pixabay.com

[TYLKO U NAS] P. Boroń: W 2004 roku ustanowiono Dzień Flagi RP, łącząc go z Dniem Polonii i Polaków za Granicą. Jesteśmy świadkami oraz twórcami nowej tradycji i nie bądźmy wobec tego bierni

W 2004 roku ustanowiono [Dzień Flagi RP] , łącząc go z [Dniem Polonii i Polaków za Granicą] . To bardzo trafna decyzja, czyli w tym roku po raz 17 przyszło nam świętować. Jesteśmy świadkami i twórcami nowej tradycji, czyli dokładamy coś do naszego narodowego, państwowego skarbca i nie bądźmy wobec tego bierni – mówił Piotr Boroń, historyk i polityk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Żołnierze wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP z całej Polski nagrali filmy z przesłaniem: „Szanuj flagę jak Wojsko Polskie” z okazji święta Dnia Flagi – poinformowały służby prasowe MON. [czytaj więcej]

 

Pamiętajmy, że oficjalnie flaga została uznana za symbol narodowy w 1919 roku.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że Polacy bardzo często uznawani są za naród skłócony i jest prawdą to, że jest wiele rzeczy, które nas dzieli.

– Mamy na szczęście trochę rzeczy, które nas łączą i niewątpliwie są to flaga i godło. Symbole narodowe to jest coś bardzo ważnego dla każdego Polaka, a święto (również w formie pewnego kompromisu) zostało umieszczone pomiędzy 1 a 3 maja. Przypomnijmy, że gdy milicja obywatelska nakazała wywiesić biało-czerwone flagi na posesjach w okresie PRL-u, to 2 maja kazała je zdejmować, żeby przypadkiem na święto narodowe 3 maja te flagi nie pozostały, aby nie było znaku, że Polacy świętują rocznicę Konstytucji 3 Maja. Właśnie w ten dzień zostało ustanowione święto flagi na 2 maja – powiedział Piotr Boroń.

– W 2004 roku ustanowiono Dzień Flagi RP, łącząc go z Dniem Polonii i Polaków za Granicą. To bardzo trafna decyzja, czyli w tym roku po raz 17 przyszło nam świętować. Jesteśmy świadkami i twórcami nowej tradycji, czyli dokładamy coś do naszego narodowego, państwowego skarbca i nie bądźmy wobec tego bierni – dodał historyk.    

2 maja przypada również setna rocznica wybuchu III Powstania Śląskiego, które wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku. Pamiętajmy, że bezpośrednią przyczyną zrywu był niekorzystny dla Polski wynik plebiscytu, w którym mieszkańcy mieli opowiedzieć się za przynależnością tego regionu. [więcej] 

– Powstańcy zgromadzili się jeszcze 2 maja, ale dokładnie o 2.00 w nocy, czyli już 3 maja rozpoczęło się III Powstanie Śląskie. Mamy wyjątkowo piękną rocznicę. To już było III Powstanie Śląskie i było to jedno z kilku udanych powstań, jakie Polacy przedsięwzięli kiedykolwiek w historii. Zazwyczaj świętując rocznice powstaniowe, ubolewamy nad ich klęskami, a tym razem mamy pełne powody do radości. 20 marca 1921 roku komisje państw zwycięskich, zachodni Alianci, wprowadzili swoje służby wojskowe z misją pokojową na Śląsku (bo było wiadomo, że mogą rozegrać się różne ostre starcia między Polakami a Niemcami) ustalono, że dokona się plebiscyt. Po I wojnie światowej to był bardzo typowy sposób rozwiązywania granicznych problemów. Było to w duchu narodowym na zasadzie, że kogo jest więcej, ten przesądzi. Za Niemcami padło 700 tys. głosów, a za Polakami ok. 480. Warto dodać, że o przewadze Niemiec zdecydowała po prostu ich organizacja. Niemcy po 1918 roku się otrząsnęli i mogli pociągami przywozić ludność nawet z głębi Niemiec. Zasada była taka, że mogą przybyć ludzie, którzy urodzili się na Śląsku, gdzieś wyemigrowali, a teraz chcą oddać głos za polskością lub niemieckością Śląska. Oblicza się, że pociągami z piwem i kiełbaską przybyło nawet ok. 200 tys. Niemców po to, żeby oddać głos. Widzimy, że miało to dość spore znaczenie. Niemcom w nietraceniu terytorium po I wojnie światowej sprzyjała Anglia, która nie chciała zbytniego osłabienia Niemiec i zazwyczaj była przeciwko nam – zauważył polityk. 

Historyk zaznaczył, że Anglia postulowała, by zinterpretować tak wynik plebiscytu, żeby Polacy dostali tylko 1/4 terytorium Śląska.

– Byłoby to dla nas bardzo niesprawiedliwe, co wynika nawet z proporcji głosów. Wybuchło powstanie, do którego Polacy się przygotowywali. Jego dyktatorem został wybitny działacz narodowy Wojciech Korfanty. Walki trwały prawie do końca czerwca i były ze zmiennym szczęściem, ale przy uratowaniu ciągłości linii frontu przez Polaków, co miało znaczenie przy negocjacjach. Pertraktacje po III Powstaniu Śląskim były takie, że Polacy powiększają do 1/3 terytorium, co jak widać o 1/12 koryguje się linia proponowana przez Anglików. Jednakże w ręce polskie trafiła już większość kopalń i połowa hut. W okresie międzywojennym (terytorium, które wówczas zostało zdobyte) to województwo śląskie – podsumował rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” z udziałem Piotra Boronia można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl 

drukuj