fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] J. Ardanowski: Izrael uniemożliwia kontakt swoim dzieciom z polskimi rówieśnikami. Nie możemy się na to zgodzić

Wizyty młodych ludzi z Izraela są finansowane przez ich rodziny, a one nie życzą sobie kontaktów z Polakami. To jest coś niezrozumiałego. Nasza ręka jest wyciągnięta do zgody. Chcemy normalizacji stosunków, chcemy budowania relacji na prawdzie (…), ale nasza ręka nie może zawisnąć w powietrzu – podkreślił poseł PiS Jan Ardanowski, przewodniczący polsko-izraelskiej grupy parlamentarnej, podczas rozmowy z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam. 

Jan Ardanowski zwrócił uwagę, że nie może być tak, iż relacje polsko-żydowskie będą oceniane na podstawie plotek, pomówień, albo własnych wyobrażeń, zamiast na wynikach rzetelnych badań opartych na prawdzie.

– Ilu było tych ludzi, którzy wyrządzili krzywdę Żydom, a ilu było tych, którzy narażali się dla ich ratowania, choć groziły kary, jakich nie było w żadnej innej części Europy? W niektórych krajach Europy Zachodniej za pomoc Żydom była grzywna, a u nas kara śmierci bez wyroku, dla całej rodziny i wszystkich sąsiadów, którzy wiedzieli o ich ukrywaniu – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk podkreślił, że polsko-izraelska grupa parlamentarna, którą kieruje, będzie robiła wszystko, by szukać kontaktu dla budowania dobrych relacji, zarówno z państwem Izrael, jak i diasporą żydowską na świecie.

– Będziemy podejmowali działania upamiętniające wspólną, piękną historię Żydów w Polsce – 800 lat wspólnego losu, wielkiego wkładu w gospodarkę, kulturę. Będziemy to upamiętniać nie tylko w Warszawie, ale i w całej Polsce. Zaapelowałem do posłów z grupy, żeby wyszukiwali na terenie Polski elementów materialnych które mogą być upamiętnione, np. synagogi, cmentarze, macewy, zwoje Tory. Chcemy pokazać, że nie jesteśmy wrogami Żydów, ale ludźmi, którzy szanują ich wspólny los z nami przez setki lat – tłumaczył rozmówca TV Trwam.

Jan Ardanowski wskazał, iż Polska chce współpracować z Izraelem w zakresie wymiany gospodarczej, naukowej, kulturalnej, wymiany młodzieży czy wspólnych działań sportowych. Jednak nie możemy zgodzić się na to, że państwo Izrael przysyłając swoje dzieci co roku na Marsz Żywych – uniemożliwia kontakt z polskimi rówieśnikami – akcentował polityk.

– Istnieje coraz mniejsza bariera językowa, bo młodzi Żydzi, tak jak i Polacy, mówią w większości w języku angielskim. Dlaczego młodzi ludzie nie mogliby się spotkać i pobyć ze sobą? To jest najlepszy sposób budowania dobrych relacji, nie tylko w mijających pokoleniach, ale i nowym pokoleniu. Otrzymałem informację od przewodniczącego izraelsko-polskiej grupy w Knesecie, że wizyty młodych ludzi z Izraela są finansowane przez ich rodziny, a one nie życzą sobie kontaktów z Polakami. To jest coś niezrozumiałego. Nasza ręka jest wyciągnięta do zgody. Chcemy normalizacji stosunków, chcemy budowania relacji na prawdzie (…), ale nasza ręka nie może zawisnąć w powietrzu. Oczekujemy, że państwo Izrael uczyni krok na rzecz pracy nad wspólną przyszłością – wyraził nadzieję rozmówca TV Trwam.

RIRM

drukuj