fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. J. Szyszko: Te osoby, które zaproponowały w 2014 r. wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO, zdawały sobie sprawę, że doprowadziły do katastrofalnego stanu

Te osoby, które zaproponowały w 2014 roku wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO jako obiekt dziedzictwa przyrodniczego, zdawały sobie sprawę, że doprowadziły do katastrofalnego stanu – mówił prof. Jan Szyszko we wtorkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

W Baku rozpoczęło się posiedzenie Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Podczas tego szczytu ma odbyć się debata na temat wpisania Puszczy Białowieskiej na Listę Światowego Dziedzictwa w Zagrożeniu. Według raportu UNESCO, działania w Puszczy Białowieskiej realizowane od 2016 roku były sprzeczne ze zobowiązaniami Polski odnośnie zarządzania obiektem Światowego Dziedzictwa oraz zakłóciły naturalne procesy ekologiczne.

– Te osoby, które zaproponowały w 2014 r. wpisanie Puszczy Białowieskiej na listę UNESCO jako obiekt dziedzictwa przyrodniczego, zdawały sobie sprawę, że doprowadziły do katastrofalnego stanu przed rokiem 2014, gdyż zaczęto działać w tym kierunku, aby zmienić model zagospodarowania – stwierdził były minister środowiska.

Prof. Jan Szyszko podkreślił, że Puszcza Białowieska w 2008 roku została włączona do sieci Natura 2000 z punktu widzenia dyrektywy ptasiej i habitatowej. Zobowiązało to Polskę do zachowania takiego stanu przyrodniczego na tym obszarze, w jakim znajdował się w momencie włączenia go do sieci Natura 2000.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 17 kwietnia ubiegłego roku mówi wyraźnie: najważniejszą rzeczą jest integralność obszaru, czyli stan tych siedlisk i gatunków z roku 2008. Nawet stracenie owadów może zakłócić tę integralność, a tu zginęło 3 tys. hektarów. A więc obowiązkiem Polski jest to natychmiast naprawić – dodał.

Podczas wtorkowego wydania „Polskiego punktu widzenia” poruszono jeszcze kwestię neutralności klimatycznej Europy.  Kilka dni temu Polska na szczycie Unii Europejskiej zawetowała przeciwko przyjęciu wspólnego stanowiska dotyczącego neutralności klimatycznej w 2050 r. W tej sprawie Polskę poparły Czechy, Węgry i Estonia. Według prof. Jana Szyszko, neutralność ta miałaby polegać na wyeliminowaniu węgla jako nośnika energii, a to jest niezgodne z polityką klimatyczną świata.

– Porozumienie paryskie mówiło, że mamy dążyć do neutralności klimatycznej, polegającej na tym, że emituje się tyle dwutlenku węgla, ile się pochłania.  […] Nawet jeśli wyeliminowalibyśmy emisję dwutlenku węgla całkowicie, to przyrost emisji węgla w Chinach jest większy niż emisja dwutlenku węgla w całej Europie – powiedział.

RIRM

drukuj