fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] J. Brudziński: Nie prześpijmy tych wyborów. 13 października nie siedzimy na kanapie – idziemy na wybory

Co łączy Czarzastego, Zandberga, Kosiniaka-Kamysza, Kukiza, Biedronia, Schetynę, Kidawę-Błońską? Ich jedynym spoiwem jest antyPiS. Dążą do tego, aby odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Może to spowodować rządy od Biedronia po Kosiniaka-Kamysza. Szanowni Państwo, miejmy świadomość, w jakim kierunku może pójść Polska, jeżeli ci ludzie dojdą do władzy. Nie prześpijmy tych wyborów. 13 października nie śpimy, nie siedzimy na kanapie – idziemy na wybory – podkreślił Joachim Brudziński, poseł do PE oraz były minister spraw wewnętrznych i administracji, podczas „Rozmów niedokończonych” w Radiu Maryja.

Europoseł Joachim Brudziński wskazał, że oddanie głosu 13 października jest bardzo proste. Trzeba wybrać spośród dwóch opcji.

– To wybór między tymi, którzy pozytywnie oceniają cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości i chcą, aby te rządy były kontynuowane, a tymi, którzy na potrzeby taktyki wyborczej podzielili się przed tymi wyborami i potworzyli swoje komitety, a tak naprawdę mają jeden cel: ich jedynym spoiwem jest antyPiS. Dążą do tego, aby odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy są pod partyjnymi sztandarami Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, SLD czy Kukiza. Jednego możemy być pewni – gdyby przekonanie naszych sympatyków i zwolenników zostało utrzymane w znaczeniu: „A, skoro mają wysokie sondaże, to nie ma co iść na wybory, bo i tak wygrają”, to wtedy suma głosów oddanych na te teoretyczne cztery komitety mogłoby spowodować – przecież na drugi dzień oni się połączą – rządy od Biedronia po Kosiniaka-Kamysza – mówił były minister spraw wewnętrznych i administracji.

Polityk odniósł się do pojawiających się głosów obywateli, że „Kukiz czy PSL są bardziej konserwatywni niż Biedroń czy Czarzasty, więc warto na nich zagłosować”.

– Pamiętacie Państwo, jak Władysław Kosiniak-Kamysz klaskał na wyjątkowo brutalnym wystąpieniu – ataku na Kościół i wartości – niejakiego pana Jażdżewskiego, poprzedzającego wystąpienie Donalda Tuska; jak tłumaczył, że tęcza to jest symbol spółdzielczości? Jak „antysystemowy” Kukiz rzekomo zwalczający partyjniactwo nagle odnalazł się na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego? Z drugiej strony schowany za plecami sympatycznej i miło uśmiechniętej pani Kidawy-Błońskiej Grzegorz Schetyna. W tle nie kto inny, jak pan Biedroń. Nie trzeba daleko szukać, kandydat PO, wieloletni burmistrz Szczecinka Hardie-Douglas – o zgrozo lekarz – na konwencji popierany przez Sławomira Nitrasa, ogłasza, że jest zwolennikiem, uwaga: eutanazji (czyli kolejna granica zostaje przekroczona), legalizacji tzw. związków partnerskich i adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Szanowni Państwo, miejmy świadomość, w jakim kierunku może pójść Polska, jeżeli ci ludzie dojdą do władzy – podkreślił gość Radia Maryja.

Co łączy Czarzastego, Zandberga, Kosiniaka-Kamysza, Kukiza, Biedronia, Schetynę, Kidawę-Błońską? – pytał Joachim Brudziński.

– Łączy ich jedno: trzeba odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Odsunąć, to znaczy, że trzeba utworzyć koalicję i razem rządzić – ocenił.

Poseł do Parlamentu Europejskiego wskazał, że zbliżające się wybory są najważniejszymi po 1989 r.

– Do tych wyborów trzeba pójść. Stąd nasz spot, który wzbudził irytację, a nawet wściekłość tamtej strony, pokazujący jak ważny jest głos każdego człowieka. Nie prześpijmy tych wyborów. 13 października nie śpimy, nie siedzimy na kanapie – idziemy na wybory – powiedział szef sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

Całość „Rozmów Niedokończonych” z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ministra Mariusza Błaszczaka oraz europosła Joachima Brudzińskiego dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj