fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Benedykt XVI w swoim liście dobitnie zwraca uwagę na szacunek dla Eucharystii

Kościół jest miejscem celebracji tajemnicy Boga, który jest i tajemnicy Boga, który jest miłością. Tym miejscem celebracji jest Eucharystia. Benedykt XVI zwraca tutaj uwagę bardzo dobitnie na szacunek dla Eucharystii, na to, że ona nie może być tylko jakimś wydarzeniem wspólnototwórczym w znaczeniu rzeczywistości społecznej – ona ma być sacrum, ona ma być przeżyciem tajemnicy Boga, który udziela się człowiekowi – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk, wykładowca UAM w Poznaniu i WSKSiM w Toruniu.

Emerytowany papież Benedykt XVI napisał list, w którym obszernie przedstawił podstawy kryzysu, jaki dotknął Kościół. Benedykt XVI jako przyczyny zaistniałej sytuacji wskazał m.in. odrzucenie tradycji na rzecz „nowocześnie pojmowanego Kościoła” czy idee seksualnej rewolucji lat ’60, które przeniknęły w struktury Kościoła [więcej].

List Benedykta XVI z jednej strony ma charakter bardzo osobisty, ale nie jest zaskoczeniem, że jednocześnie ma on charakter systemowy – ocenił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Składa się z trzech nieformalnych części, w której Papież po pierwsze prezentuje kontekst kulturowy obecnego kryzysu Kościoła, który jest związany z przeżywaniem seksualności. To jest kontekst wydarzeń kulturowych roku 1968 i jego konsekwencji, związanych także ze stosunkiem Kościoła do tej sytuacji. (…) Część druga tego listu dotyczy sytuacji formacyjnej w Kościele, zwłaszcza Kościele zachodnim i papież Benedykt odsłania tutaj bardzo zaskakujące dla nas w Polsce sytuacje związane z formacją kleryków na Zachodzie, pewnymi zjawiskami, które na pewno w Polsce nie były i nie są praktykowane (…). Trzecia część tego listu, może najbardziej w tym kontekście oczekiwana, to jest pewna prognoza, pewne rady, które sprowadzają się do dwóch bardzo prostych rzeczy: do głębokiego przylegnięcia do prawdy wiary, że Bóg jest i że jest miłością – wyjaśnił kapłan.

Kiedy czytałem list papieża Benedykta XVI, przypominałem sobie różne etapy pontyfikatu Jana Pawła II – zaznaczył duchowny.

– Najpierw te jego wołanie „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Potem to stwierdzenie z pierwszej encykliki programowej „człowiek nie może żyć bez miłości”, stwierdzenie z tej samej encykliki „jeden zwrot serca, jeden kierunek umysłu, jeden wysiłek ducha”. (…) Później można sobie przypomnieć encyklikę „Veritatis splendor”, którą zresztą wspomina papież Benedykt, która była właśnie próbą walki z tymi nurtami ukrytego antyteizmu w Kościele. Trzeba powiedzieć bardzo mocno, że właśnie w Kościele pojawiły się po Soborze Watykańskim takie nurty, które stanowiły wyraz pewnego ukrytego antyteizmu, tzn. teologowie, duchowieństwo, niektórzy biskupi oczywiście nominalnie przynależeli do Kościoła, ale w gruncie rzeczy głosili tezy związane z taką inkulturacją Kościoła, która była porzuceniem kościelności, porzuceniem całego wymiaru religijnego, chrystocentrycznego – zauważył etyk.

Recepta Benedykta XVI na problemy Kościoła jest bardzo prosta – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Jest Bóg, który jest postawą wszelkiej rzeczywistości, jest Bóg, który jest miłością i który przekazuje nam orędzie miłości, i w to orędzie autentycznej miłości, głęboko rozumianej, powinniśmy wejść. I jeszcze może trzecia sprawa: Kościół jest miejscem celebracji tajemnicy Boga, który jest i tajemnicy Boga, który jest miłością. Tym miejscem celebracji jest Eucharystia. Benedykt XVI zwraca tutaj uwagę bardzo dobitnie na szacunek dla Eucharystii, na to, że ona nie może być tylko jakimś wydarzeniem wspólnototwórczym w znaczeniu rzeczywistości społecznej – ona ma być sacrum, ona ma być przeżyciem tajemnicy Boga, który udziela się człowiekowi – akcentował wykładowca UAM i WSKSiM.

Benedykt XVI w swoim liście zwrócił uwagę na związek między szacunkiem dla ciała ludzkiego a szacunkiem dla Ciała Pańskiego w Eucharystii. To jest myśl bardzo głęboka – wskazał kapłan.

Kiedy w 1968 rozpoczęła się krytyka „Humanae Vitae”, to (…) została rozbita komunia małżeńska. Okazało się, że można współżyć w małżeństwie bez wspólnoty miłości, podporządkowując to współżycie zaspokajaniu popędu seksualnego bez konsekwencji otwarcia się na życie. Dzisiaj przeżywamy taką sytuację, w dobie tych głosów, które proponują Komunię rozwodnikom – mianowicie dokonuje się rzecz kolejna: dokonuje się rozbicie komunii z Chrystusem, komunii z Bogiem. Ale u podstaw każdej komunii, zarówno komunii małżeńskiej, jak i komunii z Bogiem, leży rzeczywistość uszanowania wartości ciała, bo właśnie elementem zarówno komunii międzyosobowej w małżeństwie, jak i warunkiem z Bogiem, jest uznanie godności i wartości świętości zarówno ciała ludzkiego, a przede wszystkim Ciała Chrystusa – mówił gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj