fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. P. Piątkiewicz o sytuacji pandemicznej: Zachorowań jest coraz mniej, ale niestety nie możemy zapomnieć o nadal istniejącym zagrożeniu i niebezpieczeństwie

Bardzo dobrym znakiem jest to, że zachorowań jest coraz mniej, ale niestety nie możemy zapomnieć o nadal istniejącym zagrożeniu i niebezpieczeństwie. (…) Niestety wykształciły się nowe mutacje koronawirusa, które są bardziej zaraźliwe. Mimo wszystko starajmy się uważać – powiedział prof. dr hab. n. med. Paweł Piątkiewicz, diabetolog, internista w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Prof. dr hab. n. med. Paweł Piątkiewicz odniósł się do obecnej sytuacji pandemicznej.

– Bardzo dobrym znakiem jest to, że zachorowań jest coraz mniej, ale niestety nie możemy zapomnieć o nadal istniejącym zagrożeniu i niebezpieczeństwie. Jest szereg krajów na świecie, w których liczba zakażeń znowu rośnie. Niestety wykształciły się nowe mutacje koronawirusa, które są bardziej zaraźliwe. Mimo wszystko starajmy się uważać – wskazał gość TV Trwam.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że czas naprawić to wszystko, co zostało zaniedbane w trakcie pandemii.

– Miałem dramatyczne sygnały od swoich pacjentów, którzy nie byli w stanie z poważnymi problemami np. internistycznymi trafić do szpitala. Placówki były zamknięte. Część szpitali stało się szpitalami covidowymi, więc w danym powiecie w ogóle nie można było skorzystać z opieki szpitalnej. Stan faktyczny, który był, niekorzystnie wpłynął na czujność naszych pacjentów, którzy powinni sami zauważyć szereg objawów i wyjść im naprzeciw, czyli zgłosić się do lekarza. Nadal panuje lęk przed pójściem do szpitala, bo było to miejsce, w którym można było się zarazić. Do tej pory, jak rozmawiam z pacjentami i mówię, iż jest czas, aby odbyć diagnostykę w szpitalu, to mówią, że to nie jest jeszcze ten moment. Pacjenci nadal się obawiają. Przed nami jest dużo do zrobienia, aby przełamać lęk przed pójściem do lekarza. Żniwo i efekty będziemy zbierać jeszcze bardzo długo – powiedział internista.

Diabetolog podkreślił, że istnieją choroby, które muszą zostać szybko zdiagnozowane, jeśli chcemy uniknąć poważnych powikłań.

– Część chorób rozwija się w ten sposób, że gdy ich wcześnie nie diagnozujemy, nie podejmiemy interwencji prewencyjnych, które mają zastopować rozwijaniu się, chociażby powikłań, to jest to sprawa dramatyczna. Śmiertelność może wzrosnąć w ciągu najbliższych lat – mówił.

– Na cukrzycę choruje w Polsce ponad 3 miliony 300 tysięcy osób. To olbrzymia ilość pacjentów. Jeżeli spojrzymy na cukrzycę jako na jednostkę chorobową, to zobaczymy, że problemem nie jest wyłącznie to, że pacjent ma podwyższony poziom glukozy we krwi. Jeżeli to by się sprowadzało tylko do tego, to byłoby to bardzo proste zagadnienie. [Cukrzyca] jest niestety tak podstępną i przebiegłą chorobą, że nieleczona prowadzi do rozwijania się powikłań, które są groźne, a dla pacjentów w późniejszym etapie choroby mogą być nawet śmiertelne – dodał.

Pandemia i jej konsekwencje widocznie są także w ogólnym stanie zdrowia Polaków. Wielu z nas zostało zmuszonych do porzucenia regularnej aktywności na świeżym powietrzu czy ćwiczeń na siłowniach.

– W mojej ocenie jest to jedno z największych zagrożeń, które niesie ze sobą czas pandemii. Cały czas ma on wpływ na tzw. promocję zdrowia. Lekarze i osoby, które są związane z ochroną zdrowia, zabiegały o zdrowy styl życia. Szereg osób miały zalecany aktywny tryb życia w postaci codziennego spaceru, roweru, basenu, siłowni. To zostało zabrane. Dramatycznie popsuł się ogólny stan zdrowia. Widać to najbardziej, kiedy spojrzymy na wskaźnik otyłości. Z przerażeniem obserwujemy, jak wiele młodych osób w Polsce boryka się ze znaczną nadwagą – powiedział prof. Paweł Piątkiewicz.

W polskim społeczeństwie przybywa ludzi z nadmierną wagą. Według raportów GUS i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co druga dorosła osoba w kraju ma nadwagę lub jest otyła. U dzieci i młodzieży choroba ta występuję w 5 proc. tej grupy. Czym jest otyłość i jak sobie z nią radzić? [czytaj więcej]

– Dzieci zostały zamknięte w domach, przez co nie miały możliwości, aby spotykać się z rówieśnikami. Młodzi chłopcy nie mogą pójść na siłownie, gdzie mogli część energii zamienić na poprawkę stosunku tkanki tłuszczowej do tkanki mięśniowej. To są niesamowite straty. Brak aktywności fizycznej bardzo dramatycznie wpłynął na jakość naszego życia i stanu ogólnego – podkreślił specjalista diabetologii.

radiomaryja.pl

drukuj