[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński o zapowiadanej przez J. Bidena obronie „atakowanej demokracji”: Brzmi to dziwnie z ust prezydenta, który mieni się katolikiem. Pokazuje nam to, jak bardzo osobiste życie i deklaracje nie przekładają się na to, kim się jest w przestrzeni publicznej

Joe Biden mówił o zagrożeniu dla demokracji, której będzie bronił za wszelką cenę. Brzmi to dziwnie z ust prezydenta, który mieni się katolikiem. Pokazuje nam to, jak bardzo osobiste życie i deklaracje, które mogą ocieplać wizerunek Joe Bidena w swoim osobistym życiu, jak to się nie przekłada na to, kim się jest w przestrzeni publicznej, gdzie bycie mężem stanu, to coś więcej od bycia ciepłym człowiekiem, który deklaruje wartości bliskie odbiorcy – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Joe Biden został w środę zaprzysiężony na 46. prezydenta USA. W przemówieniu inauguracyjnym wzywał do narodowej jedności i mówił o „triumfie idei demokracji”.

– Przyjęcie prezydentury Joe Bidena przez Polaków jest bardzo mocno uwarunkowane sympatiami politycznymi i stanowiskiem ideowym. Ci, którzy oczekują w polityce, działaniach, rozwiązywaniu problemów realizacji ideałów bliskich podejściu konserwatywnemu, na pewno patrzyli na te wydarzenie z kiepskimi nastrojami. Jest w tym pewne zagrożenie i utrata szansy na rozwój, który łączyłby w mądry sposób to, co nazywamy modernizacją, nowoczesnością z tym, co jest trwaniem przy wartościach istotnych dla zachowania tożsamości naszego cywilizacyjnego zaplecza – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Joe Biden mówił o zagrożeniu dla demokracji, której będzie bronił za wszelką cenę.

– Brzmi to dziwnie z ust prezydenta, który mieni się katolikiem. Pokazuje nam to, jak bardzo osobiste życie i deklaracje, które mogą ocieplać wizerunek Joe Bidena, nie przekłada na to, kim się jest w przestrzeni publicznej, gdzie bycie mężem stanu, to coś więcej od bycia ciepłym człowiekiem, który deklaruje wartości bliskie odbiorcy – powiedział profesor.

Pytanie jest także o rolę, jaką będzie odgrywała wiceprezydent Kamala Harris, która słynie ze swoich lewicowych zapędów.

– Dopóty funkcjonuje prezydent, funkcja wiceprezydenta nie ma większego znaczenia. Tutaj mamy sytuację, w której prezydent jest leciwym człowiekiem, zatem należy się spodziewać, iż nieformalny wpływ pani Kamali Harris będzie o wiele większy, niż to ma zazwyczaj miejsce. Wydaje się, że jest w tym duża nadzieja części Demokratów na to, że w sposób naturalny nastąpi zmiana na stanowisku prezydenta – oznajmił socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Arkadiusza Jabłońskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj