fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz o sytuacji Polaka przebywającego w brytyjskim szpitalu: To polsko-brytyjski konflikt polityczny, ale również konflikt cywilizacyjny; konflikt pomiędzy kulturą śmierci a kulturą życia

Z jednej strony rząd Wielkiej Brytanii legalizuje decyzję eutanatyczną i opowiada się w sposób bardzo uległy wobec tej mentalności przeciwnej życiu, a z drugiej strony mamy rząd polski, który wykazuje wolę ratowania życia tego człowieka do końca, a przynajmniej podjęcia takiej próby. (…) Mamy tutaj pewne powody do tego, aby próbować podjąć takie działania. W pewnym sensie jest to konflikt polityczny, ale jest też konfliktem cywilizacyjnym, bo mamy kwestię zmagania się pomiędzy kulturą śmierci a kulturą życia – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Etyk odniósł się w ten sposób do trwającej od pewnego czasu batalii o życie Polaka przebywającego w jednym ze szpitali w Wielkiej Brytanii.

W placówce, w brytyjskim Plymouth, przebywa Polak w stanie śpiączki. W grudniu brytyjski sąd uznał, że należy zaprzestać czynności podtrzymujących życie pacjenta. Na to jednak nie zgodziła się matka i rodzeństwo. W rozmowie z TV Trwam siostra Polaka poinformowała, że już po raz czwarty jej bratu wstrzymano podawanie pożywienia i wody [więcej].

– Jest straszliwy dramat, którego nie jesteśmy w stanie sobie zobrazować. Jedyne, co możemy wyrazić, to słowo solidarności zarówno z tym panem, jak i z jego najbliższymi. Druga sprawa to kwestia pewnego podziału w samej rodzinie, który tutaj jest dość charakterystyczny. Dotknę tylko tego tematu, ale w jakimś sensie on przypomina mi sytuację z marca 2005 roku, kiedy w Stanach Zjednoczonych umierała – też w wyniku decyzji sądu, ostatecznie Sądu Najwyższego – Terri Schiavo, co do której eutanazji zadecydował sąd na wniosek męża tej osoby, natomiast rodzice protestowali przeciwko odłączeniu twierdząc, że Terri Schiavo wykazuje jeszcze pewne oznaki świadomości. Okazało się, że w takim konflikcie głosów rodzinnych względy prawne, względy małżeńskie (nawet jeśli to jest mąż, który w wypadku Terri Schiavo w międzyczasie zaczął zawiązywać nowy związek partnerski), decyzja męża przeważyła w tym konflikcie rodzinnym – przypomniał ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

W przypadku polskiego pacjenta w Plymouth mamy do czynienia również z płaszczyzną dotyczącą sprawy polityczno-cywilizacyjnej – wskazał etyk.

– Z jednej strony rząd Wielkiej Brytanii, który legalizuje decyzję eutanatyczną i opowiada się w sposób bardzo uległy wobec tej mentalności przeciwnej życiu, a z drugiej strony mamy rząd polski, który wykazuje wolę ratowania życia tego człowieka do końca, a przynajmniej podjęcia takiej próby. Trzeba nadmienić, że w Polsce chociażby właśnie działania prof. Talara w Bydgoszczy pokazują, że Polska w sposób nieprawdopodobny wręcz w skali światowej ma osiągnięcia w zakresie przywracania do życia osób skazanych w innych państwach na śmierć poprzez eutanazję. Mamy tutaj pewne powody do tego, aby próbować podjąć takie działania. W pewnym sensie jest to konflikt polityczny, ale jest też konfliktem cywilizacyjnym, bo mamy kwestię zmagania się pomiędzy kulturą śmierci a kulturą życia – tłumaczył kapłan.

W przypadku pacjentów przebywających w stanie śpiączki pojawia się kolejna kwestia związana z transplantacją organów. Dużym problemem etycznym jest w tym przypadku pojęcie zgody transplantacyjnej – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

– Większość etyków wyraża przekonanie, że w przypadku transplantacji – zwłaszcza narządów pojedynczych, ale również narządów podwójnych – wymagana jest zgoda osoby, która ma być poddana dawstwu organów. Jeżeli ta osoba nie może tej zgody wyrazić, mogą ją wyrazić jej najbliżsi, ale tutaj mamy właściwie decyzję bez zgody najważniejszego zainteresowanego i – jak możemy się domyślać – wbrew zgodzie przynajmniej części jego rodziny – akcentował duchowny.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zaznaczył, że gdy ma zapaść decyzja dotycząca transplantacji narządów pojedynczych, trzeba mieć moralną pewność śmierci człowieka, który daje organy.

– Rodzi się pytanie, czy taką moralną pewność rzeczywiście mamy. Bazujemy dzisiaj powszechnie na tzw. oksfordzkiej definicji śmierci z 1968 roku, która stwierdza, że śmierć człowieka dokonuje się w momencie ustania czynności podstawy pnia mózgu. (…) Ale wobec tego kryterium jest dzisiaj także wiele zastrzeżeń. Dlatego też sprawa przeszczepów narządów pojedynczych staje się dzisiaj sprawą kontrowersyjną. Wspomnę, że w literaturze polskiej jest monumentalna praca o. dr. Jacka Marii Norkowskiego OP, który napisał książkę „Medycyna na krawędzi”, w której demaskuje pewne – nazwijmy to delikatnie – błędy i niejasności związane z ustalaniem śmierci, przystosowaniem tego kryterium obecnego, i w konsekwencji pobieraniu narządów. To są pewne problemy dyskusyjne – powiedział kapłan.

Aby uniknąć problemów i niejasności związanych ze zgodą danej osoby na pośmiertne oddanie organów do transplantacji, warto rozważyć noszenie przy sobie stosownego zaświadczenia, potwierdzającego taką wolę – wskazał etyk.          

– Powinniśmy w takiej sytuacji, żeby uniknąć wszelkich wątpliwości, nosić przy sobie oświadczenia, których wzory były zresztą publikowane przez niektóre z katolickich tygodników (…), w których podaję swoje dane. Mogę to oczywiście zrobić na własnym formularzu, po prostu nosząc ze sobą zaświadczenie, że w przypadku mojej śmierci proszę czy wyrażam zgodę na pobranie moich narządów dla celów transplantacyjnych. Ale to ja wyrażam zgodę. Nie mogę być do tej zgody w jakiś sposób komercyjny nakłaniany, tym bardziej nie mogę też być przymuszany. To jest suwerenna decyzja człowieka, która jest decyzją bardzo szlachetną, ale taką, która nie jest obowiązkiem – podsumował gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj