fot. https://www.flickr.com/photos/151621525@N07/

[TYLKO U NAS] M. Przeworska: Lewica ponownie zaczyna kampanię nienawiści skierowaną na hodowców, która rozlewa się na inne sektory

Przed nami kolejne miesiące mówienia nt. hodowli jako takiej i bycia dobrym lub złym człowiekiem. To niebezpieczna inżynieria społeczna. Jest to łatwe do sprzedania młodym ludziom, niewiele wiedzącym o życiu na wsi. Chodzi wyłącznie o przeciągnięcie ludzi na swoją stronę Lewica znowu zaczyna kampanię nienawiści skierowaną na hodowców zwierząt futerkowych, która rozlewa się także na inne sektory – powiedziała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Pojawił się kolejny projekt zakazu hodowli zwierząt na futra. Do końca listopada może trafić do Sejmu. Zakłada on m.in. pięcio lub siedmioletnie vacatio legis, a także wprowadzenie progresywnego systemu odszkodowań. W czasie piątkowej konferencji przewodnicząca partii Zielonych i poseł Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Tracz, powiedziała także, że jeśli hodowca w pierwszym roku zrezygnuje z prowadzonej działalności, dostanie wyższe odszkodowanie niż osoba rezygnująca w ostatnim roku.

– Znajdujemy się w ogromnym kryzysie – inflacja szaleje, w górę poszły ceny produkcji i z tyłu głowy mamy obawę o miejsca pracy, co szczególnie widoczne jest na wsi, gdzie np. ceny nawozów w ostatnim czasie poszybowały. Każdy robi wszystko, aby utrzymać miejsca pracy. W takim momencie przedstawicielka lewicowej partii mówi o zakazie hodowli. Co ciekawe, nie ma tu rozmowy z hodowcami, tylko jest komunikowanie, narzucanie – powiedziała Monika Przeworska.

– Przed nami kolejne miesiące mówienia nt. hodowli jako takiej i bycia dobrym lub złym człowiekiem. To niebezpieczna inżynieria społeczna, którą proponuje Lewica. (…) Ci ludzie znowu zaczynają kampanię nienawiści skierowaną na hodowców zwierząt futerkowych, która rozlewa się także na inne sektory – dodała.

Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej zwróciła uwagę na kwestię zaciąganych przez hodowców kredytów w polskich bankach.

– Jeśli z dnia na dzień zlikwidujemy ten sektor produkcji, banki spółdzielcze, gdzie najczęściej hodowcy zwierząt futerkowych zaciągają kredyty, będą miały ogromny problem w utrzymaniu swojej działalności. Obsługa kredytów jest jednym z ważniejszych wpływów w ramach budżetów wspomnianych banków – zauważyła gość Radia Maryja.

Monika Przeworska wskazała, że „inwestycje prowadzone przez hodowców są ogromne – zakup zwierząt, pielęgnacja czy infrastruktura, która jest dostosowana jedynie pod konkretną funkcję”.

– Ludzie pozaciągali ogromne kredyty na kilkanaście lat, ponieważ słyszeli, że w Polsce jest dobry czas na realizację hodowli. Nagle okazuje się, że co roku wychodzi ktoś nakazujący zamknięcie działalności z dnia na dzień. To powinno zachodzić zupełnie inaczej. Potrzeba najpierw rozmawiać, a dopiero później postulować zmiany – podkreśliła.

Lewica nie odpuści i będzie postulować do skutku, ale mają oni wiele innych rzeczy do załatwienia. Temat zwierząt wykorzystywany jest przez nich do inżynierii społecznej – kontynuowała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Jest to łatwe do sprzedania młodym ludziom, niewiele wiedzącym o życiu na wsi. Sprzedawane są więc delikatne treści, pokazujące, jacy są dobrzy i czuli na troskę o zwierzęta. (…) Chodzi wyłącznie o przeciągnięcie ludzi na swoją stronę. Nie ustaną więc w atakach i rozkręcaniu fali nienawiści, z czym już mamy do czynienia – powiedziała gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z Moniką Przeworską dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj