[TYLKO U NAS] J. Sasin: Protesty skierowane są przeciwko instytucjom państwa

To protesty skierowane przeciwko instytucjom państwa – tak minister Jacek Sasin komentuje demonstracje Obywateli RP i Komitetu Obrony Demokracji, w które włączają się posłowie opozycji. Kolejna odsłona dzisiaj. Manifestacje mają towarzyszyć pracom Senatu nad kolejną nowelizacją ustaw sądowych.

– Nie można lekceważyć tych protestów, bo one rzeczywiście są niezwykle agresywne, kierują się dzisiaj przeciwko instytucjom państwa – mówi Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Swój sprzeciw wobec reformy sądownictwa proponowanej przez PiS manifestowali Obywatele RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Protestujący próbowali wtargnąć na teren Sejmu. Pomóc mieli im w tym posłowie opozycji.

– Za eskalację tego protestu w jednoznaczny sposób odpowiadają liderzy opozycji, którzy nakręcają tę atmosferę, którzy formułują oskarżenia idące naprawdę bardzo daleko, że Polska jest dzisiaj krajem, w którym nie ma wolności, nie ma demokracji – podkreśla Jacek Sasin.

Bo rzeczywiście, podkręcanie społecznych emocji może prowadzić do tragedii. W niedzielę wulgarne napisy pojawiły się na elewacji budynku warszawskiego biura zarządu okręgowego PiS. Wcześniej chuligani zdewastowali biura parlamentarzystów PiS w kujawsko-pomorskim.

– To wszystko może prowadzić do tragedii; do tragedii, której często wykonawcą może być pojedynczy człowiek. To nie muszą być duże grupy. Powinniśmy pamiętać tragedię z Łodzi sprzed kilku lat, gdzie jeden szaleniec zamordował pracownika biura poselskiego PiS, a drugiego ciężko ranił – zauważa Jacek Sasin.

A mowa o zamordowanym Marku Rosiaku. W sprawie incydentów w kujawsko-pomorskim zatrzymano 50-letnią kobietę, mieszkankę województwa mazowieckiego. Podobna sytuacja miała miejsce w Elblągu, gdzie na ścianie budynku PiS pojawił się napis „Czas na sąd ostateczny”.

– W tej chwili okazuje się, że nie ma żadnych zasad – wskazuje polityk.

Nie ma, bo – jak dodaje minister Jacek Sasin – w łamanie prawa włączają się sami posłowie opozycji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj