fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Problem homoseksualizmu, tak mocno dzisiaj akcentowany w przestrzeni publicznej, nie istniał w ogóle przez wieki i tysiąclecia

Problem homoseksualizmu, tak mocno dzisiaj akcentowany w przestrzeni publicznej, nie istniał w ogóle przez wieki i tysiąclecia – mówił w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Wykładowca przypomniał, iż „momentem zwrotnym stała się reakcja na osławiony Raport Kinseya dot. seksualności Amerykanów, który został opublikowany w 1948 r. przez człowieka o – bardzo delikatnie mówiąc – rozchwianym podejściu do seksualności”.

– Eveline Hooker, która wykorzystała ten raport dla celów politycznych, wsparła wkrótce po jego opublikowaniu ruch homoseksualistów swoją tezą o tyranizowaniu ich przez społeczeństwa. To doprowadziło do potraktowania homoseksualisty jako synonimu człowieka prześladowanego – wskazał.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz stwierdził, że „Kościół w tej przestrzeni absurdu, który się wytworzył, absurdu politycznego, kulturowego, prawnego itd., jest ostatnim bastionem zdrowego rozsądku i zarazem racjonalnego szacunku dla godności człowieka”.

Publicysta wskazał także na korekty w Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 r., które dotyczą problemu homoseksualizmu. Oto jego treść:

„Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji”.

Należy odnotować trzy znaczące korekty – podkreślił duchowny.

– Najpierw fragment „znaczna liczba kobiet i mężczyzn” został zamieniony na sformułowanie „pewna liczba kobiet i mężczyzn”. To jest bardzo wyraźny znak korekty w stosunku do propagandy homoseksualnej, która próbuje od czasów Kinseya ukazywać liczbę homoseksualistów jako liczbę niezwykle znaczącą – zaznaczył.

Zmianie uległo także sformułowanie z drugiego zdania: „osoby takie nie wybierają swojej kondycji homoseksualnej”.

– To sformułowanie zmieniono na: „skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie”. Kościół po prostu nie chce zabierać głosu co do genezy homoseksualizmu. (…) Zauważmy jednak to mocne podkreślenie, iż jest to skłonność obiektywnie nieuporządkowana – wskazał.

Jest też trzecia korekta, bardzo drobna, ale znacząca.

– Pierwotny zaimek „je” został zastąpiony sformułowaniem na wskroś personalistycznym: „te osoby”. Zwracam na tę korektę uwagę, ponieważ ona wyraża szacunek dla osób homoseksualnych, a jednocześnie potwierdza niezmienne stanowisko Kościoła co do tego, że sam homoseksualizm jest zjawiskiem wewnętrznie i głęboko nieuporządkowanym – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

RIRM

 

drukuj