[TYLKO U NAS] Dr G. Osiński: Nie trzeba nic wszczepiać ludziom. Poprzez telefon komórkowy i aktywność w sieci internetowej dostarczamy wystarczających informacji, dzięki którym można złamać człowieka

Nie trzeba nic wszczepiać ludziom. Poprzez telefon komórkowy i aktywność w sieci internetowej sami dostarczamy informacji, wystarczających, by najpierw stworzyć profil psychologiczny każdego z nas, potem zamknąć nas w bańce informacyjnej, następnie zmanipulować i zhakować, czyli złamać człowieka stosując zaawansowane metody neuromarketingu. Ludziom będzie się wydawało, że sami podejmują decyzje, a tak nie będzie. To nie są scenariusze z filmu science fiction, tylko realne działanie, które dzisiaj obserwujemy – wskazał dr Grzegorz Osiński, kierownik instytutu informatyki w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

9 czerwca Unia Europejska podjęła decyzję o modyfikacji polityki cyfrowej UE pod wpływem doświadczeń wyniesionych z pandemii koronawirusa. Unijni przywódcy podkreślają kluczowe znaczenia stosowania nowoczesnych technologii cyfrowych. Państwa członkowskie będą musiały dostosować się do nowych reguł, gdy zagrożenie epidemiczne będzie już mniejsze. Dr Grzegorz Osiński podejmując ten temat na łamach „Naszego Dziennika” w artykule „Cyfrowa dyktatura UE” [czytaj więcej]  wyjaśnia, w jaki sposób zbierane są informacje na temat każdego z nas i w jaki sposób mogą zostać wykorzystane w przyszłości przez światowych decydentów.

W tekście zwrócił uwagę m.in. na inwigilację Kościoła. Odnosząc się do pandemii w Polsce, napisał: „Zakaz sprawowania Eucharystii z licznym udziałem wiernych spowodował ogromną powszechność transmisji Mszy św. i to, niestety, zazwyczaj z wykorzystaniem lewicowego serwisu YouTube, który znany jest z blokowania i cenzurowania treści konserwatywnych w internecie. Takie transmisje pozwoliły zapewne na zgromadzenie na serwerach Google, który jest właścicielem YouTube, olbrzymiej ilości informacji wizualnych i dźwiękowych. Zebrane dane dotyczyły nie tylko kapłanów sprawujących Eucharystię, ale przede wszystkim osób, które są aktywne podczas Mszy św. – lektorów, ministrantów, akolitów i innych przedstawicieli lokalnej społeczności, którzy aktywnie angażują się w życie parafii”.

– Wspólnoty parafialne w małych miasteczkach czy na wsiach są dość anonimowe. Bardzo ciężko byłoby przeniknąć tam komuś, kto miałby to środowisko zinwigilować (…). Jeśli ktoś chce zrobić krzywdę jakiejś instytucji, to najpierw trzeba znaleźć bardzo dobre informacje o wszystkich osobach, które tę instytucję tworzą, współtworzą, bądź w niej działają. Kapłani to jeden dział, ja jestem osobą świecką i mnie bardziej interesowała kwestia rad parafialnych oraz aktywnych ruchów parafialnych. Zdobycie informacji o takich osobach jest niezmiernie trudne. Przecież taki agent musiałby udać się nawet nie na jedną Eucharystię, tylko na kilkanaście, żeby te osoby rozpoznać. W czasie transmisji, kiedy było mało wiernych w kościele, któż był wtedy obecny? Osoby najbardziej aktywne. Ich twarze, ich gesty i ich osoby mogą być rozpoznane. Transmisje zazwyczaj były przeprowadzane. Nie dysponujemy własnym systemem streamingu video. Korzystamy zazwyczaj za darmo, a jak dostajemy coś za darmo, to musimy się zastanowić, czym tak naprawdę za to płacimy. Prawdopodobnie zapłaciliśmy takimi informacjami. Rozpoznanie osób, które pełnią istotną rolę w życiu parafii jest niezmiernie ważne. Przecież nikt mi nie powie, że nie obserwujemy w przestrzeni społecznej wojny z Kościołem katolickim – podkreślił gość Radia Maryja.

Wiele mówi się o czipowaniu ludzi, jednak dr Grzegorz Osiński zwrócił uwagę, że obecnie nie trzeba nic wszczepiać, ponieważ poprzez telefon komórkowy i aktywność w sieci internetowej sami dostarczamy masę informacji.

– Informacji wystarczających, by najpierw stworzyć profil psychologiczny każdego z nas, potem zamknąć nas w bańce informacyjnej, następnie zmanipulować i zhakować, czyli złamać człowieka stosując trochę bardziej zaawansowane metody neuromarketingu. One naprawdę są w stanie wpłynąć na naszą psychikę. Ludziom będzie się wydawało, że sami podejmują decyzje, a tak nie będzie. To nie są scenariusze z filmu science fiction, tylko realne działanie, które dzisiaj obserwujemy – zaznaczył kierownik instytutu informatyki w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Cała rozmowa z dr. Grzegorzem Osińskim dostępna jest [tutaj].

 

 

radiomaryja.pl

 

 

drukuj