fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Jeśli ambasador reaguje na krytykę Polski, to media w Polsce powinny go chwalić

Wielokrotnie domagaliśmy się, żeby polska racja stanu reagowała i prostowała pewne przeinaczenia. Jeśli ambasador reaguje, to media w Polsce powinny go chwalić – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja politolog prof. Mieczysław Ryba. Odniósł się w ten sposób do wystąpienia ambasadora Polski w Niemczech prof. Andrzeja Przyłębskiego, który we Frankfurcie nad Menem skrytykował media atakujące PiS.

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz Wieliński napisał, że „Ambasador Przyłębski (polski ambasador w Niemczech – red.) we Frankfurcie atakuje media krytyczne wobec PiS”. Nie krył on oburzenia zaistniałą sytuacją.

– Media lewicowe w zachodniej Europie trakturą Polskę jako kozła do bicia. Niektórzy twierdzą nawet, zagłębiając się w klimat ideowy, który tam panuje, że są to inspiracje wręcz filozoficzne. Niektórzy twierdzą, że Holocaust czy w ogóle różne kwestie związane z faszyzmem są powodowane dogmatyzmem katolickim, więc skoro Polska jest katolicka, to powinna być atakowana. Obraz, który się kształtuje – związany z oskarżeniami o antysemityzm, oskarżeniami o to, że są u nas elementy faszyzmu w sferze polityki rządowej – wymaga reakcji. Wielokrotnie domagaliśmy się, żeby polska racja stanu reagowała i prostowała pewne przeinaczenia. Jeśli ambasador reaguje, to media w Polsce powinny go chwalić – podkreślił wykładowca KUL i WSKSiM.

Trudno znaleźć podobny przykład państwa w Europie, w którym opozycja atakowałaby swój kraj na arenie międzynarodowej – dodał.

– Wydaje się, że w żadnym kraju tak nie jest, a przynajmniej trudno wskazać taki kraj, który ma opozycję atakującą własne państwo. Te spory nie są wyciągane na zewnątrz, bo wiadomo, że może to być szkodliwe. Niestety, w Polsce jest inaczej – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

– Problemem nie jest to, że ambasador jest atakowany z zewnątrz, bo to jest normalne biorąc pod uwagę interesy ideologiczne innych państw. Natomiast to, że jest atakowany z wewnątrz, doskonale ilustruje to, gdzie jesteśmy i w jakim społeczeństwie żyjemy – dodał.

Nowe porozumienie o współpracy nawiązały Niemcy i Francja. Jakie skutki może to przynieść na arenie międzynarodowej, szczególnie UE?

– Są dwa powody takiego porozumienia. Pierwsza to słabnąca pozycja Emmanuela Macrona. Powoduje to lęk wśród elit, że można stracić Francję tak, jak straciło się Włochy, że przyjdą ludzie o poglądach narodowych i odejdą od koncepcji federacji. Po drugie, wiadomo, że zbliżają się eurowybory. Wielu twierdzi, że ich skutkiem będzie zmiana układu sił. Odpowiedzią na to jest, ze strony Berlina i Paryża, przyspieszona budowa superpaństwa. Angela Merkel mówi o konieczności rezygnacji z suwerenności przez poszczególne byty, PE mówi o karaniu krajów, w których nie ma praworządności, czyli tych, które buntują się przeciwko Niemcom i Francji – podkreślił politolog.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

RIRM

drukuj