[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Kryterium współczesnej „mowy nienawiści” jest emocja, a nie rozum

„Mowa nienawiści” to kategoria niedefiniowalna. Tym kryterium jest raczej emocja niż rozum – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz podczas piątkowego felietonu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zwrócił uwagę, iż „mowa nienawiści” stała się najczęściej odmienianym zwrotem językowym w Polsce. W związku z tym przypomniał słowa Rogera Scrutona, współczesnego filozofa, który mówił, że walka z mową nienawiści polega na przypisywaniu własnej nienawiści przeciwnikom politycznym. Kilka miesięcy temu na jednym z uniwersytetów ów filozof wygłosił wykład: „Czy uniwersytet jest bezpieczną przestrzenią dla racjonalnych argumentów?”.

– W przemówieniu mówił, że każde środowisko ma własne konwencje i tradycje, każda z nich musi chronić swoje swobody dla własnych celów, własnego dobra (…). Ale wskazał także przykład: jeden z laureatów Nagrody Nobla z zakresu biologii miał to nieszczęście, że wypowiedział się, nawet nie krytycznie, ale dość ironicznie nt. homoseksualizmu. To doprowadziło tego laureata Nagrody Nobla do opuszczenia murów uczelni. Potraktowano jego wypowiedź jako przykład mowy nienawiści, za którą musiał zapłacić niezwykle wysoką cenę. Dlaczego takie kategorie, jak mowa nienawiści, budzą niepokój Rogera Scrutona i wielu innych ludzi myślących w naszym świecie? Może przede wszystkim dlatego, że jest to kategoria niedefiniowalna. Tym kryterium jest raczej emocja niż rozum – wskazał kapłan.

Felietonista Radia Maryja i TV Trwam podał również osobisty przykład. W styczniu br. jeden z portali internetowych zamieścił jego stary – sprzed kilku lat – tekst o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

– Stary, bo od pewnego czasu nie piszę o tym wydarzeniu. Dla człowieka sumienia sprawa jest jasna: Nie powinienem ani działać, ani współdziałać złu, nawet jeśli to zło jest też związane z pewnym dobrem – wyjaśnił.   

Po tej publikacji ks. prof. Paweł Bortkiewicz otrzymał wiadomość następującej treści: „Obrzydliwa, podła, humanoidalna kreaturo, hańbo gatunku ludzkiego, brzydzę się tobą, środowiskiem, które reprezentujesz i Bogiem, którego wspólnie wymyśliliście. Nie masz prawa wypowiadać się ani o dobroczynności, ani o Owsiaku, ani na żaden temat związany z wartościami humanistycznymi”. Czy tekst podpada pod mowę nienawiści w świetle toczącej się dyskusji i stawianych w niej kryteriów? – pytał etyk.

– Śmiem zdecydowanie twierdzić, że niekoniecznie. Dla mnie osobiście nie jest to przykład mowy nienawiści. Autor tych słów broni świętości Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i czyni to z pozycji eksperta wartości humanistycznych. To wszystko jest dla mnie bardzo ciekawe. Na ile zdołałem się zorientować, ten człowiek posiada wyższe wykształcenie, pełni funkcję dyrektora handlowego jednej z sieci hipermarketów w Polsce, kandydował też w minionym roku na urząd radnego jednego z polskich miast (…). Trudno mi uznać, by człowiek z wyższym wykształceniem, człowiek kulturalny, człowiek kierowniczego środowiska, aplikant polityki – był bezrozumny. Trudno mi także uznać – tak naprawdę, dogłębnie – że słowa, które wypowiada są słowami autentycznej nienawiści (…). Pozostaje chyba stwierdzenie, że jest emocjonalnie rozchwiany. Ale czy w takim razie można oceniać jego mowę nienawiści? Czy nie jest to raczej emocjonalny bełkot, który nie podpada ani pod kategorię prawa, ani żadnego innego osądu? – zaznaczył ksiądz profesor.

RIRM

drukuj