[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Czy jest możliwe, aby ludzie, którzy mają krew polską na rękach, ciągle byli tytułowani i uważani za polskich oficerów, w tym także polskich generałów?    

Czy jest możliwe – powtarzam to od ponad 2 lat – by ludzie, którzy mają krew polską na rękach, ciągle byli tytułowani i uważani za polskich oficerów, w tym także polskich generałów? Że order Virtuti Militari jest ciągle w posiadaniu zdrajców narodu polskiego? Czy to w ogóle jest możliwe, by takie było ustawodawstwo polskie i by było ono tolerowane i że takie są struktury państwa polskiego i były one tolerowane? – mówił w czwartkowym felietonie „Głos Polski” na antenie TV Trwam marszałek senior Sejmu IX kadencji Antoni Macierewicz.

Czyj głos, który rozbrzmiewa dzisiaj w mediach, na ulicy, w dyskusjach, jest głosem polskim? – takie pytanie na wstępie swojego felietonu postawił Antoni Macierewicz.

– Czy ten głos ludzi, którzy mówią, że prezydent jest zdrajcą? Czy ten głos, który słyszymy, ludzi, którzy mówią, że trzeba się słuchać Unii Europejskiej? Czy ten głos, który mówi o tym, że Polska ma być podporządkowana nie tylko sądom brukselskim, ale i decyzjom płynącym z Brukseli? Czy ten głos, który mówi, że konstytucja RP wraz z tą decyzją, która zawarta jest w art. 8 mówiącym, że to właśnie konstytucja stanowi najwyższe prawo w Polsce? Czy ten głos, który mówi, że to jest wszystko nieważne, to jest wszystko nieistotne, że nie tylko sędziowie są unijni, prawo jest unijne, że my się mamy słuchać decyzji zapadających w Brukseli i już. Czy ten głos jest głosem Polski? – pytał polityk.

Dzisiaj mamy powtórkę z sytuacji z końca XVIII wieku – wskazał marszałek senior Sejmu IX kadencji.

– Mieliśmy już takie doświadczenie w końcu XVIII wieku. Mieliśmy takie doświadczenie, kiedy Braniccy, Rzewuscy, Suchorzewscy nawet byli gotowi demonstrować poświęcenie własnych dzieci, byleby tylko nie doszło do uchwalenia Konstytucji 3 Maja, byleby tylko Polska nie wydźwignęła się na niepodległość, byleby tylko Katarzyna zapanowała nad naszym krajem. Tak już było. Dzisiaj mamy powtórkę dokładnie z tego samego doświadczenia – zaznaczył poseł PiS.

Dzisiaj głos Polski to głos m.in. tych ludzi, którzy 8 lutego będą manifestować pod Trybunałem Konstytucyjnym, aby bronić polskiego wymiaru sprawiedliwości, który musi zostać zreformowany – podkreślił były szef MON.

– Wśród tych ludzi będą przecież także ludzie z formacji narodowej, będą ludzie, którzy stworzyli największą w historii ostatnich lat Polski demonstrację ducha narodowego, jakim jest Marsz Niepodległości 11 listopada – pan Marian Kowalski wraz z kolegami. Ci ludzie formacji narodowej, często jeszcze wywodzącej się z ONR-u, ci ludzie będą na tej demonstracji, dlatego że wszyscy, którzy chcą niepodległości, mają świadomość, że przychodzi czas próby najwyższej, najważniejszej – akcentował Antoni Macierewicz.

Reforma sądownictwa to tylko jedno z wielu wyzwań, które stoją przed nami. Rozstrzygną się one podczas wyborów prezydenckich – wskazał polityk.

– My musimy być zmobilizowani. My musimy być – jak mówią często ludzie patrzący z pewnej perspektywy zewnętrznej w stosunku do polityki – zdolni, aby zmobilizować nie tylko każde województwo, nie tylko każdy powiat, nie tylko każdą gminę, ale i każdą wieś, bo każda wieś i każda polska rodzina będzie ponosiła konsekwencje przegrania tej walki o wymiar sprawiedliwości, przegrania walki o suwerenność gospodarczą i energetyczną, przegrania walki o polską silną armię i przegrania walki o polską prezydenturę. Jestem przekonany, że do tego przekonania nie dojdzie, że to będzie zwycięstwo. Ale aby ono było rzeczywiście skuteczne, by ono było wyraziste, aby ono rzeczywiście przełamało raz na zawsze ten spór, który się ciągnie od początku okupacji sowieckiej (…), musimy wygrać w pierwszej turze – wyjaśnił.

Musimy mieć pewność, że to, o co walczymy, zostanie zrealizowane – zwrócił uwagę marszałek senior Sejmu IX kadencji.

– Musimy mieć absolutną jasność, że nigdy więcej nie dojdzie do Okrągłego Stołu i do oszustw, które płynęły – i często nadal płyną – z Okrągłego Stołu. Czy jest możliwe – powtarzam to od ponad 2 lat – by ludzie, którzy mają krew polską na rękach, ciągle byli tytułowani i uważani za polskich oficerów, w tym także polskich generałów? Że order Virtuti Militari jest ciągle w posiadaniu zdrajców narodu polskiego? Czy to w ogóle jest możliwe, by takie było ustawodawstwo polskie i by było ono tolerowane i że takie są struktury państwa polskiego i były one tolerowane? Jestem głęboko przekonany, że to, co dzisiaj się rozgrywa, jest ostatnim aktem sporu, w którym jeszcze swoje życie poświęcali nasi ojcowie i dziadowie – powiedział były minister obrony narodowej.

 radiomaryja.pl

drukuj