fot. facebook.com

TSUE karze Rumunię i Irlandię za niewdrożenie przepisów ws. prania pieniędzy

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował w czwartek, że Rumunia i Irlandia mają zapłacić kary w wysokości odpowiednio 3 mln euro i 2 mln euro za to, że nie wdrożyły w pełni, zgodnie z harmonogramem, dyrektywy ws. zapobiegania praniu pieniędzy lub finansowania terroryzmu.

Państwa członkowskie miały dokonać transpozycji przepisów, których celem jest zapobieganie wykorzystywania systemu finansowego Unii Europejskiej do prania pieniędzy i finansowania terroryzmu, do 26 czerwca 2017 roku.

Władze w Bukareszcie i Dublinie nie zrobiły tego, więc Komisja Europejska w połowie 2018 roku skierowała przeciw nim skargi do Luksemburga. Ponadto Bruksela zdecydowała się też na wystąpienie o kary dla obu krajów, choć normalnie dzieje się to dopiero po stwierdzeniu przez Trybunał naruszenia prawa.

Przypadek ten jest o tyle ciekawy, że Irlandia i Rumunia jeszcze przed wydaniem wyroku wdrożyły dyrektywę. Kraje te kwestionowały w związku z tym konieczność nakładania na nie sankcji finansowych.

W dwóch wyrokach przyjętych w czwartek przez wielką izbę TSUE sędziowie stwierdzili jednak, że w chwili upływu terminu wyznaczonego im przez KE Rumunia i Irlandia ani nie przyjęły odpowiednich regulacji wdrażających dyrektywę, ani nie powiadomiły Komisji o takich środkach i w związku z tym uchybiły zobowiązaniom ciążącym na nich na mocy prawa UE.

„Trybunał stwierdził, że o ile Rumunia i Irlandia położyły kres zarzucanemu w toku postępowania uchybieniu, to uchybienie to istniało w chwili upływu terminu wyznaczonego (przez KE) w odpowiednich uzasadnionych opiniach, tak że skuteczność prawa Unii nie była zapewniona w każdym czasie” – podkreślił w komunikacie TSUE.

Przepisy, których dotyczy cała sprawa, zostały przyjęte przez UE w 2015 roku. Zaostrzyły one wymogi dotyczące nadzoru dla banków, prawników i księgowych oraz wprowadziły większą przejrzystość dla właścicieli firm.

Skargę do TSUE o stwierdzenie uchybienia przez państwo członkowskie może skierować Komisja lub inne państwo unijne.

Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi, że doszło do złamania prawa, kraj, którego to dotyczy, powinien jak najszybciej zastosować się do wyroku. Jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie tego nie zrobiło, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych. Jednak w sytuacji nieprzekazania Komisji krajowych środków transpozycji dyrektywy, Trybunał Sprawiedliwości może, na jej wniosek, nakładać kary pieniężne już na etapie pierwszego wyroku.

PAP

drukuj