[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz TChr: Żyjemy w dobie kompletnego absurdu i negatywnej ewolucji, w której człowieczeństwo wykazuje wyraźny regres w stronę okresu życia przedrozumnego

Stwierdzanie w obliczu faktów biologicznych czy genetycznych, które są dzisiaj jednoznacznie rozpatrywane i udowodnione na poziomie mikrobiologii, neurobiologii, że istnieje wielość płci, to są kompletne absurdy (…). Żyjemy w dobie kompletnego absurdu i negatywnej ewolucji, w której człowieczeństwo wykazuje wyraźny regres w stronę okresu życia przedrozumnego mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk, wykładowca akademicki, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Gość „Aktualności dnia” odniósł się do sytuacji, jaka miała miejsce na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. Niemieccy genderowi aktywiści doprowadzili do odwołania wykładu naukowego dotyczącego istnienia tylko dwóch płci [czytaj więcej].

Stwierdzanie w obliczu faktów biologicznych czy genetycznych, które są dzisiaj jednoznacznie rozpatrywane i udowodnione na poziomie mikrobiologii, neurobiologii, że istnieje wielość płci, to są kompletne absurdy (…). Żyjemy w dobie kompletnego absurdu i negatywnej ewolucji, w której człowieczeństwo wykazuje wyraźny regres w stronę okresu życia przedrozumnego – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Obalenie podstawowej binarności płci powoduje, że płcią możemy dowolnie manipulować.

 – Możemy tworzyć wszystkie historie związane z narracjami transseksualnymi, z tzw. zmianą płci, poprawnością polityczną. Wręcz zabrania się człowieka nazywać mężczyzną i kobietą, zwracać się on – ona. To niesie ze sobą pewne konsekwencje. Oczywiście one są zupełnie absurdalne, ale byłyby też pozbawione jakichkolwiek podstaw, gdyby nie usiłowano zniszczyć najbardziej podstawowej sprawy, jaką jest właśnie rozróżnienie binarności płci kobiety i mężczyzny – podkreślał bioetyk.

Głoszenie prawdy jest misją uniwersytetu. Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz przyznał, że z coraz większym niepokojem przysłuchuje się narracjom mówiącym o wolności akademickiej, o wolności słowa.

W pewnych kwestiach nie może być wolności słowa, tzw. wolności akademickiej. Jeżeli ktoś zaprzecza istnieniu Holocaustu, motywując to jakimikolwiek własnymi przekonaniami, to zostaje potraktowany nie jako zniewolony słowem, tylko jako kłamca. Zostaje pozbawiony możliwości głoszenia tych poglądów, a więc kryterium zasadniczym nie jest wolność słowa. Kryterium zasadniczym w przestrzeni uniwersyteckiej jest prawda –  zaznaczał wykładowca akademicki.

Gość „Aktualności Dnia” wskazał, że nie bardzo liczy na to, iż każdy uniwersytet czy szkoła wyższa będzie broniła swoich pracowników przed watahą bojówki anarchistycznej, lewackiej czy genderowej.

Niestety żyjemy właśnie w takiej sytuacji. To się okazuje zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, jak i w Stanach Zjednoczonych, że po prostu jest kompletna asymetria rzeczywistości. Ludzie, którzy głoszą prawdę, a więc ludzie racjonalni, a zatem mądrzy, są po prostu prześladowani. Natomiast im większy poziom oszołomstwa, tym bardziej może on liczyć na tolerancję w przestrzeni publicznej. To jest sytuacja bardzo niepokojąca, dlatego że nie chodzi o indywidualne postacie, indywidualne zachowania, tu chodzi o pewien poziom dziczenia kultury, odwarstwienia kultury od racjonalności. To jest problem, na który musimy koniecznie zwracać uwagę – zauważył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

drukuj