fot. facebook.com/aleksander.kozicki.54

[TYLKO U NAS] Dr A. Kozicki: Ubolewam, że decyzje i prerogatywy głowy państwa są kwestionowane przez opozycję

Znamy z psychologii ten mechanizm, kiedy pokazując na czarne, mówi się białe i chodzi o to, żeby powtarzać tą tezę z dużą determinacją i liczyć na to, że szersza opinia publiczna da się na to nabrać. Ja ze swojej strony bardzo ubolewam, że decyzje, ale też w tym momencie prerogatywy głowy państwa są kwestionowane przez opozycję. Wcześniej takiego zjawiska nie było na taką skalę – podkreślił politolog dr Aleksander Kozicki w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.   

Prezydent Andrzej Duda w poniedziałek zdecydował o powołaniu, spośród pięciu kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, sędzi Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Wtedy wylała się fala krytyki na głowę państwa. Opozycja bezpodstawnie oskarżyła prezydenta o złamanie konstytucji.

– Tu trzeba powiedzieć, że jest to zupełna aberracja, oderwanie się opozycji od rzeczywistości. Opozycja nie może sobie poradzić, dlatego wysuwa tak irracjonalne zarzuty. Znamy z psychologii ten mechanizm, kiedy pokazując na czarne, mówi się białe i chodzi o to, żeby powtarzać tą tezę z dużą determinacją i liczyć na to, że szersza opinia publiczna da się na to nabrać. Ja ze swojej strony bardzo ubolewam, że decyzje, ale też w tym momencie prerogatywy głowy państwa są kwestionowane przez opozycję. Wcześniej takiego zjawiska nie było na taką skalę. Osoby w randze prezydenta nigdy nie były tak atakowane. Jest to obniżenie standardów – podkreślił politolog.

Podczas programu „Polski punkt widzenia” została również poruszona kwestia wskazanie przez opozycję Rafała Trzaskowskiego na nowego kandydata w wyborach prezydenckich.

Rafał Trzaskowski w moim przekonaniu ubiega się o funkcję lidera opozycji, o pozycję kontrkandydata prezydenta Dudy w drugiej turze wyborów. Jest to scenariusz dość prosty, natomiast trudny do zrealizowania z uwagi na to, że mieliśmy w ostatnim okresie spektakularną wymianę kandydata w postaci wycofania Małgorzaty Kidawy Błońskiej i wprowadzenie Rafała Trzaskowskiego. On rywalizuje przede wszystkim z Szymonem Hołownią, z Władysławem Kosiniakiem – Kamyszem. Tutaj, jak powiedziałem, scenariusz jest prosty – próba zdobycia miejsca pierwszego jako kontrkandydat w stosunku do Andrzeja Dudy, wejścia do II tury i następny scenariusz to wprowadzenie siły złego na jednego[…] Mówię próby zmiany, ponieważ w tej chwili mimo znacznego pogorszenia wyników sondażowych Andrzej Duda jego pozycja jest bardzo silna i wydaję się, że tutaj mimo tych różnych dziwów nic tego nie zmieni – zaznaczył dr Aleksander Kozicki.

Gość w TV Trwam odniósł się również do tego, jak jest przestrzegane prawo przez opozycję.

– Jeśli chodzi o kwestię praworządności, to niestety mamy tutaj do czynienia z wieloma przypadkami, kiedy praworządność w Polsce w ustach opozycji to jest frazes. Opozycja posługuję się prawem w sposób wybiórczy i całkowicie instrumentalny. Nie jest to niestety specyfika opozycji, tylko w Polsce to doskonale współistnieje z tego rodzaju procederem, który ma miejsce w UE. Takie działania, do których się teraz ustosunkowuję, to raczej trąci groteską niż zagrożeniem. Natomiast trzeba się przyjrzeć temu w szerszym kontekście. Niestety opozycja, jak powiedziałem, całkowicie instrumentalnie i przedmiotowo traktuje prawo. Jest to degradacja życia publicznego w Polsce i proces bardzo niebezpieczny, ponieważ nikt nie wie gdzie jest dno życia politycznego. Ono cały czas ucieka nam spod nóg – ocenił politolog.

Dr Aleksander Kozicki podkreślił, że ewentualna przegrana Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich miałaby ogromne znaczenie dla losu Zjednoczonej Prawicy i  PiS-u.

– Chodzi o to, że wielu ludzi w Polsce nie potrafi zdefiniować swojego własnego interesu w wymiarze indywidualnym i rodzinnym. Ludzie już się przyzwyczaili do znakomitego programu społecznego. Przynajmniej część z nich uważa, że będzie on realizowany zawsze, albo będzie on ulegał rozszerzeniu, a tak wcale być nie musi. Prawdopodobnie tak będzie, jeżeli dokona się ta zmiana polityczna w Polsce, a początkiem tej zmiany może być brak reelekcji Andrzeja Duda na stanowisko prezydenta. To jest bardzo poważny problem, nad którym, mam wrażenie, specjaliści zbyt mało się pochylają. Często jest tak, ze poczciwe osoby jakby nie rozumieją, że życie polityczne wprost rzutuje na sytuację ich i ich rodzin. W wielu umysłach ta korelacja nie zachodzi. W związku z tym takie osoby i takie środowiska są podatne na różnoraką demagogię. Opozycja w moim przekonaniu działa właśnie na te grupę społeczną – podsumował gość TV Trwam.

radiomaryja.pl 

drukuj