By unknown-anonymous - Institute of National Remembrance Archive, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48366733

[TYLKO U NAS] J. Pawłowicz: Żołnierze Wyklęci byli wzorem do naśladowania dla wielu działaczy podziemnych struktur działających w 80. latach

Żołnierze Wyklęci byli dla wielu działaczy podziemnych struktur działających w latach 80. wzorem do naśladowania. Gdyby nie Żołnierze Wyklęci, gdyby nie ich postawa i poświęcenie myślę, że Polska by wyglądała absolutnie inaczej – mówił Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, w poniedziałkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Z tej okazji w wielu miastach Polski odbyły się uroczyste obchody upamiętniające narodowych bohaterów.

– Żołnierze Wyklęci byli dla wielu działaczy podziemnych struktur działających w latach 80. wzorem do naśladowania. Ci ludzie, którzy tworzyli konspirację niepodległościową w latach 80., wzorowali się na ich działalności. Wówczas już starsi panowie, byli żołnierze Armii Krajowej, byli żołnierze NSZ uczyli tych młodych chłopaków, jak mają drukować, jak organizować struktury konspiracyjne, jak się zachowywać w czasie działalności, w czasie przesłuchań po aresztowaniu – niebywała lekcja historii. (…) Gdyby nie Żołnierze Wyklęci, gdyby nie ich postawa i poświęcenie – myślę, że Polska by wyglądała absolutnie inaczej – podkreślił Jacek Pawłowicz.

Specjaliści Instytutu Pamięci Narodowej od kilku lat prowadzą badania archeologiczne w piwnicach byłego więzienia na Mokotowie.

– Pod tzw. pałacem cudów, pod schodami, natrafiliśmy na karcer. Nieprawdopodobne miejsce – ani się wyprostować, ani usiąść, ani się położyć – taki malutki trójkąt. Tam człowiek siedział kilkanaście albo kilkadziesiąt godzin, a czasami kilka dni. Inne znalezisko z ostatniego okresu – nie wiemy, czy tam był karcer, czy są to drzwi od karceru, które zostały tam zamontowane – pancerne drzwi z zewnątrz pomalowane brązową farbą olejną. Kiedy je otworzyliśmy, zobaczyliśmy na metalowej płycie pancernej wygładzony krzyż – jakby ktoś dłonią tak długo tarł, aż wygładził krzyż. Nieprawdopodobne miejsce. Te karcery są symbolem więzienia mokotowskiego – wspominał dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Zdaniem Jacka Pawłowicza, więzienie na Mokotowie jest miejscem „absolutnie świętym” ze względu na ilość krwi przelanej tam przez Polaków za ojczyznę i wiarę.

– Mokotów to jest miejsce zbrodni dwóch wielkich totalitaryzmów, które dotknęły Polskę. Każdy centymetr podłogi, ściany, schodów to krew polskich bohaterów. Od okupacji niemieckiej do 1989 roku to jest centralne więzienie bezpieki, gdzie trafiają w pierwszym okresie Żołnierze Niezłomni, potem trafiają działacze opozycji różnych struktur (…), ale również jest to historia członków Kościoła katolickiego, ponieważ w 1966 roku ludzie, którzy szli modlić się za ojczyznę z okazji 100-lecia Chrztu Polski, trafiali na Mokotów i byli bici przez ZOMO – mówił gość TV Trwam.

Aktywiści organizacji lewicowych i LGBT zakłócali Mszę św. w intencji Żołnierzy Wyklętych odprawioną przez ks. abp. Marka Jędraszewskiego w Sanktuarium św. Ojca Pio w Warszawie. [czytaj więcej] 

– Msza w intencji Żołnierzy Wyklętych została zakłócona przez grupę środowisk LGBT. Byłem zaskoczony skalą nienawiści tego środowiska wobec Żołnierzy Wyklętych. Żołnierze Wyklęci walczyli o naszą ojczyznę. W tej chwili żyjemy właśnie między innymi dzięki ich postawie w wolnej Polsce. Oni nam tę drogę do wolnej Polski rozpoczęli. Gdyby te osoby (ze środowisk LGBT – przyp. red) żyły w Polsce komunistycznej, to miałyby w bezpiece swoją teczkę i byłyby represjonowane za swoją postawę, preferencje. Dziś w Polsce nikt nie represjonuje za takie postawy – zaznaczył dyrektor muzeum.

 

radiomaryja.pl

drukuj