Trwamy w dziękczynieniu za Niepodległą. Ulicami Wilna przeszła Parada Polskości
Z Placu Niepodległości do Kaplicy Ostrej Bramy – tak święto polskości obchodzili Polacy za naszą wschodnia granicą.
2 maja, w Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą, w Wilnie zebrało się 12 oddziałów Związku Polaków na Litwie i około 150 reprezentacji polskich szkół, przedszkoli oraz zespołów – od artystycznych przez grupy rekonstrukcyjne, po przedstawicieli władz i dyplomatów. Głównymi ulicami stolicy Litwy przeszła wielotysięczna Parada Polskości.
Swoją obecnością wydarzenie wsparł Waldemar Tomaszewski ze Związku Polaków na Litwie.
– Parada Polskości, już 16. tradycyjna, którą już od 22 lat organizujemy, ruszyła w kierunku Ostrej Bramy – mówił Waldemar Tomaszewski.
Wydarzenie to część obchodzonego 2 maja Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.
– U stóp Najświętszej Maryi Panny będziemy dziękowali jako polska społeczność za wszystkie łaski, które otrzymaliśmy od Stwórcy i prosili o dalsze wsparcie – powiedział Waldemar Tomaszewski.
To jedno z najważniejszych dorocznych manifestów polskiej społeczności w tej części Europy. Do Wilna na majówkę przybyli prawdziwi patrioci, którym bliska jest polska tradycja, język, kultura i wiara. Wśród nich był Ryszard Jankowski.
– Trzymamy patriotyczne nastroje już od dawnych czasów, mamy już kółko języka polskiego, mamy Mszę św. w kościele w języku polskim – wskazał Ryszard Jankowski.
Centrum Wilna na ten jeden dzień tonął w morzu biało-czerwonych flag. Z pieśnią na ustach i Polską w sercu maszerowali przedstawiciele różnych zespołów.
Halina i Edward przyjechali wraz z kołem tradycji podwileńskich, by uświetnić paradę swoim śpiewem.
– Propagujemy tradycję polskie, ludowe, kulturalne. Występujemy w szkołach – zaakcentowała Halina Tomaszewicz.
– Dzisiaj będziemy śpiewać na koncercie na swojej majówce i rozmawiać tylko po polsku, bo przeważnie śpiewamy i po litewsku, i ukraińsku, i polsku, a dziś będziemy tylko po polsku – dodał Edward Tomaszewicz.
Uczestnikom marszu przyświecała intencja, by wrócić do swoich rodzinnych miast z jeszcze większą motywacją do kultywowania polskości, a także aby spotkać się w Wilnie ponowie za rok – mówiła starosta gminy Butrymańce, Wanda Bielska.
– Jesteśmy Polakami z dziada pradziada i chcemy swoje tradycje przekazać swoim dzieciom, wnukom, prawnukom – wskazała Wanda Bielska.
Z kolei Leonia Piotrowska podkreśliła, że ta chęć jest również w młodych.
– Chęć jest u tych dzieci, by uczyć się języka polskiego, bo mają korzenie polskie – powiedziała Leonia Piotrowska.
Dlatego to zadanie dla starszych pokoleń polskiej społeczności na Litwie, która – jak dodała prezes koła ZPL w Butrymańcach, Nijolia Sysko – wciąż jest mocno zorganizowana.
– Jeżeli nie będziemy tego podtrzymywać, o to dbać, nie będzie społeczność polska na Litwie dbać, to na pewno będzie nas coraz mniej – zauważyła Nijolia Sysko.
Coroczny Marsz wieńczy wspólna Msza święta u stóp obrazu Ostrobramskiej Matki Bożej Miłosierdzia.
– Serdecznie wszystkich pozdrawiam, Polaków w świecie, a nas jest 60 milionów, tak więc ze świętem Szczęść Boże dla wszystkich – podsumował Waldemar Tomaszewski.
Polacy na Litwie stanowią sześć i pół procent ludności kraju – to około 3 miliony mieszkańców.
TV Trwam News



