fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Min. M. Gróbarczyk o przekopie Mierzei Wiślanej: Projekt jest realizowany zgodnie z planem. Nie mamy żadnych opóźnień. Wszystkie zaplanowane prace zostały zrealizowane

Projekt budowy toru żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną jest realizowany zgodnie z planem. Nie mamy żadnych opóźnień z zabezpieczeniem finansowania. Wszystkie prace, które były zaplanowane na tę chwilę zostały wykonane. Jesteśmy nawet trochę do przodu z wykonawstwem, ponieważ prace idą bardzo sprawnie – powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Trwa budowa kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej.

– Projekt budowy toru żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną jest realizowany zgodnie z planem. Nie mamy żadnych opóźnień z zabezpieczeniem finansowania. Wszystkie prace, które były zaplanowane na tę chwilę zostały wykonane. Jesteśmy nawet trochę do przodu z wykonawstwem, ponieważ prace idą bardzo sprawnie – poinformował szef resortu.

Całkowita długość kanału wyniesie prawie 23 km. Docelowo ma on umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o długości do 100 metrów oraz do 20 metrów szerokości. Budowa zakończy się w 2022 roku. Gość Radia Maryja wskazał, że budowę należy rozpatrywać w dwóch aspektach: bezpieczeństwa obronnego i ekologicznego oraz ekonomicznego.

– Po pierwsze, bezpieczeństwo, czyli swobodny dostęp do Zalewu Wiślanego, który w obecnej sytuacji nie może być realizowany ze względu na Cieśninę Piławską, która znajduje się w jurysdykcji rosyjskiej. Każde wejście na Zalew Wiślany wymaga zgody Rosji. Zgody lub niezgodny, bo decyzja jest uzależniona od Moskwy. Nie możemy przez to realizować swobodnej żeglugi. (…) Jest to też pewien element bezpieczeństwa ekologicznego. Co w przypadku ewentualnego wycieku niebezpiecznych substancji od strony Rosji? Nasza reakcja jest uzależniona znowu od decyzji Rosji. (…) – powiedział.

Marek Gróbarczyk wyjaśnił, na czym polega aspekt ekonomiczny.

– Po drugie, aspekt ekonomiczny. To nie Prawo i Sprawiedliwość wymyśliło, że jedynym sposobem rozwoju Polski wschodniej, przede wszystkim województwa warmińsko-mazurskiego, jest otwarcie swobodnego dostępu do portu w Elblągu. Dla nas było oczywiste, że bez realizacji projektu przekopu Mierzei Wiślanej, do którego jesteśmy zobligowani przez konstytucję, nie damy szansy na rozwój tej części Polski. W związku z tym jest to ogromna szansa do rozwoju wszystkich portów, które znajdują się na Zalewie Wiślanym, a przede wszystkim Elbląga. (…) Te dwa elementy (bezpieczeństwa i ekonomiczny) stanowią odpowiedź na wszystkie lata zwłoki z projektem – podkreślił.

Platforma Obywatelska sięga po Brukselę, by za wszelką cenę zablokować przekop Mierzei Wiślanej.

– Niestety ci, co kiedyś wyborczo używali haseł, dziś to blokują. To jest najbardziej przerażające, że Platforma Obywatelska, która postawiła nawet pomnik w Kątach Rybackich, że przekop Mierzei Wiślanej jest konieczny, a dziś PO jest twarzą „targowicy”, która ma zablokować ten projekt. Jest to najgorszy moment dla tego ugrupowania politycznego, ze względu na rozwój naszego kraju i rozwoju wschodnich terenów Polski – ocenił polityk.

Europoseł Róża Thun podjęła rozmowy z unijnym komisarzem ds. środowiska. Sprawa może trafić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– Problem jest taki, że w PO panuje schizofrenia. Jedni politycy kontestują, jeżdżą do Brukseli albo są w Brukseli za pieniądze podatników i próbują całkowicie zniszczyć tę inwestycję. Drudzy jeżdżą po całym województwie i mówią, że tamci politycy nie mają żadnych złych zamiarów. Mało tego, oni wskazują, że to tylko gra i udawanie tych z Brukseli, że inwestycja ma być zatrzymana. Myślę, że mamy do czynienia  z najgorszą częścią polityki, która jest obecnie realizowana, czyli z oszustwem. Pamiętamy Donalda Tuska, który zapewniał w Elblągu, że ta inwestycja będzie zrealizowana. Możemy wymienić polityków tej formacji, którzy zapewniają o realizacji obecnego projektu. Są jeszcze tacy, jak pani Roża Thun, która składa zawiadomienia do komisarza europejskiego, podając fikcyjne argumenty o negatywnym oddziaływaniu na środowisko. To jest fikcja. Nie ma żadnego negatywnego oddziaływania na środowisko w tym obszarze – wskazał minister.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że projekt realizowany na terenie Mierzei Wiślanej jest całkowicie bezpieczny.

– Nie ma żadnych działań, które mogłyby spowodować jakiekolwiek ubytki w kwestii bezpieczeństwa Bałtyku. Mało tego, pani Róża Thun w ogóle nie odnosi się do sytuacji, która obecnie panuje na Bałtyku. (…) Tego typu działania mają jeden cel – zatrzymać i zablokować rozwój Polski. Nie godzimy się na to. Nikt na to nie będzie się godził. (…) Te działania mają za zadanie udowodnić, że Polska nie poradzi sobie z żadnymi zadaniami infrastrukturalnymi. Pragnę wszystkich zapewnić, że projekt zakończy się według planów w 2022 roku – zapewnił Marek Gróbarczyk.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podkreślił, że działania mające na celu wstrzymanie projektu są skupione nad interesami Rosji.

– Oczywiście jest tylko jeden argument, aby zatrzymać tę inwestycję – polityczny. Zatrzymanie projektu jest istotne dla strony rosyjskiej. Nie jest tajemnicą, że główna idea zatrzymania tego projektu jest istotna przede wszystkim dla Rosji. (…) Jesteśmy przekonani, że Komisarz ds. Środowiska podejmie słuszną decyzję, opartą o normy prawne. Mamy nadzieję, że nie ulegnie żadnej ze stron i nie zahamuje tej inwestycji – zaznaczył szef resortu.

Całą rozmowę z ministrem Markiem Gróbarczykiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl   

drukuj