[TYLKO U NAS] Mec. R. Dorosiński o próbach zakazania terapii konwersyjnej: Możność poszukiwania terapii psychologicznej jest prawem każdego człowieka
Żadna tego typu terapia nie powinna być narzucona komukolwiek. To, czego bronimy, to wolność do skorzystania z dobrowolnej terapii. Możność poszukiwania terapii psychologicznej jest prawem każdego człowieka – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mec. Rafał Dorosiński, dyrektor Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris, odpierając argumenty organizacji LGBT przeciw terapii konwersyjnej dla osób homoseksualnych.
W ostatnim czasie grupy aktywistów podejmują starania zmierzające do zakazu terapii ukierunkowanych na zmianę niechcianych skłonności seksualnych lub zaburzeń tożsamości płciowych. Terapie te są określane mianem konwersyjnych bądź reparatywnych.
– Terapia konwersyjna ma charakter dobrowolny. Jest to terapia, na którą osoby zainteresowane nie tylko muszą wyrazić zgodę, ale same o nią wnioskować – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Terapia ta znajduje się „pod ostrzałem” ze strony aktywistów i organizacji LGBT.
– Jest dla nich solą w oku, ponieważ stanowi dowód na to, że skłonności homoseksualne są skłonnościami, które nie determinują całego życia człowieka, nie określają tego, kim on jest, nie określają jego sposobu życia. Są to skłonności, które można przezwyciężyć. Taki dowód jest nie w smak organizacjom LGBT, które głoszą tezę przeciwną, że skłonności homoseksualne są nieusuwalne, że skłonności homoseksualne determinują całe życie człowieka – zwrócił uwagę dyrektor Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris.
Z tego też powodu dążą do delegalizacji terapii konwersyjnej. Jak podkreślił mec. Rafał Dorosiński, aktywiści LGBT łamią w ten sposób prawa człowieka. [czytaj więcej]
– Przecież możność poszukiwania wsparcia, terapii psychologicznej jest prawem każdego człowieka. Każdy może udać się do psychologa i poszukiwać pomocy w przezwyciężeniu jakiegokolwiek problemu, z którym się mierzy. Tymczasem okazuje się, że można iść do psychoterapeuty z każdym problemem, ale nie z problemem polegającym na skłonności homoseksualnej – mówił rozmówca Radia Maryja.
Organizacje LGBT jako argumentu przeciwko terapii konwersyjnej używa decyzji WHO o nieuznaniu homoseksualizmu za chorobę.
– To nie jest żaden argument, ponieważ aby skorzystać z pomocy psychologa czy psychoterapeuty nie trzeba w żadnym wypadku cierpień na jakąś sklasyfikowaną oficjalnie chorobę. Przecież jeśli ktoś ma problemy w rodzinie, albo jest dzieckiem osoby nadużywającej alkoholu, albo ma jakiekolwiek inne problemy, które formalnie nie są chorobą, ale chciałby z tymi problemami się uporać i poszukuje pomocy psychoterapeuty, to może to zrobić. Problem, z którym się mierzy, nie musi być formalnie chorobą – zwrócił uwagę dyrektor Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris.
Argumentem środowisk LGBT przeciw terapii konwersyjnej jest też to, że może ona przynieść jakieś negatywne konsekwencje.
– W praktyce to nic nie oznacza, ponieważ „jakieś negatywne konsekwencje” mogą być wynikiem jakiejkolwiek terapii. To jest zdanie, które jest prawdziwe właściwie w każdym przypadku, w odniesieniu do każdej terapii, każdego procesu leczenia. Każda terapia może przynieść w jakiejś mierze niepożądane konsekwencje – wskazał gość „Aktualności dnia”.
Odo Iuris jest jednak przeciwna przymuszaniu osób homoseksualnych do udziału w terapii konwersyjnej.
– Żadna tego typu terapia nie powinna być przymusowa. Żadna tego typu terapia nie powinna być narzucona komukolwiek. To, czego bronimy, to wolność do skorzystania z dobrowolnej terapii – zaznaczył mec. Rafał Dorosiński.
Podawane przykłady zmuszania do jakichś form terapii reparatywnej pochodzą z różnych części świata, m.in. z krajów muzułmańskich.
– Jest to argument oczywiście za zakazem przymusu do terapii konwersyjnej, a nie zakazem terapii jako takiej – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



