fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. J. Szyszko: Od 1945 roku rąbaliśmy lasy, a mamy ich o 10 proc. więcej

Dzięki tradycji leśnej, tej szkole leśnej, leśnictwo zachowało swoje dziedzictwo kulturowe. Od 1945 roku rąbaliśmy lasy, a mamy ich o 10 proc. więcej. Pozyskiwaliśmy drewno, mieliśmy 900 mln metrów sześciennych zapasów w 1945 roku – teraz mamy 2,5 mld metrów sześciennych, a pozyskiwaliśmy drewno, ono służyło człowiekowi, tworzyło miejsca pracy, chodziliśmy na polowanie, zbieraliśmy grzyby, korzystaliśmy turystycznie z tego, zbieraliśmy jagody, a nie straciliśmy ani jednego z występujących dziko żyjących gatunków – mówił w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prof. Jan Szyszko, były minister środowiska.

Prof. Jan Szyszko zwrócił uwagę na konsekwencję działania rządu Zjednoczonej Prawicy. Przypominał, że to obecna władza poprzez ustawę zapewniła ochronę polskiej ziemi i polskich lasów.

– Polska ziemia była zagrożona. Z inicjatywy stowarzyszenia, którego jestem prezesem, przy pomocy Radia Maryja, TV Trwam, „Naszego Dziennika”, Prawa i Sprawiedliwości zebraliśmy ponad 3,5 mln podpisów. Po objęciu władzy przekuliśmy to w ustawy. Polska ziemia rolna i polska ziemia leśna jest chroniona. Polska ziemia leśna szczególnie. O ile ktoś chciałby sprzedać polską ziemię leśną, to musi najpierw uzyskać zgodę albo jest prawo pierwokupu lasy, a lasy nie ingerują, jest handel wewnątrz Polski, więc w związku z tym ten układ własności polskiej jest całkowicie chroniony. Druga sprawa – obiecywaliśmy, że Polska będzie jednak wolna od GMO. Wykorzystaliśmy wygrany proces, który został założony jeszcze z inicjatywy ministra środowiska. (…) Wygraliśmy proces z KE i wprowadziliśmy go w życie w formie ustawy. Tak, w Polsce nie wolno uprawiać w 100 proc. roślin genetycznie modyfikowanych – podkreślił gość „Rozmów niedokończonych”.

Obecny rząd deklarował, że będzie renegocjował pakiet klimatyczno-energetyczny, wprowadzony za kadencji rządu PO-PSL. Ta obietnica również została zrealizowana – zaznaczył poseł PiS.

– W roku 2015 pojechaliśmy na COP do Paryża i tam, dzięki zdecydowanej postawie strony polskiej (byłem wówczas ministrem i negocjowałem głównie, była również pani premier) wynegocjowaliśmy to, że w gruncie rzeczy ta polityka klimatyczna została co nieco naruszona i wróciliśmy do korzeni, czyli do racjonalności działania. Były pewne zawirowania, ale wróciliśmy do konsekwencji. Sam fakt, że pan premier Morawiecki zablokował tzw. dekarbonizację Polski, to jest wielki sukces. Powróciliśmy do tego, żeby w końcu twardo negocjować z KE o interesach Polski – akcentował polityk.

Były minister środowiska wskazał na kwestię Puszczy Białowieskiej jako symbolu postponowania Polski i obrażania naszego kraju w układzie światowym ze strony środowisk lewicowo-liberalnych.

– Organizacje lewacko-liberalne zgłosiły wniosek do KE, postawiono nas przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, żądając zakazu wycinki ostatniej pierwotnej puszczy świata w formie Puszczy Białowieskiej, również żądając kar. W postanowieniu sądu nie ma ani jednego słowa o tym, że jest zakaz wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, że pierwotna Puszcza Białowieska była niszczona przez Polaków, że płacimy jakieś kary – nie. Ten wyrok jest taki, jaki tylko mógł być (przy tej niechęci do Polski), a mianowicie mówiący o tym, że trzeba zachować ten stan środowiska przyrodniczego w puszczy, który wyznaczyliśmy w roku 2008, a więc zachować integralność obszaru, czyli powrócić do tego stanu z roku 2008 i myślę, że to się stanie w najbliższym czasie – wyjaśnił prof. Jan Szyszko.

Rząd Zjednoczonej Prawicy postawił również na politykę surowcową, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju gospodarczego naszego kraju – podkreślił gość TV Trwam.

– Jesteśmy unikatem pod względem stanu zasobów środowiskowych, począwszy od zasobów geologicznych. Chociażby ten węgiel, o który się sprawa rozbija – prawie 90 proc. zasobów węgla kamiennego całej
Unii Europejskiej znajduje się w Polsce, a póki co jest to podstawowy nośnik energii również w jednoczącej się Europie. Również zasoby geotermalne, przebogate zasoby gazu łupkowego, również niezniszczone gleby, przepiękna bioróżnorodność. To jest wszystko to, co można użytkować do zasobów przyrodniczych –
tłumaczył.

Rozwój Polski w odniesieniu do gospodarki środowiskowej to nic innego, jak wzrost gospodarczy, który polega na racjonalnym wykorzystaniu zasobów przyrodniczych dla dobra człowieka i dla tych zasobów przyrodniczych – wskazał były szef resortu środowiska.

– Jesteśmy wychowani w światopoglądzie katolickim, a więc czyń sobie ziemię poddaną, użytkuj zasoby przyrodnicze po to, żeby te zasoby przyrodnicze funkcjonowały. Polskie leśnictwo jest tego dobrym przykładem. Dzięki tej tradycji leśnej, tej szkole leśnej, to leśnictwo zachowało swoje dziedzictwo kulturowe. Od 1945 roku rąbaliśmy lasy, a mamy ich o 10 proc. więcej. Pozyskiwaliśmy drewno, mieliśmy 900 mln metrów sześciennych zapasów w 1945 roku – teraz mamy 2,5 mld metrów sześciennych, a pozyskiwaliśmy drewno, ono służyło człowiekowi, tworzyło miejsca pracy, chodziliśmy na polowanie, zbieraliśmy grzyby, korzystaliśmy turystycznie z tego, zbieraliśmy jagody, a nie straciliśmy ani jednego z występujących dziko żyjących gatunków – zwrócił uwagę poseł PiS.

radiomaryja.pl  

 

drukuj