fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Powrót Polski nad Bałtyk był wielkim świętem niepodległości – także w sensie ekonomicznym

To było dla nas wielkie święto niepodległości, także w sensie ekonomicznym. Bez powrotu Polski nad Bałtyk polska gospodarka byłaby pozbawiona wyjścia na świat. Zostaliśmy pozbawieni Gdańska, ale wybudowaliśmy Gdynię, dzięki temu polska gospodarka mogła udźwignąć polską niepodległość i zaprzeczyć temu, co mówili Niemcy – że Polska jest tylko państwem sezonowym – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja historyk prof. Grzegorz Kucharczyk.

10 lutego przypadają dwie ważne rocznice – mija 100 lat od zaślubin Polski z morzem i 80 lat pierwszej zsyłki na Sybir. Jak wskazał historyk prof. Grzegorz Kucharczyk, dla obu wydarzeń można znaleźć wspólny mianownik.

– Słowem kluczem jest niepodległość Polski. O ile w przypadku pierwszego wydarzenia, czyli zaślubin Polski z morzem, można mówić o symbolicznej wizualizacji powrotu Polski jako niepodległego państwa, to w przypadku drugiego wydarzenia można mówić o końcu polskiej niepodległości. To słowo „niepodległość” jest tutaj absolutne kluczowe – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk.

Dlaczego powrót nad Bałtyk był tak ważny dla pokoleń, które tworzyły II RP?

– One doskonale pamiętały o tym, że początek destrukcji państwa polskiego wiązał się z odepchnięciem Polski od Bałtyku. Pierwszy rozbiór Polski w 1772 roku oznaczał odcięcie Polski od Bałtyku, ponieważ Pomorze Gdańskie zostało zajęte przez Prusy. Pokolenia Polaków wiedziały, że powrót Polski jako niepodległego państwa, musi wiązać się z powrotem nad Bałtyk. Osiągnęliśmy to, zostało to uwzględnione w traktacie wersalskim. Ten powrót był dla Polaków tamtych czasów widocznym znakiem naszej suwerenności – podkreślił historyk.

Polska nie odzyskała jednak Gdańska, które stało się Wolnym Miastem Gdańsk. Polacy musieli zatem zadbać o nowy port. Tak właśnie powstała Gdynia.

– To było dla nas wielkie święto niepodległości, także w sensie ekonomicznym. Bo bez powrotu Polski nad Bałtyk polska gospodarka byłaby pozbawiona wyjścia na świat. Zostaliśmy pozbawieni Gdańska, ale wybudowaliśmy Gdynię, dzięki temu polska gospodarka mogła udźwignąć polską niepodległość  i zaprzeczyć temu, co mówili Niemcy – że Polska jest tylko państwem sezonowym. Gdynię wybudowaliśmy od podstaw, bez żadnych funduszy z zewnątrz. To było wielkie zwycięstwo polskiego ducha – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk.

20 lat później doszło jednak do wydarzeń, które uderzyły w polską niepodległość. Po raz kolejny musieliśmy mierzyć się okupantami.

– To przypomnienie tragicznych konsekwencji utraty tej niepodległości i przypomnienie, że pakt Ribbetrop-Mołotow i formalny sojusz niemiecko-sowiecki nie były wydarzeniami bez konsekwencji. Te masowe wywózki Polaków na Sybir były jednocześnie ludobójstwem i czystką etniczną. To wszystko przeprowadzano w dramatycznych okolicznościach, ponieważ – jak mówią wszyscy świadkowie i uczestnicy tych wydarzeń – zima 1940 roku była bardzo surowa. Tysiące ludzi ginęły w transportach, tysiące nie przeżyły pierwszych tygodni na tej nieludzkiej ziemi. Z drugiej strony Niemcy robili dokładnie to samo. Obaj okupanci obrali za cel najpierw eksterminację polskiej elity, a następnie całego narodu polskiego – powiedział historyk.

 

radiomaryja.pl

drukuj