fot. https://pixabay.com/pl/photos/paszport-niemcy-niemiecki-covid-19-6012616/

[TYLKO U NAS] P. Lisicki: Paszporty covidowe będą prowadziły do dalszego podziału i coraz większej kontroli społecznej. To jest forma dyskryminacji

Rząd nie ma prawa w żadnym wypadku odmawiać dostępu do pewnych podstawowych usług i ograniczać go tylko dla osób zaszczepionych. To jest forma dyskryminacji i niesprawiedliwości. Paszporty (covidowe – red.) będą prowadziły tylko do dalszego podziału w obrębie różnych społeczeństw i do coraz większej kontroli społecznej. Czymś zupełnie skandalicznym są wypowiedzi niektórych ekspertów próbujące moralnie szantażować tych, którzy nie chcą się szczepić i wywierać na nich niedopuszczalną presję – stwierdził Paweł Lisicki, redaktor tygodnika „Do Rzeczy”, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Do 1 lipca w Unii Europejskiej zostanie wprowadzony system tzw. paszportów covidowych, które pozwolą na poruszanie się po Europie osobom zaszczepionym lub posiadającym przeciwciała. Marcin Przydacz, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poinformował, że Polska będzie gotowa do przyjęcia unijnych zaświadczeń 25 czerwca. [czytaj więcej]

– Problem z paszportami polega na tym, że one mogą oznaczać różne rzeczy. Często mamy do czynienia ze sprzecznymi, nielogicznymi postulatami. Nie wiadomo, czy będą dotyczyły wszystkich szczepionek, czy tylko tych, jakie zostały zaakceptowane w Europie Zachodniej. (…) Niektóre państwa Unii Europejskiej uważają, że szczepionki AstraZeneki są nieskuteczne. Zauważmy, do jakiego absurdu będzie prowadziło przyjęcie takiego paszportu. To znaczy, że obywatel danego państwa zaszczepiony szczepionką nieuznawaną w innym państwie będzie mógł spokojnie wjechać do państwa, które nie uznaje znaczenia tej szczepionki. To jest niedorzeczne – ocenił Paweł Lisicki.

Zdaniem redaktora tygodnika „Do Rzeczy” niedorzeczność związana ze szczepionkami i tzw. paszportami covidowymi jest już doskonale zauważalna w działaniach państw europejskich.

– Zaszczepieni mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogą bez żadnych kłopotów wjechać na teren Hiszpanii – nie muszą przechodzić kwarantanny ani testów zdrowotnych. Z kolei Instytut Kocha w Niemczech uznał, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii stanowią niebezpieczeństwo i zagrożenie, w związku z tym są zobowiązani do kwarantanny. Mamy dwa państwa Unii Europejskiej – Niemcy i Hiszpania – które w stosunku do tych samych ludzi zaszczepionych szczepionką AstraZeneką wyciągają dwie radykalnie przeciwne konsekwencje. (…) Wiemy dobrze, że ludzie, którzy się zaszczepili, wciąż mogą być nosicielami wirusa. Jeśli tak jest, to dlaczego wprowadza się szczepionki i jaki one mają sens, skoro osoba zaszczepiona może być nosicielem? Paszporty będą prowadziły tylko do dalszego podziału w obrębie różnych społeczeństw i do coraz większej kontroli społecznej, czyli będzie wąska grupa, która będzie coraz więcej wiedziała na temat zdrowia innych obywateli, by móc ich kontrolować – zwrócił uwagę rozmówca RIRM.

Paweł Lisicki stwierdził, że wprowadzenie na poziomie Unii Europejskiej tzw. paszportów covidowych może powodować pewną formę segregacji i stygmatyzacji ludzi.

– Mamy do czynienia z pewną wstępną formą sanitaryzmu, czyli ustroju zorganizowanego tylko wokół jednej sprawy – naszego zdrowia. To bardzo źle wróży wolności swobód obywatelskich. (…) Jak zaczniemy dzielić ludzi na tych, którzy się zaszczepili jedną albo drugą szczepionką, to w konsekwencji będziemy prowadzili do dalszej segregacji, podziałów oraz zewnętrznego sporu i walk między poszczególnymi grupami. Będziemy musieli oddawać coraz więcej władzy w ręce rządów, które będą mogły co pół roku ogłaszać kolejną falę niebezpiecznego wirusa i koniecznych szczepień – mówił redaktor.

– Jesteśmy blisko tworzenia nowych pojęć. Niedługo będzie „przymusowa dobrowolność” albo „przymusowi i dobrowolni ochotnicy”. Operacje na języku skrywają bardzo daleko posunięte zacietrzewienie i chęć zmuszania wszystkich do przyjęcia pewnych rozwiązań, które niekoniecznie muszą być najlepsze. (…) Bardzo cieszę się, że rząd zorganizował, iż ludzie mogą korzystać ze szczepionek. Również uważam, że rząd ma prawo zachęcać na różne sposoby do szczepienia się, jeśli eksperci rządowi uważają, że to jest najlepsze wyjście dla ogółu społeczeństwa. (…) Natomiast rząd nie ma prawa w żadnym wypadku odmawiać dostępu do pewnych podstawowych usług i ograniczać go tylko dla osób zaszczepionych. To jest forma dyskryminacji i niesprawiedliwości – dodał.

Zdaniem rozmówcy RIRM odpowiedzialność za rosnącą wśród Polaków niechęć wobec szczepień ponoszą ci, którzy próbują na siłę ich do tego zmusić.

– Czymś zupełnie skandalicznym są wypowiedzi niektórych ekspertów próbujące moralnie szantażować tych, którzy nie chcą się szczepić i wywierać na nich niedopuszczalną presję – podsumował Paweł Lisicki.

radiomaryja.pl

drukuj