fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] K. Bosak o wzroście liczby obcokrajowców w Polsce: Logika demokracji idzie w kierunku sprzedawania długookresowych interesów narodowych za krótkookresowe zyski polityczne

Jesteśmy niestety całkowicie na torach demokratycznej degeneracji politycznej. Logika demokracji popycha nas w kierunku sprzedawania długookresowych interesów narodowych za krótkookresowe zyski polityczne – akcentował Krzysztof Bosak w rozmowie z portalem Radia Maryja. Wiceprezes Ruchu Narodowego komentując wzrost liczby obcokrajowców w naszej Ojczyźnie wskazał, że podczas dwóch ostatnich lat rządów PiS grupa imigrantów w Polsce zwiększyła się dwukrotnie.

Krzysztof Bosak wskazał, że proces emigracji zarobkowej Polaków cały czas trwa, a braki pracowników w naszym kraju uzupełnia się poprzez przyjmowanie imigrantów. Tym samym w naszym państwie postępuje wzrost obcokrajowców. Jednak to nie jedyny powód takiego trendu. Rozmówca portalu Radia Maryja podkreślił, że przyczyn jest kilka, a wszystkie są dopuszczane lub wspierane przez obecny rząd Zjednoczonej Prawicy.

– Tendencje wzrostu obcokrajowców w naszej Ojczyźnie składają się w jedną całość, której efekt jest taki, że Polska staje się krajem, w którym jest coraz więcej najróżniejszych narodowości kultur i cywilizacji, jakich wcześniej tutaj nie było (…). Z punktu widzenia pracodawców opłacalne jest przyjmowanie do Polski tanich pracowników z zagranicy. We wszystkich branżach nie jest istotne, czy przyjmuje się Polaka czy obcokrajowca, ważne, żeby pracował rzetelnie i nie wymagał wysokich wynagrodzeń. Biznesowi opłaca się wspierać imigrację zarobkową. Są też inne czynniki, które wzmacniają imigrację. Pojawia się nieznany wcześniej trend zauważalny m.in. w tym sezonie w Zakopanem, tzn. ruch turystyczny z krajów muzułmańskich do Polski. Być może zwiastuje on – tak, jak nastąpiło to wcześniej w Czechach – ruchy imigracyjne – zaznaczył wiceprezes Ruchu Narodowego.

Krzysztof Bosak mówił, iż część imigrantów dociera do Polski nielegalnie, ale występuje także świadoma rządowa polityka zorientowana na ściąganie imigrantów np. do studiowania na uczelniach wyższych w naszym kraju.

– Minister Gowin intencjonalnie wspiera tę politykę, a rząd ma zamiar wydać jeszcze miliardy złotych, aby do Polski przyjeżdżali studiować ludzie z zagranicy oraz by nasze uczelnie były bardziej multikulturowe, a mniej polskie. Rząd i politycy PiS kiedyś używali retoryki antyemigranckiej, natomiast teraz zapewniają jedynie, że nie przyjmą ani jednego nielegalnego, przymusowego uchodźcy od Unii Europejskiej. Nie da się zaprzeczać oczywistym faktom – z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców jasno wynika, że tempo napływu imigracji do Polski w okresie rządu PiS wzrosło względem wcześniejszego tempa w okresie rządów PO. Politycy rządu usprawiedliwiają ten napływ mówiąc, że są to pracownicy, w związku z czym jest to emigracja nieszkodliwa. Jednak najchętniej na ten temat milczą. Zręby obecnych realiów multikulturowości w świecie zachodnim zostały zbudowane właśnie przez imigrację zarobkową. To, że imigranci, którzy tu przyjeżdżają, pracują, wcale nie gwarantuje uchronienia naszego społeczeństwa przed dokładnie tymi samymi problemami, które pojawiły się na Zachodzie – akcentował rozmówca Radia Maryja.

Wiceprezes Ruchu Narodowego przedstawił także oficjalne dane dotyczące ilości przebywających w Polsce obcokrajowców. Pełne statystyki dostępne są na stronie internetowej migracje.gov.pl. (https://migracje.gov.pl/ )

– Liczba wszystkich cudzoziemców w Polsce, którzy uzyskali jakąś formę pozwolenia na pobyt (np. stały, tymczasowy) wyniosła 150 tys. osób w roku oddawania władzy przez Platformę Obywatelską. W tej chwili przekroczyliśmy 300 tys. obcokrajowców. Podczas dwóch lat za rządów PiS jest ok. dwukrotny wzrost (…). Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że rząd rozmawia o zaproszeniu emigracji z Azji Centralnej (Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu). Premier Morawiecki pochwalił się tym, ale nie w Polsce, lecz w Niemczech. Imigracja z krajów muzułmańskich była na niskim poziomie przez cały okres naszej historii. W 2014 r. suma ludzi z tych państw nie przekraczała 500 osób. W tej chwili jest to już prawie 3 tys. osób, czyli 6-krotny wzrost w ciągu 4 lat (…). Z kolei liczba imigrantów z Bliskiego Wschodu (z pominięciem Izraela) na koniec 2015 r. nie przekraczała 6 tys. osób, a obecnie stanowi już 10 tys. ludzi. Z raportu Urzędu do Spraw Cudzoziemców za 2017 r. wynika, że najwięcej osób napływa do Polski z Rosji, Chin, Indii, Białorusi i Ukrainy – mówił rozmówca portalu Radia Maryja.

Krzysztof Bosak zwrócił uwagę, że istotną rolę w całym systemie organizacji imigracji do Polski odbywają również firmy rekrutacyjne. Sposób, w jaki pośrednicy czy handlarze pracowników podchodzą w tej chwili do sprowadzania imigrantów zarobkowych do Polski można nazwać systemem półniewolniczym. Przyjeżdżają tutaj, by być wyzyskiwani; odpowiedzialność moralna za to, że na to przyzwalamy spoczywa na nas i rządach tzw. prawicy – dodał wiceszef Ruchu Narodowego.

– Imigracja odbywa się w sposób zorganizowany biznesowo. Mamy w Polsce działające zarówno legalnie, jak częściowo obchodzące prawo firmy rekrutacyjne, które docierają do pracownika z ofertami, są w stanie zorganizować dowolną liczbę pracowników z każdego państwa po to, by te osoby natychmiast podjęły u nich pracę. Jedno z ogłoszeń, które widziałem, zachwalało pracowników tłumacząc, że są oni mało mobilni na rynku pracy – nie uciekną pracować gdzie indziej i będą pracować za niska pensję, ponieważ nie znają języka oraz będą przywiązani pozwoleniem do konkretnego pracodawcy. Jest to jedna ze współczesnych form niewolnictwa – podkreślił.

Rozmówca Radia Maryja ocenił, iż obecny rząd mógłby wyhamować napływ imigrantów do Polski, natomiast tego nie zrobi.

– Premierem jest człowiek wywodzący się z samego serca środowiska biznesowego i środowiska doradców premiera Tuska, czyli pan Mateusz Morawiecki. Moim zdaniem jego sposób myślenia jest stricte korporacyjny, obliczony na maksymalizowanie wzrostu gospodarczego i jest on zakładnikiem lobby pracodawców (…). W związku z tym nie zrezygnuje z tej polityki. Nie zaneguje jej również Jarosław Kaczyński, który zawsze podkreślał, że brzydzi się nacjonalizmem w sensie etnicznego podejścia do narodu, dbałości o naród w sensie wspólnoty narodowej, a nie koncepcji „otwartych”, wielokulturowych. Moim zdaniem kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości jest nastawione na tory popierania imigracji ze względów ideologicznych, jak i ze względów pragmatycznych, tzn., żeby gospodarka rozwijała się wystarczająco szybko, inwestycje były przyciągane i pojawiały się wpływy podatkowe pozwalające przekupywać wyborców po to, by akceptowali tę politykę. Jesteśmy niestety całkowicie na torach demokratycznej degeneracji politycznej – logika demokracji popycha nas w kierunku sprzedawania długookresowych interesów narodowych za krótkookresowe zyski polityczne – podsumował Krzysztof Bosak.

Monika Bilska/RIRM

 

drukuj