[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Nie sposób nie odczuwać podziwu dla profetyczności Prymasa Tysiąclecia. Ma się wrażenie, jakby wprost odnosił się do naszych czasów

Zgłębiając nauczanie Prymasa Tysiąclecia nie sposób nie odczuwać podziwu dla jego profetyczności. Niekiedy ma się wrażenie, jakby ks. prymas wprost odnosił się do naszych czasów – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk.

Prof. Grzegorz Kucharczyk w felietonie przytoczył wypowiedzi ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Wskazał przy tym na jego wielką zdolność przewidywania przyszłości.

– Zgłębiając nauczanie Prymasa Tysiąclecia nie sposób nie odczuwać podziwu dla jego profetyczności. Niekiedy ma się wrażenie, jakby ks. prymas wprost odnosił się do naszych czasów – zauważył profesor.

Historyk przytoczył przy tym słowa ks. kard. Stefana Wyszyńskiego skierowane 9 maja 1958 r. do studentek warszawskich uczelni.

– „Zważcie, jak się zbrutalizowało życie. Pomyślcie tylko odrobinę, jak ono wygląda pod wpływem czysto doktrynerskiej i nierozumnej manii zrównywania we wszystkim kobiety i mężczyzny. Czy obraz tych poczciwych kobiet, jak jakichś potworów w buciorach włóczących się po ulicy, popychanych przez ludzi pracy codziennej i trudu, to taki wielki postęp? Ale dzieci kochane, tego, co w was Bóg ukształtował przez tę inność waszej psychiki i natury, przez specjalną delikatność, tego nie traćcie. Nie poddawajcie się stylowi chłopczyc odrodzonemu na naszych oczach, bo z tego chleba dla narodu nie będzie” – zacytował profesor.

Aż chciałoby się westchnąć. Któryż ze współczesnych pasterzy Kościoła w Polsce miałby dziś odwagę w ten sposób odezwać się do chłopczyc maszerujących w rozmaitych paradach, antifach, a na uniwersytetach – pod pozorem naukowości – uprawiających ową czysto doktrynerską i nierozumną manię zrównywania kobiet i mężczyzn, która dzisiaj nazywa się dla niepoznaki studiami gender? – pytał prof. Grzegorz Kucharczyk.

– Jak wiadomo, Prymas Tysiąclecia nie dożył czasów Grety Thunberg i rozszalałej ideologii ekologizmu, wojujących wegetarian, ale w 1965 r. mówiąc do warszawskich studentów na zakończenie rekolekcji wielkopostnych przyznawał: „Piszą do mnie listy różni ludzie, budząc moje sumienie na rzecz obrony zwierząt. Niekiedy im odpowiadam, że ich dążenia są słuszne i szlachetne, ale dzisiaj bardziej zagrożony jest w swej godności człowiek niż zwierzę. Raczej więc stwórzmy ligę obrony człowieka. I dodawał: „To nie jest złośliwość. Wiecie przecież, że istnieje program sprowadzenia człowieka na taki poziom zwierzęcości, by można było z nim bezkarnie postępować, jak się – niestety – często postępuje ze zwierzętami. Zwierzęciem jest łatwiej rządzić niż człowiekiem, ale gdy się zapomni, kim jest człowiek, że to jest dziecko Boga, a nie zwierzęcia, wtedy się zapomina o wysokiej godności człowieka i można już z nim uczynić wszystko, co się podoba” – podkreślił.

Historyk zaznaczył, że „w czasach nasilającej się animalizacji człowieka i humanizacji zwierząt te profetyczne słowa Prymasa Tysiąclecia koniecznie trzeba mieć w pamięci”.

radiomaryja.pl

drukuj