fot. flickr.com

Tusk chce, aby Niemcy bardziej chroniły granic UE

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk chce, aby Niemcy bardziej zaangażowały się w ochronę granic UE w celu ograniczenia napływu nielegalnych uchodźców. Tusk udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi „Die Welt”.

W rozmowie z gazetą podkreśla, że Niemcy odgrywają przywódczą rolę w UE. Zastrzegł przy tym, że Berlin musi jednak uczynić więcej dla przezwyciężenia kryzysu migracyjnego. Odpowiedzialność za przywództwo oznacza także zabezpieczenie wraz z innymi europejskiej granicy zewnętrznej – podkreślił Donald Tusk.

Poseł Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych, zauważa, że odwoływanie się do Niemiec jest dziwnym rozwiązaniem. Jak dodaje Berlin popełnił najwięcej błędów w rozwiązaniu tego kryzysu.

Mam wrażenie, że mamy do czynienia z jakimś takim syndromem sztokholmskim, jakichś ludzi uwiedzionych, porwanych, którzy po prostu nie potrafią samodzielnie myśleć i odwołują się do jakiegoś „wielkiego brata” w Europie, który wreszcie stanie na nogi, zacznie kierować i zarządzać. To niedobrze wróży, bo to oznacza, że Europa nie ma żadnych innych rozwiązań, nie ma żadnych przywódców i ogląda się tylko na Niemcy – które jednak popełniają błędy. W przypadku kryzysu emigracyjnego Niemcy popełniły błąd – popełniła błąd pani Angela Merkel, która na początku, kiedy spotkała się z pierwszą, drugą falą, zażądała „otwarcia” Europy – poseł Witold Waszczykowski.

UE 10 lat temu zbudowała agencję Frontex, która miała za zadanie ochronę granic zewnętrznych 28. Jej główna siedziba znajduje się w Warszawie. Według ekspertów – w przypadku kryzysu – okazało się, że zajmuje się zbieraniem informacji o sytuacji na granicach. Nie dysponuje swoimi siłami.

RIRM

drukuj