fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] M. Świrski o tzw. strefach wolnych od LGBT: To typowy przykład spreparowanej informacji, odbieranej na świecie jako prawda, chociaż od początku do końca jest ona fałszem

To jest typowy przykład spreparowanej informacji, która rozprzestrzeniona została po świecie i tam, w świecie Zachodu, odbierana jest jako prawda, chociaż od początku do końca to jest fałsz. Polskiej publiczności przedstawiana jest jako performance, jako działanie artystyczne, a na świecie jest to odbierane jako rzeczywista akcja, że w Polsce rzeczywiście istnieją „strefy wolne od LGBT”. To jest oczywisty skandal – mówił w środowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom.

Maciej Świrski mówił o zadaniach, jakie realizuje założona w 2012 roku Reduta Dobrego Imienia. Wskazał, że ta organizacja zajmuje się utwierdzaniem bezpieczeństwa Polski poprzez zwalczanie negatywnych, stereotypowych opinii na temat naszego kraju. Mowa o takich określeniach, jak np. „polskie obozy koncentracyjne” czy „polscy antysemici”.

– Reduta od 8 lat walczy o to, aby te sformułowania się nie pojawiały. Wiadomo, że język kształtuje świadomość, kształtuje rzeczywistość w ten sposób, że ludzie, usłyszawszy coś, powtarzają te fałszywe, stereotypowe opinie. Po prostu powielają kłamstwa na temat Polski czy Polaków. A dlaczego bezpieczeństwo Polski? Dlatego, że na wizerunek mają wpływ rozmaitego rodzaju działania nie tylko osób prywatnych, a ten wizerunek ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo Polski, ponieważ Polska – będąc uczestnikiem traktatu NATO – w art. 5 w tym traktacie ma zapewnione bezpieczeństwo. Art. 5 mówi o tym, że w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich będzie udzielona temu krajowi pomoc, łącznie z pomocą zbrojną – wyjaśnił gość TV Trwam.

O decyzji o pomocy zbrojnej danemu krajowi decydują politycy, a żaden nie stanie w obronie kraju, który jest oskarżany o antysemityzm, o sprawstwo Holokaustu bądź o prześladowanie z różnych powodów – podkreślił prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia.   

– Polskie bezpieczeństwo jest bezpośrednio związane z wizerunkiem kraju, z tym, co narody zrzeszone w układzie NATO myślą o Polsce. Jeżeli Polska będzie miała złą opinię, jeżeli będzie postrzegana jako kraj nieprzyjemny dla ludzi, wtedy ta pomoc może nie być udzielona, bo żaden polityk nie zaryzykuje swojej kariery politycznej, wchodząc w obronę takiego kraju – tłumaczył.

W dobie tzw. pandemii Polska stała się poważnym konkurentem gospodarczym dla innych krajów Europy. Dlatego też inne państwa próbują niszczyć reputację naszego kraju – akcentował Maciej Świrski.

– Żeby np. pomoc z UE w dobie COVID-u do Polski nie dotarła. Tego rodzaju działania są na rękę tych konkurentów, którzy z Polską konkurują. (…) Takie jest, w mojej opinii, źródło tych rozmaitych oszczerstw, które Polskę dotykają, ponieważ we współczesnym świecie medialnym – przecież to w mediach rozgrywa się cała kampania oszczerstw przeciwko Polsce – niestety prawda jest najmniej ważna. Zarówno w Polsce, jak i na Zachodzie (…) nastąpiła degrengolada zawodu dziennikarza i dlatego tak łatwo rozmaite kłamstwa na temat Polski się rozpowszechniają. Te fałsze, które są rozprzestrzeniane przez media na temat Polski, mają tak naprawdę dwa źródła. Jedno to jest powielanie nieprawdy, która komuś w głowie zaistniała, dlatego że jest po prostu niedouczony, a druga kategoria to są świadomie rozprzestrzeniane na temat Polski kłamstwa, aranżowanie pewnych sytuacji, które później w świecie są odbierane jako prawda – zaznaczył.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że przykładem szerzenia kłamliwych informacji na temat Polski na arenie międzynarodowej jest sugerowanie, że w naszym kraju istnieją „strefy wolne od LGBT”.

– To jest typowy przykład spreparowanej informacji, która rozprzestrzeniona została po świecie i tam, w świecie Zachodu, odbierana jest jako prawda, chociaż od początku do końca to jest fałsz. Polskiej publiczności przedstawiana jest jako performance, jako działanie artystyczne, a na świecie jest to odbierane jako rzeczywista akcja, że w Polsce rzeczywiście istnieją strefy wolne od LGBT. To jest oczywisty skandal. Jakie są skutki tego rodzaju działania? Po pierwsze, szefowa Komisji Europejskiej zrobiła takie przemówienie, w którym ogłosiła, że fundusze europejskie powinny być powiązane z przestrzeganiem praw człowieka. (…) Można powiedzieć, że to hasło (praw człowieka – red.) wykorzystywane jest do tego, żeby zmieniać tradycyjną kulturę Zachodu i w dużej mierze to się udało zrobić, zarówno w USA, jak i w Europie Zachodniej – zauważył prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia.

Bartosz Staszewski, działacz, który propaguje akcję dot. „Stref wolnych od LGBT”, w treściach przez siebie rozpowszechnianych kieruje inny przekaz w języku polskim, a inny – w języku angielskim – wskazał Maciej Świrski.

– Treści polskie, które na ten temat rozpowszechnia, różnią się od treści angielskich. W treściach angielskich jest mowa o tym, że to są tablice, które istnieją na słupach z nazwami miejscowości. W treściach polskich on mówi o tym, że to jest performance, że to jest działalność artystyczna, że najpierw zawiesza tabliczkę, a potem je zdejmuje. Zachodni widz nie jest w stanie się dowiedzieć, że to jest performance. Zachodni widz jest zwiedziony tego rodzaju komunikatem, jest oszukiwany i jest po prostu przekonany, że w Polsce następuje tego rodzaju segregacja – wyjaśnił.

radiomaryja.pl

drukuj