fot. PAP/Łukasz Gągulski

Trzeci dzień strajku okupacyjnego nauczycieli w małopolskim kuratorium oświaty

Trzeci dzień trwa strajk okupacyjny nauczycieli z oświatowej „Solidarności” w siedzibie małopolskiego kuratorium oświaty. Strajk prowadzi ok. 15 osób, a po południu mają do nich dołączyć kolejne.

Zgodnie z zapowiedziami o godz. 16.00 w posiedzeniu Prezydium Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” weźmie udział minimum kilkudziesięciu pracowników oświaty. Mają oni rozmawiać o dotychczasowym przebiegu protestu i zastanawiać się, czy go nie zaostrzyć.

Nauczyciele domagają się zwiększenia wynagrodzenia – od 2019 r. o 15 proc., a od 2020 r. o kolejne 15 proc. Chcą też przywrócenia poprzedniego czasu awansu zawodowego oraz powrotu do poprzednich rozwiązań prawnych dotyczących oceny pracy nauczycieli.

Według wiceszefa sejmowej komisji edukacji posła Dariusza Piontkowskiego, przed planowanym strajkiem generalnym nauczycieli wciąż jest czas na rozmowy.

Zawsze trzeba rozmawiać. Zanim dojdzie do przekroczenia jakichś granic, to zawsze rozmowa jest możliwa. To, jak rozumiem, jest taka ekstremalna forma protestu, która ma pokazać determinacje także Związku Zawodowego „Solidarność”. Z tego, co wiem, trwają jeszcze rozmowy pomiędzy „Solidarnością” a rządem, chyba 19 marca ma się odbyć kolejna tura tych rozmów. Mam nadzieję że uda się jeszcze uzgodnić jakieś ustępstwa także i finansowe, które pozwolą na to, by nauczyciele po prostu nie strajkowali. Moim zdaniem postulat 1000 zł jest nierealistyczny. Jest to postulat czysto polityczny, który ma tylko i wyłącznie doprowadzić do protestów przeciwko rządowi – wskazał Dariusz Piontkowski.

Tymczasem ZNP przeprowadza referendum strajkowe w szkołach. Jak twierdzi związek, do strajku generalnego, który zaplanowano na 8 kwietnia, ma przystąpić ok. 80 proc. placówek.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj