fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] J. Kaczyński: Ryzyko zbliżających się wyborów polega na wyborze między „Polską plus” bądź „Polską minus”

Żeby nikt nie miał złudzeń – wszystkie przedsięwzięcia zmierzające do podniesienia poziomu życia rodzin zostaną prędzej czy później (w wypadku dojścia do władzy obecnej opozycji – przyp. red.) zlikwidowane, dlatego że nie ma takiej woli i takich umiejętności, bo to trzeba umieć robić i umieć rządzić – powiedział w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam Jarosław Kaczyński. Prezes PiS podkreślił, że ryzyko zbliżających się wyborów polega na wyborze między „Polską plus” bądź „Polską minus”.

 

„Polska plus” to kraj, gdzie prowadzona jest intensywna polityka społeczna zarówno w rozumieniu, które odnosi się do redystrybucji dóbr, jak i w rozumieniu, które odnosi się do polityki podnoszenia płac i różnego rodzaju ułatwień dla biznesu – powiedział Jarosław Kaczyński.

Tu przechodzimy do polityki gospodarczej – prowadzona jest intensywna polityka rozwoju, począwszy od wielkich inwestycji, a skończywszy na wsparciu najmniejszych przedsięwzięć. Prowadzone są wszystkie zabiegi potrzebne do tego, by taką politykę można było prowadzić. Z jednej strony zabiegi zmierzające do naprawienia państwa – naprawa finansów publicznych ma fundamentalne znaczenie – jak i wszystkie zabiegi zmierzające do tego, by Polska była bezpieczna. Tu chodzi o wszystkie kwestie związane z naszymi sojuszami, wzmacnianiem naszych sił zbrojnych – wskazał lider obozu rządzącego.

Polityka społeczna ma jeszcze jeden wymiar – to polityka, która łączy to, co społeczne, ale i to, co gospodarcze w przedsięwzięciu. Nazywamy to polityką zrównoważonego rozwoju – dodał.

Chodzi nam o to, by rosło polskie PKB, ale i o to, by ono rosło równo w różnych okręgach i by te różnice, które dziś są drastyczne, się wyrównywały. Między Warszawą a najbiedniejszymi województwami jest różnica przeszło 3-krotna, jeśli chodzi o dochód na „głowę”, a jeżeli wziąć jakieś mniejsze regiony, to możemy mówić o 10-krotnej różnicy. My dążymy do tego – chociaż jest to przedsięwzięcie na wiele lat – żeby te różnice zostały przynajmniej radykalnie zmniejszone – podkreślił prezes PiS.

Kolejną ważną kwestią jest też ochrona wartości związanych z Kościołem, rodziną, tradycją, polskością, z polską godnością narodową. Wszystkie wcześniej wymienione sprawy składają się na „Polskę plus” – dodał Jarosław Kaczyński.

Z drugiej strony mamy „Polskę minus” – kontynuował gość „Rozmów niedokończonych”.

Tam z jednej strony będziemy mieli powrót do wszystkich poprzednich praktyk. Żeby nikt nie miał złudzeń – wszystkie przedsięwzięcia zmierzające do podniesienia poziomu życia rodzin zostaną prędzej czy później zlikwidowane, dlatego że nie ma takiej woli i takich umiejętności, bo to trzeba umieć robić i umieć rządzić. Można przywołać liczne przykłady tego, że Zjednoczona Prawica potrafi, a druga strona nie. Jeżeli chodzi o sferę wyrównywania, to – niezależnie od deklaracji – będziemy mieli politykę przeciwną, czyli polaryzacyjno-dyfuzyjną. Najpierw będzie rozwój metropolii – dużych miast – a później ma się to rozszerzać. Taka polityka nigdzie na świecie nie przyniosła efektów, a w wielu krajach tego rodzaju negatywne zjawisko rzeczywiście występuje. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to będziemy mieli napięcia z USA, co nie jest nam potrzebne, i będzie zastój we wszystkich przedsięwzięciach związanych z bezpieczeństwem. Jeżeli chodzi o wartości, to będziemy mieli do czynienia z wielką ofensywą LGBT, ofensywą różnego rodzaju społecznego zła, które już dzisiaj jest popierane przez praktycznie wszystkie siły opozycyjne. Jedna z nich w tej chwili co prawda się zapiera, że nie mówiły o tym pół roku temu, ale jeżeli stworzą oni wspólny rząd, to z cała pewnością będą dominować ci, którzy chcą radykalnego zburzenia porządku moralnego i kulturalnego w naszym kraju ze wszystkimi tego konsekwencjami – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Wybór będzie zasadniczy – to wybór między dwoma światami. Z jednej strony mamy „świat faktów”, a z drugiej „świat antyfaktów” – wskazał były premier.

Przez niechętne nam media opisywana jest Polska, której nie ma; Polska jakiejś dyktatury, autorytaryzmu, zbliżających się jakichś strasznych wydarzeń. Nic takiego nie ma i nie było. Nigdy nie było zagrożenia tego typu. To wszystko zostało wymyślone tylko i wyłącznie po to, żeby powróciła sytuacja, która istniała w Polsce przez wiele lat, którą nazywamy postkomunizmem. Choć jeszcze wyróżniamy późny postkomunizm, czyli czas rządów PO-PSL. To sytuacja, gdzie w gruncie rzeczy była sytuacja, że istniała tylko jedna elita, która kontrolowała właściwie wszystkie ważne punkty życia społecznego, a cały mechanizm demokratyczny był w wielkiej mierze pozorem. To jest dziś formułowane właściwie wprost – mówił lider obozu rządzącego.

Na różne sposoby dezawuuje się i Prawo i Sprawiedliwość, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni, i coraz ostrzej dezawuuje się tę wielką część społeczeństwa, która nas popiera – dodał.

Pamiętajmy, że punktu widzenia tych, którzy rządzili Polską przez ostatnie lata, Polacy byli określani mianem „ludności”, jak np. się mówi o ludności kolonii. Ta relacja odzywa się do dziś i trzeba z tym skończyć – podkreślił Jarosław Kaczyński.

radiomaryja.pl

drukuj