fot. PAP/Mateusz Marek

Trwają prace nad specustawą dot. walki z koronawirusem

Senat pracuje nad specustawą dotyczącą walki z koronawirusem. W czwartek zajmowały się nią senackie komisje. Z kolei w piątek dokument trafi na obrady plenarne. Niektóre rozwiązania niepokoją jednak przedsiębiorców. To w nich najbardziej uderza szerząca się po świecie epidemia.

Pacjent z Zielonej Góry, u którego wykryto obecność koronawirusa, to jak dotąd jedyny taki przypadek w Polsce. W walce z wirusem ma pomóc specustawa przyjęta w poniedziałek przez Sejm. Teraz zajmują się nią komisje senackie.

Ustawę prezentował senatorom szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

– Proponujemy rozwiązania, niektóre z nich – przyznaje pani przewodniczącej – daleko idące i mam nadzieję, że niektóre z tych przepisów nigdy nie zostaną wykorzystane – powiedział Michał Dworczyk.

Według specustawy, premier w drodze decyzji administracyjnej, będzie mógł wydawać polecenia przedsiębiorcom, które nie wymagają uzasadnienia.

Senator Beata Małecka-Libera oceniła, że zapis nie jest precyzyjny.

– Jakiego rodzaju i czego dotyczące polecenia? Na tle rozwoju tego zakażenia powstają jeszcze dodatkowe problemy – zaznaczyła przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia.

Nowe rozwiązania przewidują, że w razie pojawienia się u pracownika wirusa, może być zarządzona kwarantanna całej firmy. Pracodawca może się zgodzić na pracę w domu. Ale na to nie mogą sobie pozwolić wszystkie firmy.

Przymusowa kwarantanna to dla nich straty  – wskazał przedsiębiorca Paweł Dołkowski.

– Są taki branże, w których się po prostu fizycznie nie da pracować i wykonywać swojej pracy w domu. Niewykonanie pracy będzie powodowało niedotrzymaniem terminów wynikających z kontraktów – podkreślił Paweł Dołkowski.

Jeden z zapisów specustawy pozwoli ministrowi zdrowia na zamrożenie cen na określone produkty medyczne i środki spożywcze specjalnego przeznaczenia.

– Tak daleko posunięta interwencja państwowa w długiej perspektywie czasowej nigdy nie kończy się dobrze – zauważył ekonomista Conrad Gadomski.

W ostatnim czasie ceny produktów, takich jak maseczki wzrosły nawet o kilkanaście razy. Mimo to, ich dostępność znacznie spadła. Brakuje też żeli dezynfekujących do rąk, czemu zapobiec chce spółka Orlen.

„W ciągu kilku dni nasza spółka Orlen Oil rozpocznie produkcję płynów aseptycznych do dezynfekcji rąk. Nasze laboratoria i linie produkcyjne w Jedliczu są już dostosowywane do tego, aby jak najszybciej odpowiedzieć na oczekiwania klientów i wzmocnić bezpieczeństwo sanitarne kraju” – napisał na Twitterze Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

W pierwszej kolejności w środki zaopatrzone zostaną instytucje publiczne.

Koronawirus już dał się wielu firmom we znaki – zaznaczył prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

– Już widać, że są, jeżeli chodzi o łańcuchy dostaw, produkcje. Sporo polskich firm produkuje w Chinach – powiedział Cezary Kaźmierczak.

Straty odnotowuje branża turystyczna. Odwoływane są wycieczki, wczasy czy wyjazdy na masowe imprezy. Właściciele takich firm mogą liczyć na wypłaty z Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego.

Jednak środki tę będą zdecydowanie za niskie – mówił zastępca Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Jacek Cieplak.

– Koszty, które są poniesione, już z przygotowanymi imprezami turystycznymi są dużo wyższe, więc przedsiębiorcy boją się o swoje bankructwo – zwrócił uwagę Jacek Cieplak.

Podobne obawy mają przedsiębiorcy innych branż, w których nie funkcjonuje taki fundusz gwarancyjny. Nie wiadomo, w jaki sposób będą rekompensowane straty poniesione wskutek przymusowego zamknięci firmy.

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski podkreślił, że specustawa to rozwiązanie jedynie czasowe.

– Ona wygaśnie w 180 dni po wejściu w życie, a wchodzi w życie dzień po ogłoszeniu, czyli po podpisaniu przez pana prezydenta i wydrukowaniu w stosownym dzienniku – wyjaśnił senator Jan Maria Jackowski.

Rząd chce, aby ustawa w Senacie przeszła bez poprawek i aby jak najszybciej mogła wejść w życie.  

 

TV Trwam News

drukuj