fot. sxc.hu

„Trzeba ulżyć w cierpieniu ale nie zabić”

Belgijscy księża biskupi są zawiedzeni rozszerzeniem przez Izbę Reprezentantów prawa do zabijania na dzieci niepełnosprawnych. Podkreślają, że umożliwienie dziecku żądania śmierci to jest przekroczenie zakazu zabijania, który jest podstawą istnienia naszej ludzkiej społeczności.

Kościół w Belgii obawia się, że nowa ustawa otworzy drzwi do poszerzenia w przyszłości prawa do eutanazji na osoby niepełnosprawne, dotknięte demencją, chore psychicznie lub po prostu zmęczone życiem. Z kolei eksperci wytykają wiele wad w zmienionym prawie, podważają również jego zasadność. Krytycznie do zmian podchodzi także środowisko lekarskie, zwłaszcza pediatrzy.

Kaja Godek, z fundacji Pro-Prawo do Życia wskazuje, że w Holandii obowiązuje prawo zabijania chorych dzieci, ale jest bariera wiekowa. Natomiast w Belgi tej bariery nie ma. Jeszcze mówi się, że zabijanie ma bronić godność ludzką.

– Lewicowa inżynieria społeczna na zachodzie (u nas też są takie próby) jest wprowadzana pod hasłami, które ludzie kupią: o dobru dzieci, o uwalnianiu dzieci od cierpienia. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z dobrem dzieci, to jest chyba jasne dla każdego normalnego człowieka. Zasada jest taka że dziecko ma poprosić, na to mają wyrazić zgodę rodzice a psycholog ma wydać opinie, czy dziecko jest świadome. To jest pole do potężnych nadużyć. To jest procedura, która absolutnie nie powinna mieć miejsca. Jeżeli jakieś dziecko będzie cierpiało tak że będzie prosiło o śmierć, jest jasne że trzeba dziecku ulżyć w cierpieniu, a nie zabić to dziecko. To jest porażka służb medycznych, porażka tak naprawdę całego społeczeństwa – powiedziała Kaja Godek.

Wskazuje także, że proces przyzwyczajania społeczeństwa do tego typu rozwiązań prawnych trawa dłuższy czas. Niebezpieczne jest to, że często ludzie nie są świadomi ogromnej manipulacji – dodała.

RIRM

drukuj