[TYLKO U NAS] J. Sasin: Sprawa organizacji sądownictwa jest sprawą prawa każdego państwa członkowskiego. Polska z tego prawa korzysta

My mówimy bardzo wyraźnie. Sprawa organizacji sądownictwa, to jest sprawa prawa każdego państwa członkowskiego. To nie jest coś, co zgodziliśmy się poddać niejako pod wspólne decyzje państw członkowskich w UE czy Komisji Europejskiej – mówił w sobotnim programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Jacek Sasin, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w środę z byłą Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzatą Gersdorf [czytaj więcej]. 

Jacek Sasin zwrócił uwagę, że szef polskiego rządu spotyka się z wieloma osobami, zarówno w Polsce, jak i zagranicą, i nie powinno nikogo dziwić, że spotkał się z emerytowaną byłą Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego.

– To, że premier jest człowiekiem uprzejmym i pofatygował się na spotkanie do pani sędzi Gersdorf, nie należy z tego wyciągać jakiś daleko idących wniosków. Natomiast my cały czas podkreślamy, że jesteśmy zainteresowani dialogiem, jesteśmy zainteresowani rozmową. Nie ma co udawać, że pani sędzia Gersdorf nie uczestniczy dziś aktywnie w pewnym konflikcie, który toczy się wokół Sądu Najwyższego – zabiera publicznie głos, wypowiada się, formułuje poglądy i opinie. Myślę, że bardzo dobrze, że pan premier podjął taką próbę przedstawienia pani sędzi również naszych argumentów, czyli strony rządowej – powiedział przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Gość TV Trwam zaznaczył, iż nie będzie mówił o szczegółach rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego z byłą Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Premier dotrzymał słowa, a to, że pani sędzia opowiada o czym rozmawiała z premierem, to już jej sprawa – dodał.

– To, co pani Gersdorf powiedziała publicznie, czyli o tych warunkach, które sformułowała, widać wyraźnie, że zamykają one drogę do jakiegoś kompromisu, do poszukiwania jakiegoś porozumienia. Jeśli pani Gersdorf a w ślad za nią opozycja czy ci, którzy krytykują naszą reformę sądów, ale również te czynniki zagraniczne, europejskiej, jak Komisja Europejska, stawiają sprawę w ten sposób, że kompromis jest wtedy, kiedy my się wycofamy z całej reformy sądownictwa, to wtedy oni być może zastanowią się czy odstąpić od działań, które przeciwko Polsce podjęli, no to my tego za kompromis nie uważamy. My uważamy, że kompromis jest wtedy, jeśli każda ze stron w czymś ustępuje i próbuje znaleźć jakoś porozumienie – podkreślił Jacek Sasin.

– My już na taki kompromis raz poszliśmy, bo było oczekiwanie ze strony Komisji Europejskiej, że odstąpimy od pewnych kwestii jak chociażby odmowa publikacji orzeczeń, które wydał Trybunał Konstytucyjny z naruszeniem prawa, z naruszeniem procedury i nie miały one mocy prawnej. Zgodziliśmy się, żeby zostały opublikowane. Zgodziliśmy się na wyrównanie wieku emerytalnego sędziów kobiet i sędziów mężczyzn, bo to był zarzut dyskryminacji ze względu na płeć, to było bardzo mocno przez stronę europejską stawiane. My w tych kwestiach i jeszcze kilku innych odstąpiliśmy. A z drugiej strony nie było żadnego sygnału woli tego, aby również ten spór łagodzić. Chcemy spór łagodzić. Druga strona chce go zaogniać. I tak tę wypowiedź pani sędzi Gersdorf traktuję, jako wyraźne pokazanie, że nie ma woli jakiegokolwiek kompromisu, że jest wola eskalacji konfliktu – przypomniał.

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów zauważył, że jeśli ktoś się z kimś spotyka – chodzi o spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z prof. Małgorzatą Gersdorf – i rozmawia, to nie znaczy, że mamy do czynienia z pewnymi ustępstwami.

– Pani Gersdor jest osobą prywatną, to jak ma się premier spotykać z osoba prywatną? Nie pełni pani sędzia Gersdorf żadnej funkcji państwowej, żeby można było mówić o jakimś spotkaniu oficjalnym. Spotkanie prywatne z osobą, która jest byłym prezesem SN. To spotkanie dało szanse sformułowania stanowisk, normalnej rozmowy, nie poprzez media, tylko w cywilizowanych warunkach – zauważył.

Unijni komisarze mieli w środę zająć się skierowaniem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargi przeciwko Polsce. Decyzja jednak nie zapadła [więcej].

– Są sygnały medialne, że ta decyzja, która nie zapadła w mijającym tygodniu, że ma zapaść. Zobaczymy. Na razie nie mamy oficjalnej informacji. Byłaby to bardzo zła decyzja ze strony KE, gdyby zdecydowała się jednak na taki krok. Zła, ponieważ dająca sygnał, że KE za nic ma traktaty europejskie, za nic ma prawo, które obowiązuje nas wszystkich w UE, za nic ma pewną równość również partnerów w UE. To byłby bardzo wielki krok w stosunku do generowania dalszych podziałów w UE, które niestety są coraz wyraźniejsze w ostatnim czasie – wskazał sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

– My mówimy bardzo wyraźnie. Sprawa organizacji sądownictwa, to jest sprawa prawa każdego państwa członkowskiego. To nie jest coś, co zgodziliśmy się poddać niejako pod wspólne decyzje państw członkowskich w UE czy Komisji Europejskiej. Z tego prawa my korzystamy. Nikt nam nie może tego w żaden sposób odmawiać. Ta decyzja nie miałaby żadnych podstaw prawnych – powiedział.

RIRM

drukuj