fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: Ufam, że śmierć Pana Sławomira nie pójdzie na marne, że uświadomi wszystkim, jak wielką wartością jest życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i jak konieczne jest dziś odważne stawanie w jego obronie

Na wysokości zadania stanęły media prawicowe: portal wpolityce.pl, tygodnik „Sieci”, telewizja Republika i w Polsce.pl, „Gazeta Polska” i  oczywiście Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik”, media publiczne radio i telewizja, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.  Bez dziennikarskiego pospolitego ruszenia nie byłoby możliwe zmobilizowanie opinii publicznej, by wsparła działania części rodziny i naszego rządu. Oczywiście wielki żal, że nie udało się uratować Pana Sławomira, ale ufam, że jego śmierć nie pójdzie na marne, że uświadomi nam wszystkim, jak wielką wartością jest życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i jak konieczne jest dziś odważne stawanie w jego obronie – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w środowym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w Radiu Maryja.

Zmarł Polak, który od listopada 2020 r. przebywał w stanie wegetatywnym w szpitalu w Plymouth – potwierdziła we wtorek w rozmowie z PAP rodzina mężczyzny. Sprawa jego podłączenia do aparatury podtrzymującej życie była przedmiotem sporu sądowego. [czytaj więcej]

Dr Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę, że zagłodzenie Polaka w brytyjskim szpitalu  to była okrutna i barbarzyńska śmierć; śmierć z braku jedzenia, śmierć z braku wody.

– Wydawać by się mogło, że  w naszej cywilizacji jest to już niemożliwe, że  nikogo nie może spotkać coś tak nieludzkiego, jak brak picia czy pokarmu w sytuacji, gdy sam nie może sobie tego zorganizować. We wtorek w szpitalu w Wielkiej Brytanii zmarł nasz rodak, którego walka o życie toczyła się od miesiąca na naszych oczach. Jak mógł umrzeć z braku picia czy jedzenia? – zastanawiała się dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Felietonistka Radia Maryja zaznaczyła, że współcześnie dysponujemy nowoczesnymi urządzeniami do obsługi osób niesamodzielnych.

– W naszych czasach są przecież produkowane specjalne zestawy łatwo przyswajalnych pokarmów dla osób wycieńczonych, a nawadnianie organizmu jest proste jak podłączenie kroplówki. Zresztą  wodę strzykawką do ust podaje się nawet zdychającym pieskom i kotkom, o czym wie każdy właściciel czworonoga, który przeżył zakończenie życia przez swojego pupila. Wiem, że to porównanie zwierzęcia i człowieka jest nie na miejscu,  proszę o wybaczenie, jeśli w tej sytuacji kogoś uraziło, ale nie mogę oprzeć się refleksji, że łatwiej by nam było walczyć o życie zwierzęcia niż o życie naszego rodaka, Pana Sławomira, zagłodzonego w szpitalu w Wielkiej Brytanii – mówiła dr Jolanta Hajdasz.

Jak przypomniała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, po pierwszym odłączeniu Pana Sławomira od urządzeń podających mu picie i jedzenie oraz od urządzeń podtrzymujących jego oddychanie okazało się, że oddychał samodzielnie, że  jego organizm walczył o życie i sobie radził.

– Potem odłączano go od jedzenia i picia jeszcze 3 kolejne razy. Nigdy już się nie dowiemy, czy miał on szansę na przeżycie, gdyby przez cały czas był otoczony troskliwą opieką, która przecież oznacza przede wszystkim  karmienie chorego człowieka. Nie dowiemy się, ile by żył, gdyby nie poddawano go głodzeniu, gdyby nie pozbawiano go płynów w celu „ulżenia mu w cierpieniu”. Nie dowiemy się, czy miałby szansę na przeżycie lotu do Polski, czy miałby szansę na wyzdrowienie, gdyby trafił do Kliniki „Budzik” pod opiekę lekarzy widzących w chorym pogrążonym w śpiączce człowieka, którego chcą leczyć, a nie kłopot, problem i brak szans na godne życie – wskazała felietonistka Radia Maryja.

– Chciałabym złożyć najszczersze wyrazy współczucia Mamie, Siostrze i Siostrzenicy zmarłego Pana Sławomira i podziękować im za heroiczną walkę o jego życie, za uświadomienie nam wszystkim, jak blisko jesteśmy od  cywilizacji śmierci, jak bardzo współczesny świat i jego przewrotna etyka zmienia znaczenia, wartości i w konsekwencji prowadzi do zaprzeczenia wszystkim ideałom, na których rzekomo się opiera – dodała.

Dr Jolanta Hajdasz stwierdziła, że świat zachodni, świat krajów Europy Zachodniej szczyci się z tego, iż jest „wysoko rozwinięty, a zachodnią cywilizację, jej wartości mamy promować i upowszechniać na całym świecie jako najwyższe wręcz osiągnięcia ludzkości w przeciwieństwie do barbarzyńskich ludów starożytności, zacofanego rzekomo średniowiecza, czy prymitywizmu zacofanej Azji, czy Afryki”.

– Wstyd mi za Wielką Brytanię, która nie rozumie, że nie można skazać człowieka na śmierć przez zagłodzenie, że cierpiącemu człowiekowi nie można nie podać picia, a podanie picia i pokarmu nie jest żadną uporczywą terapią, tylko najbardziej podstawowym, najbardziej elementarnym obowiązkiem każdego z nas w stosunku do słabych i chorych. Jest prawem naturalnym każdego człowieka. Dlatego jestem dumna z tego, że polski rząd podjął walkę o uratowanie naszego rodaka pogrążonego w śpiączce, że szukał przez cały czas walki o jego życie sposobu na wydostanie go ze szpitala, do którego Pan Sławomir miał nieszczęście trafić po zawale. Politycy, którzy drwili z tej walki, którzy publicznie oznajmiali, że nie widzą potrzeby walki o jego życie, nie zasługują nawet na krytykę. Z przerażeniem słuchałam polityków Koalicji Obywatelskiej czy Lewicy, którzy w obliczu cierpienia umierającego człowieka cynicznie głosili frazesy brytyjskich lekarzy o tym, że podtrzymywanie życia mężczyzny nie byłoby w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie jest zgodne z prawem, a  mężczyźnie należy zapewnić opiekę, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał. Przypomnę tylko, że sąd w Wielkiej Brytanii nie zgodził się też na przetransportowanie Pana Sławomira do Polski, co zaproponowała część jego rodziny, która chciała podtrzymywania mężczyzny przy życiu, ale na co nie zgadzała się jednak jego żona. Jak wyjaśniał sąd, wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury – powiedziała felietonistka Radia Maryja.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich podziękowała polskim dziennikarzom, którzy zajmowali się sprawą Pana Sławomira, i którzy pisali artykuły, przygotowali programy telewizyjne i radiowe, i którzy zainicjowali podpisywanie w internecie petycji do władz Wielkiej Brytanii z apelem o zgodę na wyjazd do Polski naszego Rodaka.

Na wysokości zadania stanęły media prawicowe: portal wpolityce.pl, tygodnik „Sieci”, telewizja Republika i w Polsce.pl, „Gazeta Polska” i  oczywiście Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik”, media publiczne radio i telewizja, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Bez dziennikarskiego pospolitego ruszenia nie byłoby możliwe zmobilizowanie opinii publicznej, by wsparła działania części rodziny i naszego rządu. Oczywiście wielki żal, że nie udało się uratować Pana Sławomira, ale ufam, że jego śmierć nie pójdzie na marne, że uświadomi nam wszystkim, jak wielką wartością jest życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i jak konieczne jest dziś odważne stawanie w jego obronie – podsumowała dr Jolanta Hajdasz.

radiomaryja.pl

drukuj