fot. kul.pl

[TYLKO U NAS] Ks. prof. A. Maryniarczyk: Na naszych oczach toczy się bitwa o duszę, umysł i serce polskiej kobiety. Należy obudzić ich uśpione i zniewolone sumienia

„Czy feminizm to stan umysłu?” – pytał jeden z redaktorów na łamach „Gościa Niedzielnego”. Myślę, że trzeba postawić inne pytanie: „Czy feminizm to jednostka choroby mózgu?”. Dziś polskie neokomunistyczne feministki po religii i Kościele uznały macierzyństwo kobiety jako śmiertelnego wroga. Dziś trwa wojna o polską kobietę. Od tego, czy ją wygramy, zależy przyszłość narodu, Kościoła, ale i Polski – powiedział ks. prof. Andrzej Maryniarczyk w felietonie z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk zwrócił uwagę na toczącą się w Polsce bitwę o dusze, umysły i serca polskich kobiet.

– Na naszych oczach toczy się bitwa o duszę, umysł i serce polskiej kobiety. W naszej polskiej kulturze utarło się powiedzenie, że kobieta łagodzi obyczaje. Powiedzenie to wyrosło z tradycji i kultury, kiedy to w obecności kobiety mężczyzna powstrzymywał się od przekleństw i słów wulgarnych, a jeśli mu się wyrwało, przepraszał. Pocałunek w rękę był formą przywitania i wyrażał szacunek dla kobiety. To, co ostatnio słyszymy z ust kobiet i widzimy, jest obce naszej polskiej kulturze. Chciałoby się powiedzieć, że to nie są nasze polskie kobiety, dziewczęta, matki, a jednak są – rozpoczął ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Felietonista odwołał się do notatek Prymasa Tysiąclecia, które spisał w trakcie internowania.

– Pod datą 30 kwietnia 1956 roku podczas internowania Prymas Wyszyński w swoich notatkach „Pro Memoria” notował: „Podczas gdy Sejm PRL głosował za ustawą w sprawie przerywania ciąży, najtragiczniejsza w tej sprawie była rola kobiet. Już na komisji wszystkie posłanki (tu wymienia nazwiska) wypowiedziały się za projektem ustawy. W Sejmie dzień uchwalenia projektu ustawy nazwano <<Dniem Kobiet>>. Jak daleko mogło pójść takie pomieszanie pojęć? To, co jest szczytem chwały kobiety, budzenie życia, było zwalczane najzacieklej przez kobiety. Na to widowisko polskich kobiet patrzyło 400 mężczyzn, ludzi dobrze opasionych, starannie ubranych, dufnych w swoje pozycje polityczne. Pozwolili oni robić kobietom, co chciały. One to z entuzjazmem przyjęły ustawę, która odzierała je z zaszczytu macierzyństwa, zasiewała nieufność do matki, rozwalała tamę do potopu morderstwa narodu. Nie <<Dniem Kobiet>>, ale <<Dniem Morderczyń>> należałoby nazwać ten sejmowy występ polskich kobiet” – przytoczył słowa Prymasa Tysiąclecia gość Radia Maryja.

Od roku 1956 minęły 64 lata. I co widzimy? – zastanawiał się felietonista.

– Feministki z grupy „Dziewuchy Dziewuchom” z okazji Dnia Matki 26 maja 2020 roku opublikowały stosowny plakat. Na jednym z nich widnieje kobieta w koszulce z napisem „Miałam 25 aborcji”. Poniżej zamieszczono rady, jak i kiedy dokonać aborcji: „Tak wcześnie jak to możliwe, tak późno jak to konieczne, tyle razy, ile potrzebujesz”. Jest tam też stwierdzenie, że aborcje są bezpieczniejsze medycznie niż poród. Na drugim plakacie przedstawiono kobietę z psem w wózku z podpisem „Bądź taką matką, jaką chcesz, wtedy kiedy chcesz, pod warunkiem, że w ogóle masz na to ochotę”. „Czy feminizm to stan umysłu?” – pytał jeden z redaktorów, który tę informację zamieścił w „Gościu Niedzielnym”. Myślę, że trzeba postawić inne pytanie: „Czy feminizm to jednostka choroby mózgu?”. Dziś polskie neokomunistyczne feministki po religii i Kościele uznały macierzyństwo kobiety jako śmiertelnego wroga. Dziś trwa wojna o polską kobietę. Od tego, czy ją wygramy, zależy przyszłość narodu, Kościoła, ale i Polski – powiedział kapłan.

Jak obronić przed tym nasze kobiety, dziewczęta, studentki, matki?

– Przede wszystkim należy obudzić ich uśpione i zniewolone sumienia. Jak to zrobić? Potrzeba z ich rąk wyjąć plakaty i transparenty z napisem „Jestem za prawem do aborcji, żądam aborcji na każde życzenie” i włożyć im plakaty i transparenty z napisem „Jestem za prawem do zabijania nienarodzonych dzieci, żądam prawa zabijania dzieci nienarodzonych na życzenie”. Jestem przekonany, że żadna dziewczyna, studentka takiego plakatu do ręki nie weźmie i nie poniesie. Żadna nie ubierze koszulki z takim napisem. Żaden ojciec czy matka nie da do rąk swojemu dziecku takiego transparentu. W ten sposób postawi się je w obliczu prawdy o ich czynie. Słowa „aborcja”, „przerywanie ciąży”, „zabieg” przysłaniają prawdę i nie rodzą w nas prawdziwego uczucia, żadnego realnego skojarzenia. W tym jest diabelski podstęp, który polega na podmienianiu słów, aby przysłaniały prawdę rzeczy. Szatan nie ma dostępu do naszej woli, zawsze chcemy dobra i tak też deklarują kobiety. Ma on jednak dostęp do naszego intelektu i przedstawia nam zło jako dobro, a wtedy zaczynamy błędnie wybierać. To właśnie dzieje się na naszych oczach. Trzeba zatem zdekonspirować szatana, który takim fortelem wkradł się w serca, umysły i dusze naszych polskich kobiet, matek i dziewcząt. Wówczas staną w prawdzie i prawda je wyzwoli – podsumował ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Cały felieton ks. prof. Andrzeja Maryniarczyka można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj