fot. PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Dr A. Wróblewski o debacie prezydenckiej w USA: Donald Trump nie do końca wykorzystał wszystkie argumenty, których można było użyć przeciwko Joe Bidenowi

Joe Biden wykorzystał wszystkie pociski, które posiadał, aby dopiec Donaldowi Trumpowi. Natomiast prezydent USA chyba nie do końca wykorzystał wszystkie argumenty, których można było użyć przeciwko Joe Bidenowi. Donald Trump mógł wykorzystać wiele okazji, gdzie merytorycznymi argumentami mógł dopiec, przycisnąć Joe Bidena – podkreślał dr Artur Wróblewski w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja. Politolog ocenił pierwszą debatę kandydatów na prezydenta USA, która odbyła się we wtorek.

We wtorek odbyła się pierwsza z trzech zaplanowanych debat między kandydatami na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ubiegający się o reelekcję prezydent Donald Trump i kandydat Partii Demokratycznej Joe Biden dyskutowali m.in. na temat Sądu Najwyższego, ochrony zdrowia czy kwestii dotyczącej mniejszości etnicznych i rasowych. Debata została sprowadzona do personalnych ataków ze strony obu kandydatów. [czytaj więcej]

– Możemy uznać, że był remis, ale z wyraźnym wskazaniem na Joe Bidena. Nie dowiedzieliśmy się niczego ciekawego od Joe Bidena, czego już byśmy nie wiedzieli o Donaldzie Trumpie, ale zaskoczył, że był dobrze przygotowany fizycznie i merytorycznie. Nie pomylił się, niczego nie przekręcił, mimo że prezydent Donald Trump przygotował strategię chyba w taki sposób, żeby wyprowadzić Joe Bidena z równowagi. Wiemy, że – z uwagi na tradycję popełniania gaf – Joe Biden jest postacią wyjątkową i sławną w Stanach Zjednoczonych, znaną jako „król pomyłek i wpadek”. Joe Biden sprawiał wrażenie osoby wypoczętej, a Donald Trump zmęczonej. To już właściwie czyni go zwycięzcą – ocenił dr Artur Wróblewski.

Politolog podkreślił jednak, że określenie Joe Bidena zwycięzcą debaty „nic nie znaczy”.

– Wszystkie sondaże, które pamiętam z poprzednich debat we wrześniu i październiku 2016 roku, pokazywały zwycięstwo Hillary Clinton i przegraną Donalda Trumpa. Z tego powodu Donald Trump zawsze był niedoszacowany i w tym wypadku może być podobnie – zauważył ekspert.

Dr Artur Wróblewski zwrócił uwagę, że nikt w Stanach Zjednoczonych nie spodziewa się, że Joe Biden będzie robił „coś wielkiego” w trwającej kampanii prezydenckiej.

– Joe Biden ma po prostu być i nie popełnić kompromitującej wpadki – wówczas można uznać jego kampanię za udaną. Tegoroczne wybory mają bardziej charakter referendum, czy Donald Trump zostanie, czy nie. Joe Biden wykorzystał wszystkie pociski, które posiadał, aby dopiec Donaldowi Trumpowi. Natomiast prezydent USA chyba nie do końca wykorzystał wszystkie argumenty, których można było użyć przeciwko Joe Bidenowi – zaznaczył rozmówca RIRM.

– Donald Trump mógł bardziej soczyście uświadamiać widzom, że Joe Biden był już prezydentem przez osiem lat, więc przedstawianie siebie jako człowieka, który wprowadzi zmiany w Ameryce i zaproponuje nowe otwarcie, jest śmieszne. On przez osiem lat był wiceprezydentem, a 47 lat jest już w polityce – dodał.

Zdaniem eksperta, taktyka prezydenta Donalda Trumpa, który próbował wyprowadzić swojego kontrkandydata z równowagi i doprowadzić do jego ośmieszenia, nie powiodła się. Jak dodał, podczas debaty urzędujący prezydent USA był bardziej emocjonalny niż merytoryczny. Musiał odpierać ataki ze strony Joe Bidena.

– Prezydent Donald Trump mógł wykorzystać wiele okazji, gdzie merytorycznymi argumentami mógł dopiec, przycisnąć Joe Bidena. Można było włożyć mniej energii, mniej emocji w wystąpienie i mniej przerywać, ale zapunktować merytorycznie. Donald Trump postawił jednak na emocje, jak również próbę wyprowadzenia Joe Bidena z równowagi, aby popełnił jakąś gafę. Strategia nie powiodła się. Z tego powodu ogólne wrażenie jest takie, że prezydent Donald Trump był bardziej emocjonalny i wprowadził pewien chaos – podkreślał politolog.

– Donald Trump za bardzo dał się zepchnąć w defensywę, kiedy chociażby odpowiadał na pytania dotyczące pandemii, sytuacji gospodarczej czy sprawiedliwości społecznej w kontekście Afroamerykanów, mniejszości etnicznych czy rasowych. Popełnił błąd z tego powodu, iż nie wykorzystał tego, że Joe Biden i Barack Obama mogli rozwiązać problemy uprzedzeń wobec Afroamerykanów w Stanach Zjednoczonych w latach 2009-2016, kiedy Joe Biden był wiceprezydentem. Niestety tego nie zrobiono. Natomiast prezydent Donald Trump przedstawił w piątek tzw. Platynowy plan, w którym pokazał wizję polityki państwa w stosunku do mniejszości etnicznych i rasowych – mówił dr Artur Wróblewski.

radiomaryja.pl

drukuj