fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Wójcik: Reforma wymiaru sprawiedliwości zdejmie ze społeczeństwa kaganiec

Trzeba tłumaczyć też Komisji Europejskiej, dlaczego te reformy [wymiaru sprawiedliwości] podejmujemy. I kluczowa sprawa: w Polsce o nominacjach sędziów decydują sędziowie, a nie tak jak w Niemczech, Czechach czy paru innych państwach europejskich – politycy. U nas nie można mówić, że sędzia jest zależny od polityka, a taką narrację niestety próbuje się sprzedawać opinii publicznej i straszyć – wskazał Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Z wizytą w Polsce przebywała we wtorek Věra Jourová, wiceszefowa Komisji Europejskiej. Spotkała się między innymi z kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości.

– To okazja, aby porozmawiać nt. tej ustawy, która budzi tyle wątpliwości w społeczeństwie, chociaż nie powinna. Jest to narracja, która została narzucona przez opozycję, środowiska nieprzychylne Zjednoczonej Prawicy, nazwana „ustawą kagańcową”. Jest to nowelizacja kilku ustaw, a jeżeli już mówimy o kagańcu, to rzeczywiście ten kaganiec zostanie zdjęty, ale ze społeczeństwa. Nie może być tak, że jakakolwiek grupa społeczna jest ważniejsza od pozostałych środowisk. Jest konstytucja, która mówi jasno, że wszyscy są równi wobec prawa, a zatem każda osoba, także reprezentująca środowisko sędziowskie, ma takie same prawa, jak każdy inny obywatel – mówił Michał Wójcik.

Polityk stwierdził, że najważniejszym z dzisiejszych spotkań wiceszefowej Komisji Europejskiej jest to z ministrem sprawiedliwości, Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro. Dodał, że to dobry moment na rozmowę np. o systemie czeskim, funkcjonującym w ojczystym państwie Very Jourovej.

– W Czechach są trzy bardzo ciekawe informacje. Pierwsza dotyczy Rady Sądownictwa. Tam nie ma Rady Sądownictwa, więc każdy mógłby mieć wątpliwości, kto stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej, tak jak to jest w przypadku Krajowej Rady Sądownictwa w Polsce. Druga rzecz, nam się zarzuca, że to politycy próbują wpłynąć na proces nominacyjny sędziów, co jest nieprawdą, bo to sędziowie w Polsce wybierają sędziów. Natomiast w Czechach istotnie politycy mają – zgodnie z przepisami – duży wpływ, bo żeby prezydent Czech wybrał osobę na stanowisko sędziowskie, to musi być kontrasygnata rządu, a więc polityków. I trzecia ciekawa rzecz: niedawno przez różne miasta czeskie przelała się fala demonstracji dotyczących wymiaru sprawiedliwości, różnych wątpliwości, które tam się pojawiały. To, czym się różnimy od Czechów to opozycja,  bo opozycja czeska tak chętnie nie jeździła do Brukseli i nie donosiła na swój kraj – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

Polityk zaznaczył, że spotkanie z Verą Jourovą jest bardzo ważne.

– Trzeba też tłumaczyć Komisji Europejskiej, dlaczego te reformy podejmujemy. I kluczowa sprawa: w Polsce o nominacjach sędziów decydują sędziowie, a nie tak jak w Niemczech, Czechach czy paru innych państwach europejskich – politycy. U nas nie można mówić, że sędzia jest zależny od polityka, a taką narrację niestety próbuje się sprzedawać opinii publicznej i straszyć – oznajmił.

W całej Polsce odbywają się dziś także spotkania polityków Solidarnej Polski z dziennikarzami. Jest to spowodowane nagminnymi manipulacjami powielanymi w mediach nt. sytuacji sądownictwa w Polsce. Podawane są kłamstwa, że jest to ustawa kagańcowa, że mamy do czynienia z neoKRS czy sędziach-dublerach.

– Jest to straszenie społeczeństwa, a jednocześnie zakłamywanie, też w obszarze dotyczącym resortu sprawiedliwości. Mowa jest o jakimś skoku na stanowiska, co jest nieprawdą. Z kolei pomija się ustawy, które przeprowadziliśmy w ciągu ostatnich lat. Chociażby ustawa o zakazie odbioru dzieci wyłącznie z powodu biedy; ustawa dot. wyłudzeń VAT, czyli ustawa, która uderzyła w zorganizowane grupy przestępcze, które żyły z naszych pieniędzy; ustawa lekowa (…); zmiany w procedurze cywilnej i karnej; walka o polskie dzieci za granicą; sprawy dotyczące więziennictwa (…). Zdecydowaliśmy się podjąć walkę, ale jest problem z komunikacją. Mogę zrozumieć, że część osób otrzymując informacje tylko z niektórych źródeł, nie wiedzą, czy to jest niebezpieczne dla społeczeństwa, dla ustroju. My mówimy: absolutnie – tu chodzi o usprawnianie państwa – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Usprawnianie państwa w taki sposób, żeby np. Sąd Najwyższy nie podważał prerogatyw prezydenta.

– To jest tak naprawdę podważanie nas wszystkich. Prezydent ma prawo zdecydować, kto zostaje sędzią a kto nie. To jego prawo. Jest prezydentem, który wykonuje tę wolę w imieniu nas wszystkich jako narodu – zaznaczył Michał Wójcik.

Wiceminister sprawiedliwości wyjaśnił również, czym jest Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego – mocno krytykowana przez środowisko sędziowskie.

– Izba Dyscyplinarna to jest sąd dla: sędziów, prokuratorów, radców, adwokatów, komorników, przedstawicieli zawodów prawniczych (…). Jeżeli sędzia rozstrzyga pewne sprawy, to decyduje w imieniu nas wszystkich, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, mając ogromną władzę, ponieważ decyduje o losach ludzi. Taki człowiek musi być nieskazitelny, musi dawać gwarancję, że orzekając, zrobi to sprawiedliwie, w sposób bezstronny – akcentował gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z wiceministrem Michałem Wójcikiem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

drukuj