[TYLKO U  NAS] L. Żebrowski: Patriotyzm i polityka historyczna stała się narzędziem walki ideologicznej w rękach ludzi przepojonych nienawiścią do wartości narodowych

W ostatnim czasie patriotyzm i w ogóle polityka historyczna jako taka stała się narzędziem walki ideologicznej w rękach ludzi nieodpowiedzialnych, w rękach ludzi, którzy przepojeni są wprost nienawiścią do wartości narodowych, patriotycznych. To jest jak maczuga. Używają wszelkich możliwych i niemożliwych – wydawałoby się – metod i sposobów, żeby te wartości niszczyć – mówił w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam historyk i publicysta Leszek Żebrowski.

Pojęcie patriotyzmu możemy definiować na różny sposób, natomiast jest to dziedzina uczuć. Poczucie patriotyzmu powinniśmy mieć w sobie – wskazał Leszek Żebrowski.

– To nigdy nie było tak, że większość społeczeństwa, że większość obywateli jakieś struktury – w tym przypadku państwa – była nastawiona patriotycznie. To jest nieprawda. Są chwile wzniosłe, są chwile, takie wydarzenia, które rzeczywiście ludzi bardziej jednoczą niż kiedykolwiek, kiedy widzimy to nawet na ulicy – czy to jest Marsz Niepodległości, czy są to obchody rocznicy Powstania Warszawskiego czy Święto Wojska Polskiego. Ale cały czas pamiętajmy: to, co widzimy, to jest znikoma mniejszość. To są ci, którzy przychodzą, wiedzą po co i wiedzą, co tam będą robić. Olbrzymia większość nie bierze w tym udziału, jest bierna, ale tak było zawsze. My nie możemy od wszystkich wymagać takiej samej postawy, dlatego że my tacy jesteśmy. Natomiast jeśli ta bierność jest neutralna, jeśli ta bierność nie atakuje tej mniejszości patriotycznej, to wszystko jest w porządku – zaznaczył.

Możemy toczyć spory, możemy mieć bardzo różne zdania, ale nie możemy deprecjonować wartości, co ostatnio czynią pewne środowiska – podkreślił historyk.

– W ostatnim czasie patriotyzm i w ogóle polityka historyczna jako taka stała się narzędziem walki ideologicznej w rękach ludzi nieodpowiedzialnych, w rękach ludzi, którzy przepojeni są wprost nienawiścią do wartości narodowych, patriotycznych. To jest jak maczuga. Używają wszelkich możliwych i niemożliwych – wydawałoby się – metod i sposobów, żeby te wartości niszczyć. Czyli jeśli jest podział – a w Polsce jest i to jest normalne, bo jest władza, jest opozycja, która się co jakiś czas zmienia – nie patrzymy na to z pozycji dzisiejszej, że tak dzisiaj jest, tylko za 5-10 lat może być zupełnie odwrotnie i to jest rzecz naturalna, ta zmiana władzy. Nie można wykorzystywać świata wartości do bieżącej walki ideologicznej i politycznej – akcentował gość „Rozmów niedokończonych”.

W kwestii podejścia niektórych środowisk do polskiej polityki historycznej mamy do czynienia z powrotem do tego, co mieliśmy 70 lat temu – ocenił publicysta.

– Wziąłem ze sobą plakat sprzed 70 lat, z okresu tzw. Polski Ludowej, plakat propagandowy, na którym jest walka z faszyzmem (…) i tam są oznaczenia, czyli przedwojenne struktury państwowe, ale także NSZ i wszyscy inni. Są traktowani w tym jednym wielkim worku jako zło, a siły postępu są dobre. Teraz ktoś, kto nie ma wiedzy, ktoś, kto nie ma pojęcia o tym wszystkim, co to w ogóle jest patriotyzm, z czym się możemy identyfikować, a co musimy w całości odrzucić, ktoś kto nawet nie zna biografii uczestników tych wydarzeń, czyli tych, którzy zabierają głos, nie wie skąd się wzięli i z jakich rodzin się wywodzą, nie ma pojęcia. Częściowo to jest niewiedza i to taka, która ich całkowicie kompromituje. Ja bym np. nie zabierał głosu w sprawach, o których nie mam pojęcia. (…) To jest taka maniera: ja nie wiem nic, ty nie wiesz nic, to razem wiemy wszystko i możemy opluwać – wyjaśnił Leszek Żebrowski.

Ludzie wrogo nastawieni do polskiego patriotyzmu usiłują sprowadzić to pojęcie do zdrady – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

– Ktoś, kto jest patriotą, powinien się tego wstydzić. Potępiane z tamtej strony są np. koszulki patriotyczne, różnego rodzaju emblematy. Jeśli polska młodzież z tym się identyfikuje, jeśli nie plugawi tych nazw, nie plugawi kotwicy Polski Walczącej, nie ma tego na jakiś różnobarwnych paskach pseudotęczy – to nie jest plugawienie, to jest docenienie – żyje tymi wartościami, oni nie są powstańcami warszawskimi, oni nie są żołnierzami Armii Krajowej, ale wiedzą, że nasi przodkowie dali z siebie coś, co jest wartością największą, czyli życie (…) jeśli ta polska młodzież identyfikuje się ze swoimi dziadkami, ze swoimi przodkami, to możemy o niej myśleć jak najlepiej. To ma być deprecjonowane. Mamy nie mieć przeszłości, mamy wytrzeć z siebie całą przeszłość, całą wiedzę, mamy się wyprzeć tych wartości, bo patriotyzm jest równoznaczny z czymś najbardziej ohydnym – mówił historyk.

RIRM 

drukuj