[TYLKO U NAS] Min. M. Dworczyk: Europosłowie PO w imię bezwzględnej walki politycznej są gotowi poświęcać interesy Polski

To jest sprawa absolutnie nie do zaakceptowania, że polscy europarlamentarzyści w imię bezwzględnej walki politycznej są gotowi poświęcać interesy Polski, jej dobry wizerunek po to, żeby coś „ugrać” dla siebie. Jednak pozycja Polski znacząco się wzmocniła. elity europejskie widzą, że nie da się Polski podporządkować czy zmarginalizować – akcentował Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

We wtorek w Parlamencie Europejskim przesłuchiwany był polski kandydat na komisarza ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. Nie uzyskał on jednak poparcia europosłów. Kolejne przesłuchanie odbędzie się podczas spotkania koordynatorów grup politycznych PE. Tam kandydat Polski będzie musiał uzyskać poparcie dwóch trzecich głosów.

– Oznacza to na pewno jedno: cały czas w Parlamencie Europejskim są siły, dla których solą w oku jest centroprawicowy rząd Prawa i Sprawiedliwości. Niestety z tymi środowiskami związana jest część europarlamentarzystów z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej czy szeroko rozumianej totalnej opozycji. To jest sprawa absolutnie nie do zaakceptowania, że polscy europarlamentarzyści w imię bezwzględnej walki politycznej są gotowi poświęcać interesy Polski, dobry wizerunek Polski po to, żeby coś „ugrać” dla siebie. Są gotowi to poświęcić [zwiększenie dopłat dla rolników – przyp. red.], żeby w kampanii wyborczej, której mamy ostatnią prostą, rozniecić emocje i móc powiedzieć wewnątrz kraju: „Proszę, zobaczcie, PiS jest nieakceptowany i ma takie problemy” – zaznaczył Michał Dworczyk.

Polityk wskazał, że nic bardziej mylnego, bowiem Prawo i Sprawiedliwość jest coraz bardziej doceniane i obdarzane nie tylko szacunkiem, ale i respektem na arenie międzynarodowej.

– Przełomowym momentem było zablokowanie wyboru pana Timmermansa. Nie chodzi już nawet o tę konkretną osobę. Chodzi o to, że polski premier był w stanie wokół siebie zgromadzić innych premierów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz przedstawicieli z Irlandii czy Włoch i zablokować projekt, który wydawało się, że jest już domówiony, poukładany, przygotowany przez Francję i Niemcy. To była pierwsza taka sytuacja w historii. Najważniejsze, co wtedy się wydarzyło, duża część krajów Unii Europejskiej – zwłaszcza tych największych, które do tej pory narzucały swoją wolę – zrozumiała, że UE dłużej w ten sposób nie może funkcjonować; że to, o co Polska zabiega, a więc partnerskie traktowanie wszystkich krajów (…) jest niezbędne. Okres, kiedy można było zrobić wszystko z Europą Środkowo-Wschodnią i nikt nawet się nie odezwał – już się skończył – podkreślił szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Tymczasem kandydat na komisarza Unii Europejskiej ds. sprawiedliwości Didier Reynders oświadczył, że chce kontynuować procedurę dotyczącą praworządności w Polsce i na Węgrzech. Pytali o to m.in. przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. [czytaj więcej

– Europosłowie PO są w stanie zrobić wszystko, włącznie ze szkodzeniem Polsce po to, aby osiągnąć polityczne interesy. Poza tym, że jest to nieakceptowalne od strony etycznej, jest to szalenie krótkowzroczne (…). Wydaje mi się, że ta Komisja Europejska będzie znacząco inna od tej, z którą mieliśmy do czynienia przed wyborami do europarlamentu. Pozycja Polski znacząco się wzmocniła, elity europejskie – łącznie z urzędniczymi – widzą, że nie da się Polski podporządkować czy zmarginalizować – wskazał gość TV Trwam.

Polityk zwrócił uwagę, iż europosłowie PO zabiegają o powiązanie funduszy z praworządnością, sugerując, że partia rządząca łamie konstytucję. Jednak chociażby z sondażu IBRIS na zlecenie Interii wynika, że to właśnie Prawo i Sprawiedliwość oceniane jest jako komitet, który w największym stopniu gwarantuje ochronę praworządności w Polsce.

– Polacy są rozsądni, Polacy twardo stąpają po ziemi. Coraz mniej osób daje się nabrać na różne hasła rzucane przez opozycję m.in. hasła związane z praworządnością czy łamaniem konstytucji. Konstytucja jest szczególnie cynicznie wykorzystywana przez przedstawicieli Platformy Obywatelskiej czy totalnej opozycji. Zwróćmy uwagę, jak to wygląda: wtedy, kiedy wydaje się, że to jest dla nich korzystne, wtedy ta konstytucja jest w dłoniach wszystkich polityków i na ich ustach. Natomiast wtedy, kiedy mamy do czynienia z obroną małżeństwa – małżeństwa zapisanego w konstytucji jako związek mężczyzny i kobiety – to nagle nabierają wody w usta i nie ma rozmowy, a pojawiają się głosy, że małżeństwa powinny być zrównane ze związkami homoseksualnymi, które też chcieliby „małżeństwem” nazywać. I tutaj nie ma już żadnego problemu. Tu widać cynizm tych ludzi, którzy są zainteresowani własnym politycznym zyskiem, a nie przestrzeganiem konstytucji, a nie dobrem państwa – zaznaczył Michał Dworczyk.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mówił w „Polskim punkcie widzenia” także o zapowiedzianym proteście Związku Nauczycielstwa Polskiego i przewidzianej reformie służby zdrowia.

radiomaryja.pl

 

drukuj