[TYLKO U NAS] Prof. J. Szymkiewicz-Dangel: Jesteśmy trzecim co do wielkości zespołem wykonującym prenatalne interwencje kardiologiczne na świecie. Niestety panuje przekonanie, że większość wad wrodzonych serca to wyrok

Jeśli chodzi o polską kardiologię prenatalną, jesteśmy w czołówce świata i Europy. Niestety panuje przekonanie w społeczeństwie, że większość wad wrodzonych serca to jest wyrok albo skazanie dziecka na wieloletnią niepełnosprawność, a tak nie jest. Dajemy szansę wielu dzieciom w naprawdę wielu przypadkach zupełnie normalnego życia. Ponad 90 proc. rodziców decyduje się, żeby dzieci się urodziły, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, gdzie coraz mniej rodzi się dzieci z sercami jednokomorowymi – akcentowała prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel, specjalista w zakresie pediatrii, kardiologii dziecięcej oraz perinatologii, w rozmowie z TV Trwam.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ubiegłego roku w sprawie tzw. aborcji eugenicznej zakazał zabijania w Polsce nienarodzonych chorych dzieci. Polska jest w światowej czołówce, jeśli chodzi o kardiologię prenatalną. Lekarze potrafią skutecznie leczyć dzieci z wadami wrodzonymi serca, także poprzez wykonywane zabiegi wewnątrzmaciczne. [czytaj więcej] 

– Polska diagnostyka prenatalna stoi naprawdę na zupełnie przyzwoitym poziomie. Natomiast jeśli chodzi o polską kardiologię prenatalną, jesteśmy w czołówce świata i Europy. Myślę, że warto jest o tym mówić, dlatego że wady wrodzone serca są najczęściej rozpoznawane. Niestety panuje przekonanie w społeczeństwie, że większość wad wrodzonych serca to jest wyrok albo skazanie dziecka na wieloletnią niepełnosprawność, a tak nie jest. Są oczywiście wady serca, których nie można wyleczyć całkowicie – są to tzw. serca jednokomorowe. Wiele takich dzieci jest skutecznie leczonych, wiele z nich dożywa do wieku dorosłego. Moi najstarsi pacjenci z diagnostyki prenatalnej dochodzą w tej chwili do dwudziestego roku życia. Nie mogę powiedzieć, że to są wszystkie przypadki, bo tak nie jest. Nie mogę powiedzieć, że to są zdrowi ludzie, bo nie są zdrowi, ponieważ mają serce tylko z jedną komorą – akcentowała prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel.

Profesor nauk medycznych podkreśliła, że jej doświadczenia pokazują, iż leczone w taki sposób dzieci mogą cieszyć się życiem i dożyć do kilkudziesięciu lat.

– Polska kardiochirurgia dziecięca i polska kardiologia interwencyjna stoją na bardzo wysokim poziomie. Dajemy szansę wielu dzieciom w naprawdę wielu przypadkach zupełnie normalnego życia. Obecnie większość operacji ratujących życie to jest okres noworodkowy czy wczesnoniemowlęcy. Ci ludzie nie pamiętają, że byli chorzy. (…) Naprawdę dajemy tym dzieciom i ich rodzicom bardzo dużo szczęścia, ratujemy ich życie – zaznaczyła kardiolog.

Rozmówca TV Trwam zwróciła uwagę, iż bardzo rzadko mówi się o tym, że ponad 90 proc. matek decyduje się na urodzenie dziecka z wadą wrodzoną serca.

– Jesteśmy trzecim co do wielkości zespołem wykonującym prenatalne interwencje kardiologiczne na świecie. Chciałabym podkreślić to, o czym – nie wiem dlaczego – się nie mówi. W Polsce są cztery ośrodki kardiologii prenatalnej, które podejmują decyzje na najwyższym poziomie, tzn. jaka jest realna wada u dziecka. Ponad 90 proc. rodziców polskich nienarodzonych dzieci z wadami serca, niezależnie od obowiązującego prawa, postanawiało, żeby one się urodziły i dało im szansę leczenia. To jest rzecz, której – nie wiem dlaczego – nikt nie podkreśla. Tych rodziców nikt nie zmuszał do tego, żeby urodzili dziecko z wadą wrodzoną serca. Wystarczyło im przedstawić realne szanse leczenia, jak wygląda życie takich dzieci. Wystarczyło skontaktować ich z fundacjami rodziców dzieci z wadami wrodzonymi serca, żeby podjęli decyzję. (…) Szansa przeżycia dziecka często wynosi 50 na 50 proc. Ponad 90 proc. decyduje się, żeby dzieci się urodziły, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, gdzie coraz mniej rodzi się dzieci z sercami jednokomorowymi – wskazała kardiolog dziecięcy.

Prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel dodała, że badania prenatalne są bardzo ważne, gdyż dzięki nim można uratować życie dziecka. Zaapelowała o odpowiedzialne potraktowanie tego tematu.

– Jeśli do Centrum Zdrowia Dziecka, z którym głównie współpracuję trafia noworodek z wadą serca bez rozpoznania prenatalnego, to wszyscy są zaskoczeni, że coś takiego jeszcze się zdarza. Tutaj mój apel zarówno do mam, jak i do kolegów położników, którzy wykonują badania: Jak nie możecie obejrzeć serca, „wyślijcie” dziecko do kogoś, kto się na tym zna, ponieważ od tego może zależeć życie tego dziecka, a to życie można uratować. Część wad zmienia się przed urodzeniem. Wada łagodna w połowie ciąży staje się wadą krytyczną pod koniec ciąży – podkreśliła specjalista w zakresie perinatologii.

Kardiolog wskazała, że w Polsce mamy nowoczesną medycynę i terapię prenatalną dla dzieci nienarodzonych i narodzonych, które mogą być leczone, a także równie dobrze rozwiniętą pediatryczną i perinatalną opiekę paliatywną. Dodała jednak, że takie działania wciąż nie doczekały się wsparcia, na jakie zasługują.

– W diagnostyce prenatalnej kardiologicznej jestem pionierką w naszym kraju, a w opiece paliatywnej mój mąż budował pediatryczną opiekę paliatywną; mamy także zespół interwencji kardiologicznych, który wspólnie udało nam się stworzyć – to są całkowicie nowe rzeczy. (…) Nie ma żadnego wsparcia od władz uczelni, od rządu. Mimo że się na tym znamy, to standardy perinatalnej i pediatrycznej opieki paliatywnej, które wprowadziliśmy, nie są do tej pory wprowadzone przez ministra zdrowia. Zmniejsza się jakość usług, tzn. nikt nie dąży do tego, żeby jakość była wysoka. Program interwencji kardiologicznych u płodów, który był prowadzony do kwietnia ubiegłego roku w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, został stamtąd wyrzucony bez powiedzenia dlaczego – powiedziała profesor nauk medycznych.

radiomaryja.pl

drukuj