fot. facebook/Krystyna Pawłowicz

[TYLKO U NAS] Prof. K. Pawłowicz: Na komisji sprawiedliwości opozycji nie interesował poziom mojej wiedzy prawniczej

Opozycji nie interesował poziom mojej wiedzy prawniczej. Kilkanaście osób z Platformy Obywatelskiej i Lewicy ruszyło do obrażania mnie i Stanisława Piotrowicza. Zadawano infantylne i kompromitujące zadającego pytania, np. czy umiem liczyć i odejmować, kiedy się urodziłam, jak się czuję – powiedziała w felietonie „Myśląc Ojczyzna” prof. Krystyna Pawłowicz, prawnik.

W środę kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego byli przesłuchiwani i oceniani przez członków sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która liczy 29 posłów. Prof. Krystyna Pawłowicz wskazała, że w jej skład wchodzą „tacy posłowie, jak Kamila Gasiuk-Pihowicz, Arkadiusz Myrcha, Michał Szczerba czy Krzysztof Śmiszek”.

– W komisji są reprezentowane wszystkie kluby poselskie oraz przedstawiciel Konfederacji. Przewodniczy jej poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast. Celem takich przesłuchań, którym poddawani są kandydaci przed głosowaniem na posiedzeniu plenarnym Sejmu, jest poznanie tych kandydatów. Konstytucja wprawdzie przewiduje tylko jeden wymóg na stanowisko sędziego TK, czyli wyróżniającą wiedzę prawniczą, ale w czasie posiedzenia, na którym wysłuchuje się i sprawdza kandydata, posłowie pytają go o bardzo różne rzeczy, często niezwiązane z jego wiedzą – wyjaśniła autorka felietonu.

Adwokat powiedziała, że „posłowie opozycji chcą za wszelką cenę umniejszyć osobę zgłoszoną przez rządzących. Starają się ją na różne sposoby prowokować, próbując obrazić, powtarzając kłamliwe przekazy medialne na jej temat”.

– Żądają by kandydat odniósł się do ich wymyślonych zarzutów. Chcą, by dał się wciągnąć w słowne potyczki, które pozwalają uchwycić jakąś minę czy niepotrzebnie wypowiedziane mocniejsze słowa. Wszystko to jest dobrze zaplanowanym atakiem na ludzi z przeciwnej strony. (…) W tym wszystkim ginie gdzieś główny cel przesłuchania, czyli przyjrzenie się przez posłów dorobkowi prawnemu kandydata. Na pierwszy plan opozycji wysuwa się inny cel – upolowanie takiej osoby na wpadce wizerunkowej, zdenerwowanie jej, ośmieszenie czy obrażenie – zaznaczyła.

Prof. Krystyna Pawłowicz mówiła, że „jako jeden z kandydatów przeszła procedurę przesłuchania przed głosowaniem, to jest przed wyborem przez Sejm sędziów do Trybunału Konstytucyjnego”.

– Opozycji nie interesował poziom mojej wiedzy prawniczej. Kilkanaście osób z Platformy Obywatelskiej i Lewicy ruszyło do obrażania mnie i posła Stanisława Piotrowicza. Zadawano infantylne i kompromitujące zadającego pytania, np. czy umiem liczyć i odejmować, kiedy się urodziłam, jak się czuję. Kłamliwie referowano różne zdarzenia, insynuując różnego rodzaju nadużycia. (…) Obrażano nas. Przewodniczący poseł Marek Ast po wielokrotnym bezskutecznym zwracaniu uwagi opozycji na ich zachowanie, uniemożliwiające kandydatom odpowiedzi na zadane pytania, zdecydował w końcu o zamknięciu dalszej – w istocie – awantury i zarządził głosowanie. Komisja w głosowaniu wydała nam pozytywnie opinie. Ocena komisji sprawiedliwości ma dla całego Sejmu charakter tylko niewiążącej opinii. Wyboru dokonuje bowiem cały Sejm. (…) Głosowanie odbędzie się w czwartek wieczorem po godzinie 21.00 –     wyjaśniła profesor.

Cały felieton prof. Krystyny Pawłowicz z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj