fot. wPolityce.pl

Tygodnik „Sieci” opublikował nowe fotografie wraku TU 154-M

Nieposegregowane sterty złomu oraz plątanina kabli przypominająca pozostałości poszycia – w taki sposób Rosjanie przetrzymują to, co pozostało z TU 154-M.

Tygodnik „Sieci” opublikował fotografie wraku tupolewa, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się w Smoleńsku. To pierwsze od kilku lat zdjęcia tego, co zostało po rządowym samolocie.

Na fotografiach widać pomieszczenia, w których we wrześniu 2018 roku i maju b.r. pracowali polscy prokuratorzy. We wnętrzu hangaru mają znajdować się nieposegregowane sterty złomu, a w kartonowych pudłach rejestratory z tupolewa.

Andrzej Melak, który stracił brata 10 kwietnia 2010 roku, nie jest zdziwiony publikacją tygodnika „Sieci”. Przypomina to działania, jakie podejmowano tuż po katastrofie.

– Na naszych oczach w 2010 roku Rosjanie piłowali, wybijali szyby, przecinali kable ciężkim sprzętem, rozrywali szczątki tupolewa, przewozili je na płytę lotniska, gdzie były składane na wielką stertę. Nie było żadnego celu, by przechowywać go w godnych warunkach, które by umożliwiły przebadanie tych elementów dla celów śledczych. Dopiero po kilku latach przykryto to brezentem, a po kilku następnych wymyto i pokazano, jak tam pięknie się przechowuje – mówił Andrzej Melak.    

W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński.

Wrak samolotu do tej pory znajduje się na płycie lotniska Smoleńsk Północny. Przedstawiciele polskich władz wielokrotnie podnosili sprawę jego zwrotu w rozmowach ze stroną rosyjską.

RIRM

drukuj