[TYLKO U NAS] M. Ćwiklińska: Od lat domagamy się, aby w naszym kraju obowiązywał system wynagradzania nauczycieli, który nie będzie zmuszał związkowców do corocznego upominania się o waloryzację czy podwyżkę

Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podjęła decyzję o kontynuowaniu akcji protestacyjnej, która trwa od 2021 roku. Protesty spowodowane są kwestiami związanymi z podwyżkami dla nauczycieli. KSOiW NSZZ „Solidarność”, tak jak inne związki zawodowe, negatywnie oceniła proporcję Ministerstwa Edukacji i Nauki, która zakłada wzrost uposażeń od przyszłego roku o 9 procent. „Głównym powodem naszego niezadowolenia jest fakt, że od trzech lat rząd, mimo podpisanego porozumienia, nie wypełnił jednego bardzo ważnego punktu – do końca 2019 roku miał zostać opracowany nowy system wynagradzania, w którym płaca nauczycieli powiązana byłaby z wynagrodzeniem przeciętnym w kraju” – powiedziała Monika Ćwiklińska, rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podjęła decyzję o kontynuowaniu akcji protestacyjnej. Powodem niezadowolenia nauczycieli jest między innymi kwestia związana z wynagrodzeniem tej grupy zawodowej [czytaj więcej].

– Głównym powodem naszego niezadowolenia jest fakt, że od trzech lat rząd, mimo podpisanego porozumienia, nie wypełnił jednego bardzo ważnego punktu – do końca 2019 roku miał zostać opracowany nowy system wynagradzania, w którym płaca nauczycieli powiązana byłaby z wynagrodzeniem przeciętnym w kraju. Nowy system miał obowiązywać od początku 2020 roku. Minęły trzy lata, a rząd uchyla się od wypełnienia swojego zobowiązania. Obecnie mamy do czynienia z trudną sytuacją: jesteśmy po pandemii koronawirusa, a może nawet w trakcie, za wschodnią granicą jest wojna. (…) Wcześniej nie było pandemii, nie było wojny, a i tak wprowadzano nas w błąd. Przez trzy lata nie zostały wypracowane żadne punkty, które moglibyśmy zaakceptować – akcentowała rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Ministerstwo Edukacji i Nauki poinformowało, że od 1 września wzrośnie wynagrodzenie nauczycieli stażystów o 20 procent.

– 20 procent podwyżki brzmi dumnie, natomiast popatrzmy, jakie mamy kwoty. Po dwudziestoprocentowej podwyżce nauczyciele stażyści mają wynagrodzenie zasadnicze brutto w wysokości 3424 złotych. Pozostali nauczyciele nie otrzymają żadnej podwyżki. (…) W maju 2022 roku wprowadzono „podwyżkę” w wysokości 4,4 procent dla tych nauczycieli, ale tego nie można nazwać podwyżką, a nawet waloryzacją. Zabieg ten został przeprowadzony, aby wynagrodzenie tych najmniej zarabiających wzrosło ponad wynagrodzenie minimalne w Polsce. (…) Podwyżka jest wyrównaniem do minimalnej krajowej i mamy z tym do czynienia od dłuższego czasu – mówiła Monika Ćwiklińska.

https://twitter.com/MEIN_GOV_PL/status/1564529915231346688

Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” postuluje między innymi o to, aby wynagrodzenie nauczycieli było w procentowy sposób związane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

– Doraźnie domagamy się podwyżek o pięć punktów procentowych wyżej niż inflacja. To jest rozwiązanie doraźne. Każda podwyżka następnego dnia traci na wartości. Od lat domagamy się, aby w naszym kraju obowiązywał system wynagradzania nauczycieli, który nie będzie zmuszał związkowców do corocznego upominania się o waloryzację, podwyżkę. Gdyby nasze wynagrodzenie było w procentowy sposób związane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, to nie byłoby potrzeby, aby upominać się o podwyżki – zwróciła uwagę gość Radia Maryja.

https://twitter.com/MEIN_GOV_PL/status/1557663548607807489

Całą rozmowę z Moniką Ćwiklińską można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj