[TYLKO U NAS] D. Sobków: Niemcy, Austria oraz Włochy zamkną swoje granice przed uchodźcami. Polska musi sprostać emigracji ze Wschodu

Niemcy, Austria oraz Włochy zamkną swoje granice przed uchodźcami. Francja będzie miękkim podbrzuszem, dlatego teraz walczy o to, by granice były otwarte. Problem napływu nachodźców dotyczy także Polski, gdyż ściąganie na siłę emigrantów ze Wschodu wypycha młode pokolenia Polaków za granicę. Temu trzeba sprostać – podkreślił Dariusz Sobków, były ambasador tytularny przy Unii Europejskiej, podczas dzisiejszych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W niedzielę w Brukseli odbyło się nieformalne spotkanie 16 przywódców krajów Unii Europejskiej dotyczące kryzysu migracyjnego. Nie podjęto żadnej deklaracji końcowej [czytaj więcej]. Z kolei w czwartek rozpocznie się formalny szczyt szefów państw członkowskich. Dariusz Sobków zaznaczył, iż Polska musi mieć jasne stanowisko wobec tego, co dzieje się za granicą, gdyż to oddziałuje na życie Polaków.

– Jeżeli chcemy mieć kraj, w którym nie rządzą obcy, jeżeli chcemy, żeby nasze granice były chronione, to musimy mieć jasną politykę ws. imigrantów. Ten miniszczyt był dużą manipulacją. Na początku dwa największe kraje, czyli Niemcy i Francja, zaczęły dopraszać sobie państwa, które miały takie stanowisko, jak oni. To miało być przygotowujące spotkanie do właściwego szczytu, które odbędzie się w czwartek – mówił były ambasador.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że podobny mechanizm, gdzie Francja spotyka się z Niemcami, ale również z Hiszpanią i Włochami miał już miejsce w niedalekiej przeszłości.

– Przypomnijmy sobie słynny szczyt w Wersalu, gdzie przed planowaniem politycznym na właściwym szczycie – kiedy wszystkie kraje UE są zapraszane – prezydent Hollande zaprosił dwa lata temu panią Merkel, premiera Hiszpanii i premiera Włoch. Było to pokazanie, kto tu rządzi (…). Mechanizm dopraszania sobie tych, którzy myślą tak samo lub z których zdaniem trzeba się liczyć np. w sprawach budżetu (…). Spotkanie wyszło wtedy w Wersalu. Teraz była próba zrobienia tego w większym gronie – wyjaśnił ambasador.

Ekspert wskazał także, że błędem jest myślenie, iż państwa należące do Grupy Wyszehradzkiej z własnej woli zrezygnowały z uczestnictwa w tym nieformalnym szczycie.

– Pojawiają się głosy, że Polska i inne kraje odmówiły wyjazdu na szczyt, tak jakby ktoś nas tam zapraszał. To nie było tak. Trzeba powiedzieć prawdę: zorganizowano szczyt 16 krajów bez tych, którzy myślą inaczej (…). Ta propaganda wielkomocarstwowa kazała powiedzieć, że my nie jedziemy, że bojkotujemy – to nie jest tak. Po prostu nas nie zaproszono – powiedział Dariusz Sobków.

Były ambasador przewiduje, iż Niemcy, Austria oraz Włochy zamkną swoje granice przed uchodźcami. Wytłumaczył także, dlaczego Francja mocno walczy o otwarte granice wszystkich krajów.

– Przy zamknięciu granic Niemiec, Austrii i Włoch miękkim podbrzuszem będzie Francja. Dlatego walczą teraz o to, by granice pozostały otwarte, bo wiedzą, że są następni w kolejce (…). Tzw. szlak bałkański został zamknięty już ponad rok temu – tutaj wielkie podziękowania premierowi Orbanowi, który uruchomił spiralę obrony wschodnich i wschodnio-południowych rubieży Europy przed falą nachodźców. Teraz przesunęło się to na południe, a więc Włochy i Francję. Jeżeli Włochy mówią: „nie”, to jest już ogromny postęp, bo od czasu kryzysu przyjęły około 1 mln osób – podkreślił ambasador.

W najbliższych dniach na szczycie Unii Europejskiej zapadnie decyzja, jaki kierunek zostanie obrany ws. istniejącego kryzysu migracyjnego. Gość „Aktualności dnia” mówił, iż najlepszym wyjściem byłoby ograniczenie napływu migrantów do Europy oraz odsyłanie ich do własnych państw. Dodał też, iż z punktu widzenia Polski problem ten jest rozwiązywany prawidłowo, gdyż jesteśmy ochronieni przed zasadniczą falą migracji z Afryki. Jednak nie powinniśmy pocieszać się tym, że kryzys migracyjny jest jedynie problemem innych krajów. To jest także nasz problem, ponieważ nas tak samo dotyczy.

– Jeżeli na siłę będziemy ściągać emigrantów ze Wschodu i Dalekiego Wschodu do Polski, to młode pokolenia Polaków ciągle będą wyjeżdżać za granicę. Programy typu Rodzina 500 plus nie mają większego znaczenia z punktu widzenia demografii. Co z tego, że urodzi się więcej dzieci w Polsce, jak i tak one kiedyś wyjadą za granicę? (…). Jesteśmy dzisiaj krajem, który wypycha miliony zdolnych Polaków za granicę. Temu trzeba sprostać – akcentował były ambasador tytularny przy Unii Europejskiej.

Cała rozmowa z Dariuszem Sobkowem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj