fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] Ks. prof. R. Skrzypczak: Papież Franciszek odzyskał pozytywny wizerunek Kościoła. Kościoła pochylonego nad człowiekiem cierpiącym, wykluczonym i zmarginalizowanym

Papież Franciszek zrobił dużo, jeżeli chodzi o odzyskiwanie pozytywnego wizerunku Kościoła. Kościoła pochylonego nad człowiekiem cierpiącym, wykluczonym, zmarginalizowanym. To jest pontyfikat Papieża, któremu bardzo zależy, żeby była głoszona Ewangelia, więc próbuje mobilizować młode pokolenie – mówił w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Robert Skrzypczak, wykładowca na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.

7 lat temu, 13 marca 2013 r. o godz. 19:06, pojawił się biały dym nad Kaplicą Sykstyńską obwieszczający wybór Papieża. Został nim ks. kard. Jorge Mario Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires, przyjmując imię Franciszek.

Ks. prof. Robert Skrzypczak zwrócił uwagę, że „Papieżowi Franciszkowi przyszło pełnić swoją misję w bardzo trudnym momencie Kościoła”.

– Kościół znalazł się pod wielkim pręgierzem oskarżeń o nadużycia seksualne. Okazało się, że wiele spraw było zamiatanych pod dywan i niezałatwionych. Dzisiaj głównie cierpią z tego powodu kraje zachodnie – najbardziej Stany Zjednoczone. Coraz więcej dowiadujemy się, jak wiele było rzeczy niezałatwionych, dlatego że nie było wiadomo jak sobie radzić z tą sytuacją, jak wielu pasterzy przerosła ta sytuacja. Dzisiaj jesteśmy w takim momencie, kiedy widzimy, że Papież Franciszek próbuje stawić czoła tym wyzwaniom – powiedział duchowny.

– Kościół, żeby mógł głosić Ewangelię, żeby być misyjnym, a to jest jego największe pragnienie, priorytet pontyfikatu, powinien odzyskać wiarygodność i przede wszystkim musi odzyskać pasterzy, którzy wiedzą na czym stoją. Ewangelizatorów, którzy będą wiedzieć, co głosić – dodał.

Gość Radia Maryja akcentował, że Kościół nie może „postawić się w sytuacji kogoś, kto zawinił i kto nie ma prawa moralnego”.

– Wykorzystania seksualne, sam seksualizm i wszelkie nadużycia powodujące cierpienie są problemem nie tylko Kościoła katolickiego, ale w ogóle tego pokolenia. Dlatego papież Franciszek dźwiga na sobie wiele problemów związanych nie tylko z szybkim rozwojem cywilizacji czy galopującą dechrystianizacją, z radykalnym brakiem rąk do pracy, jeśli chodzi o duszpasterstwo, jeśli chodzi o misje – podkreślił ks. prof. Robert Skrzypczak.

Wykładowca na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie wskazał, że Ojciec Święty Franciszek od 7 lat zrobił dużo dobrego.

– Zrobił dużo, jeżeli chodzi o odzyskiwanie takiego pozytywnego wizerunku Kościoła. Kościoła pochylonego nad człowiekiem cierpiącym, wykluczonym, zmarginalizowanym. To jest pontyfikat Papieża, któremu bardzo zależy, żeby była głoszona Ewangelia, więc próbuje mobilizować młode pokolenie, oderwać go od Facebooka, od smartfona. Próbuje to robić różnymi inicjatywami, hasłami, typu „Wstańcie z kanapy”, „Włóżcie buty”. Ale to jest też Papież, który potrzebuje dużo modlitwy, bo jest człowiekiem ponad 80-letnim i przyszło mu rządzić w Kościele w niełatwych czasach i być może nie zawsze ma dobrych doradców – zaznaczył wykładowca na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.

W ciągu 6 lat pontyfikatu papież Franciszek odbył 32 zagraniczne podróże apostolskie, podczas których odwiedził 49 państw. W czasie swej posługi wydał 2 encykliki i 5 adhortacji apostolskich.

– Głównym dokumentem programowym papieża Franciszka jest „Evangelii gaudium” – jego pierwsza adhortacja zawierająca expose Papieża. To jest adhortacja przede wszystkim ewangelizacyjna, misyjna. Papież by chciał zmobilizować cały Kościół do tego, żeby głosić Ewangelię – słowem. Dlatego bardzo dużo miejsca w tej adhortacji papież Franciszek Poświęcił potrzebie odzyskania kerygmatu, jako serca głoszenia Ewangelii. Żeby wiedzieć, co głosić. My potrzebujemy przede wszystkim głosić zwycięstwo Chrystusa. Jego śmierć i Zmartwychwstanie. Uobecniać to wśród ludzi. Przepowiadać przebaczenie grzechów. Wzywać do nawrócenia. Proponować ludziom tę drogę, którą nie myśmy wymyślili, jako optymalną drogę rozwoju duchowego, ale tę, którą proponuje sam Chrystus, bo to jest jedyna droga, która prowadzi do życia wiecznego, do zbawienia – powiedział ks. prof. Robert Skrzypczak.

Duchowny podkreślił, że papież Franciszek mówi, iż trzeba głosić Ewangelię swoimi życiowymi postawami.

– Na pewno nie jesteśmy wiarygodni, jeśli próbujemy być ewangelizatorami obrosłymi tłuszczem i dobrami albo przywilejami. Papież Franciszek zdaje sobie sprawę, że czasy są trudne i nie będzie łatwiej. Być może w wielu miejscach sekularyzacja i owoce rewolucji seksualnej są tak rozpędzone, że Kościół w wielu miejscach będzie musiał ponieść tego skutki. W tym sensie, że straci wiele z przywilejów, wiele ze stanów posiadania, wiele ludzi. Być może w wielu miejscach będzie zmuszony do życia w postaci wśród ubogich. Będzie musiał wrócić do małych wspólnot. Papież Franciszek próbuje stawić Kościół. W wielu miejscach w Kościele katolickim pojawia się wiele ruchów emancypacyjnych, że niektóre Kościoły lokalne próbują iść własną drogą. Kościół niebiecki już zademonstrował drogę synodalną, jakoby nie chciał się już oglądać na Watykan – podsumował.

Wykładowca na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie wskazał, że papież Franciszek nie ma łatwego życia i czasami widać, że jest zmęczony. Należy pamiętać, że nie jest łatwo być następcą Świętego Piotra w dobie internetu i dlatego Ojciec Święty potrzebuje modlitwy.

Całą rozmowę z audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja z udziałem ks. prof. Roberta Skrzypczaka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj