fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Rozszerzenie agresji Rosji na Ukrainie to czerwony znak ostrzegający. Nie wolno tego lekceważyć

Dwa ukraińskie kutry oraz holownik, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały w niedzielę ostrzelane, a następnie zajęte przez rosyjskie siły specjalne. Prezydent Petro Poroszenko wydał dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny na okres do 25 stycznia. Antoni Macierewicz zaznaczył, iż jest to dalsze rozszerzenie agresji rosyjskiej, która trwa już od czterech lat. Trzeba jasno zdawać sobie sprawę, że jest to czerwony znak ostrzegający – zaznaczył były minister spraw zagranicznych.

Wojna na Ukrainie cały czas się toczy. Teraz została przeniesiona na system komunikacji morskiej – powiedział Antoni Macierewicz.

– Rosja zademonstrowała, że ze strony Ukrainy nie będzie tolerowała komunikacji morskiej. Z punktu widzenia wojskowego jest to bardzo daleko idący akt agresji i zagrożenia zapowiadający odcięcie Ukrainy od morza w ogóle. To ma konsekwencje nie tylko dla Ukrainy, ale także Mołdawii, Rumunii i całego obszaru Morza Czarnego. To, co się stało jest olbrzymim zagrożeniem dla południowej flanki NATO – mówił rozmówca TV Trwam News.

Antoni Macierewicz podkreślił, iż zbagatelizowanie obecnej sytuacji może zagrozić bezpieczeństwu także innych państw europejskich.

– Rosja wykorzystuje obecną sytuację polityczną i bada, jak dalece może się posunąć. Wykorzystuje to, że Niemcy i Francja bardzo daleko są zaangażowane w podkreślaniu swojej potencjalnej otwartości na sojusz z Rosją. Wypowiedź pana Macrona, że armia europejska ma być gotowa do wojny ze Stanami Zjednoczonymi najlepiej pokazuje rozchwianie i niestabilność Unii Europejskiej, a zwłaszcza Francji i Niemiec w kwestii rzeczywistych sojuszy, dalszego rozwoju Unii Europejskiej i procesu integracji Unii Europejskiej (…). Jest to ostatni moment, w którym należy jasno powiedzieć, że Rosja jest agresorem, którego w żadnym wypadku nie będzie się tolerowało. Wszystkie stosunki, które obecnie są rozwijane, zwłaszcza gospodarczo-polityczne Niemiec z Rosją, powinny być zerwane (…). Jeżeli Niemcy i Francja dalej będą wyrażały pobłażliwość dla agresji Rosyjskiej na Ukrainie, to staniemy wobec najwyższego zagrożenia – zwrócił uwagę poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Polska dyplomacja powinna być ukierunkowana na żądanie od państw Unii Europejskiej bardzo daleko idącego stanowiska nie tylko potępiającego Rosję, ale też pokazującego przez praktyczne działania, że takiej działalności nie będziemy tolerowali – wskazał polityk.

– To oznacza wsparcie i polityczne, i militarne Ukrainy. Posuwanie się dalej agresji rosyjskiej na Ukrainie zagraża naszemu bezpieczeństwu. Nie wolno tego lekceważyć. Raz już Europa Zachodnia zlekceważyła agresję na Gruzję, skończyło się to rozszerzeniem rosyjskiego imperializmu na Ukrainę. Jeżeli teraz zlekceważymy ten następny etap agresji – to naprawdę możemy stanąć w obliczu tragedii – akcentował Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj