fot. PAP/EPA

Trwa turecka ofensywa przeciwko Kurdom

Turecka ofensywa przeciw Kurdom w Syrii przynosi kolejne ofiary. Zginęło trzech tureckich żołnierzy i jedenastu rebeliantów Wolnej Armii Syryjskiej. USA wzywają Turcję do wstrzymania walk.

Trzech tureckich żołnierzy oraz 11 wspierających Ankarę bojowników Wolnej Armii Syryjskiej zginęło w trwającej od soboty operacji zbrojnej w kontrolowanym przez Kurdów syryjskim Afrinie. W operacji rannych zostało 130 osób, ale żadna z nich nie jest w krytycznym stanie.

W sumie na skutek działań zbrojnych w Afrinie zginęło 42 bojowników kurdyjskich z Ludowych Jednostek Samoobrony oraz 48 rebeliantów Wolnej Armii Syryjskiej.

– Ma miejsce ofensywa sił nie tylko armii tureckiej, a może nawet w większym stopniu syryjskich arabskich rebeliantów (…) wspieranych przez siły tureckie na kanton Afrin, czyli taką część Syrii, północno-zachodni kraniec który z dwóch stron otoczony jest przez terytorium Turcji – tłumaczy prof. Maciej Munnich, historyk.

Będziemy kontynuować operację „gałązka oliwna” dopóki nie osiągniemy wszystkich naszych celów. Następnie oczyścimy Manbidż z terrorystów – oświadczył prezydent Turcji i ostrzegł, iż ofensywa jego wojsk w Syrii skierowana będzie również na pozostałe kontrolowane przez Kurdów terytoria tego kraju, aż do granicy z Irakiem.

Dotyczyć to ma również regionu Manbidż, gdzie stacjonują amerykańskie wojska. Ankara twierdzi, że celem jej operacji w syryjskim Afrinie są wyłącznie bojownicy kurdyjscy. Jednak Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podaje, że  od soboty w Afrinie śmierć poniosło 38 cywilów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj