[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: W Syrii zapanuje pokój, jeśli wielcy gracze tego świata przestaną robić wielkie interesy

W Syrii może zapanować pokój pod prostym warunkiem: jeśli wielcy gracze tego świata przestaną robić wielkie interesy – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podczas „Polskiego Punktu Widzenia” w TV Trwam. Kapłan akcentował także, iż dzięki pomocy z Polski udało się uratować od śmierci głodowej wielu Syryjczyków, w tym także dzieci nienarodzonych.

Obok ks. prof. Waldemara Cisło gościem programu był o. Ziad Hilal, który aktualnie posługuje w syryjskim mieście Homs. Zaznaczył, że w tej chwili „jest tam spokojnie, lepiej niż było”. Jezuita zwrócił uwagę, iż obecnie najbardziej potrzebna jest pomoc medyczna. Poza tym w Syrii trzeba odbudować mieszkania i stworzyć nowe miejsca pracy, gdyż w niektórych rejonach bezrobocie sięga nawet 80-90 proc. Prowadzona jest również odbudowa szkół.

– Razem z Pomocą Kościołowi w Potrzebie i innymi organizacjami pomocowymi mamy dużo projektów, które pozwalają wracać ludziom do normalności. Podobnie jak w Iraku w Dolinie Niniwy, tak i w Syrii robimy bardzo duży projekt, aby odbudować domy – te, które się do tego nadają – i aby ludzie mogli spokojnie do nich wracać w tych miejscach, gdzie nie są prowadzone walki (…).Przed wojną Syria miała 22 mln mieszkańców, dzisiaj mówimy o 12 mln ludzi przesiedlonych (za granicą i wewnątrz Syrii). W okolicy Marmarity było wiele miejscowości chrześcijańskich, ale zostały zniszczone w czasie walk. Dzisiaj pomagamy, aby ludzie mogli tam na nowo powrócić. Pomagamy wielu chrześcijanom, ale są też między nimi muzułmanie. Pomagamy wrócić tym ludziom na tereny Syrii, skąd zostali wypędzeni lub zmuszeni do ucieczki – oznajmił o. Ziad Hilal.

Dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie dodał, że dzięki projektowi medycznemu sfinansowanemu przez polski rząd wyleczono 6 tys. osób.

Najpoważniejsza operacja to kilkutygodniowy maluch operowany na otwartym sercu w Libanie. Kolejne 6 tys. osób skorzystało z pomocy medycznej dzięki sprzętowi, który został zakupiony poprzez takie akcje Polaków, jak „Dolny Śląsk dla Aleppo” – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło.

Polski kapłan akcentował, że wiele ludzi, w tym dzieci nienarodzonych, zostało uratowanych przed śmiercią głodową, dzięki żywności otrzymywanej poprzez wsparcie z naszej ojczyzny.

– Gdyby nie pomoc z Polski, która była udzielana w formie paczek żywnościowych, to wiele setek osób w Aleppo i innych miastach zmarłoby z głodu. To Państwa zasługa, że do tego nie dopuściliśmy. Tak samo pomoc medyczna. Nuncjusz apostolski w Syrii ks. kard. Mario Zenari powiedział ostatnio, że więcej Syryjczyków ginie od braku pieniędzy na leczenie i braku dostępu do koniecznych leków, niż od bomb. Potwierdził, że ratujemy ich życie (…). Jeden ojciec z Tartus dawał świadectwo, że dzięki temu, iż matki, które już mają dzieci, dostały pomoc, żywność dla nich – nie zabiły wiele setek, a może nawet tysięcy nienarodzonych dzieci. Pośrednio jest to efekt pomocy polskiej – podkreślił ks. Waldemar Cisło.

O. Ziad Hilal posługujący w Homs ocenił działania niektórych europejskich państw, które uważają, że efektywniejszą pomocą jest przyjmowanie Syryjczyków do swoich krajów, niż wsparcie ich na miejscu.

– Oczywiście, to jest piękny gest, że państwa przyjmują uciekinierów, ale lepiej jak pomożemy Syryjczykom żyć w pokoju. Każdy chce żyć w swojej ojczyźnie, zostać w swoim kraju. Jako Kościół próbujemy wprowadzać dialog miedzy różnymi grupami partyzantów czy rebeliantów a rządem, próbować pomagać ludziom, którzy cierpią podstawowe braki na miejscu (…) i doprowadzić do takiej sytuacji, żeby w Syrii zapanował pokój – mówił syryjski kapłan.

Ks. Waldemar Cisło zauważył, że w Syrii może zapanować pokój pod prostym warunkiem: „jeśli wielcy gracze tego świata przestaną robić wielkie interesy”. Musimy robić wszystko, żeby powiedzieć, że nie zgadzamy się na taki świat – dodał.

– Na świat, w którym są mordowane dzieci, kobiety, gdzie ludzie głodują. Ludziom zachęcanym przez niektórych nieroztropnych polityków europejskich wydaje się, że tu, na naszych ziemiach, osiągną raj, dostaną wszystko za darmo: domy, samochody itd., a mamy dane, gdzie kobiety są gwałcone, sprzedawane jako niewolnice seksualne – to sięga ok. 80 proc. W Internecie możemy zobaczyć film, jak trzech Nigeryjczyków jest sprzedawanych jako niewolnicy: pierwszy za 400 dolarów, dwaj następni za 800 dolarów. Pamiętamy o dzieciach, które są sprzedawane przez „grupy żebrzące” w krajach Zatoki Perskiej. Łamie się im nogi czy odcina kończyny, żeby budziły większą litość. Takiego świata nie chcemy i głośno mówimy, że się na to nie zgadzamy (…). To, że wielkie mocarstwa robią interesy na handlu bronią i ropą, nie znaczy, że my mamy powiedzieć „tak” dla cierpienia niewinnych ludzi. Ci, którzy najgłośniej krzyczą, niech zrobią sobie rachunek sumienia. Dzisiaj doskonale wiemy, z jakich krajów wylatują samoloty z bronią – mówił dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. 

Na zakończenie o. Ziad Hilal wyraził wdzięczność dla Polski za wszelką okazana pomoc dla Syrii.

Dziękuję Wam drodzy Polacy za pomoc naszym barciom w Syrii, dziękuję pani minister Beacie Kempie. Na przykład w czwartek otrzymaliśmy pomoc od Lubelszczyzny [czytaj więcej]. To była bardzo wzruszająca inicjatywa, ponieważ zaangażowało się w nią ponad 200 szkół (…). Dziękuję, że jest taka dobra współpraca z Polską i odziałem Pomocy Kościołowi w Potrzebie – podkreślił kapłan z Homs.

RIRM

drukuj