fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. P. Grochmalski: Istnieje niebezpieczeństwo, że Federacja Rosyjska może dokonać prowokacji z użyciem broni masowej zagłady

Armia rosyjska zaległa i w wielu miejscach się broni. W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że aby uchronić się przed klęską, Federacja Rosyjska może użyć prowokacji z użyciem broni chemicznej, broni biologicznej czy „brudnej” broni atomowej, a być może i taktycznej broni atomowej – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Piotr Grochmalski, politolog, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.

Wojna ukraińsko-rosyjska pokazuje, że Władimir Putin przeliczył się, przypuszczając inwazję na sąsiedni kraj. Rosyjscy rządzący oceniali, że Zachód jest słaby zarówno jeśli chodzi o kondycję Unii Europejskiej, NATO czy Stanów Zjednoczonych, Federacja Rosyjska ma wsparcie ze strony Chin, społeczeństwo ukraińskie jest głęboko podzielone, a prezydent Wołodymyr Zełenski ma małe poparcie. Dlatego też wydawało się, że wojna będzie krótka, a opór Ukrainy łatwy do przełamania.

– Panowało ogólne przekonanie, że państwo jest na tyle słabe, że mocny cios przez armię rozwali struktury państwa i zwycięstwo będzie łatwe – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

„Specjalna operacja wojskowa”, jak nazywa swoją napaść Kreml, miała być z początku spektakularną akcją w wykonaniu dwóch elitarnych rosyjskich formacji wojskowych – 31. Gwardyjskiej Samodzielnej Brygady Desantowo-Szturmowej i Pskowskiej Dywizji Powietrznodesantowej. Planowano, że błyskawicznie zajmą one Kijów.

– Najpierw miało być przejęte lotnisko, a później miano dokonać skutecznego przerzucenia doborowych formacji, aby przejąć kontrolę nad dzielnicą rządową, wymordować elitę i skutecznie zainstalować przygotowaną ekipę kolaborantów, którzy by szybko podpisali to, co Rosja już miała przygotowane w formie aktów prawnych. Jak wiemy, tak się nie stało. Załamanie nastąpiło po trzecim dniu, później – siódmego dnia – przegrupowali siły i dziesiątego dnia nastąpiło kolejne przegrupowanie, które nic nie dało. Ukraińcy przyjęli strategię, aby przyjąć w głąb formacje rosyjskie, a więc aby atakować kolumny zaopatrzenia, aby logistycznie je odcinać od możliwości działania, natomiast nie przyjmować bezpośredniego boju w formie dużej bitwy – mówił dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.

Prof. Piotr Grochmalski wskazał, że wysłanie przez Rosję niewyszkolonych poborowych miało zwiększyć liczebność wojska i wywołać wrażenie przytłaczającej przewagi.

– Ale wartość takiego żołnierza była żadna – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

Taki ruch Kremla sprawił tylko, że Rosja poniosła ogromne straty. Nawet propagandowe media rosyjskie podają, że ponad dziewięć tysięcy żołnierzy rosyjskich poniosło śmierć, a 12 tys. zostało rannych, co daje łącznie powyżej 21 tys. żołnierzy wyeliminowanych z walki w ciągu niecałego miesiąca wojny,

Ponadto siły pancerne, kolejna po wojskach powietrznodesantowych chluba Rosji, także poniosła ogromne straty od pierwszych dni inwazji. Bolesny cios dla Kremla stanowiła także śmierć wielu dowódców, spośród których duża część była winna zbrodni popełnionych podczas poprzednich wojen.

Rodzą się więc pytania o to, jakie kroki zamierzają podjąć Rosjanie po paśmie tak dotkliwych porażek.

– Przez najbliższe dni będą nadal bombardowali, będą zwiększali skalę agresji na ludność cywilną, natomiast nie należy spodziewać się żadnych istotnych zmian, jeśli chodzi np. o formę uderzeń w wybranych kierunkach. Armia rosyjska zaległa i w wielu miejscach się broni. W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że aby uchronić się przed klęską – bo to już jest klęska – Federacja Rosyjska może użyć prowokacji z użyciem broni chemicznej, broni biologicznej czy „brudnej” broni atomowej, a być może taktycznej broni atomowej – zwrócił uwagę politolog.

Jest to prawdopodobne w kontekście rosyjskiej propagandy, jakoby na Ukrainie miały znajdować się amerykańskie laboratoria, gdzie przygotowuje się broń biologiczną, która następnie miałaby zostać użyta w Donbasie. Rosja oskarżała też Ukrainę o chęć użycia broni chemicznej i atomowej przeciwko separatystom czy samej Federacji Rosyjskiej.

– Tego typu narracja jest cały czas kierowana do społeczeństwa rosyjskiego, w związku z tym istnieje możliwość, że mogą dokonać swoistej prowokacji przeciwko społeczeństwu, tzn. doprowadzić do wybuchu jakiejś bomby chemicznej, oskarżyć o to Ukraińców i na tej podstawie wprowadzić stan wojenny w Rosji, a w związku z tym powołać ileś tysięcy młodych chłopaków pod broń, tym bardziej, że teraz tworzą armię młodych, taki współczesny Hitlerjugend czy jungarmię. Wyciekły dokumenty, z których wynika, że chcą poszerzyć nabór wiosenny – zaznaczył dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.

W ocenie gościa „Aktualności dnia”, jeśli Rosjanie nie dokonają prowokacji z użyciem broni masowej zagłady, będą w pełnej defensywie.

-Tzn. będą próbowali utrzymać zdobyte pozycje. Poza Mariupolem, bo tam będą próbowali osiągnąć spektakularny sukces – zdobyć zrujnowane, zniszczone miasto – wskazał prof. Piotr Grochmalski.

Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi: , , ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl